Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Netflix

Netflix doskonale wie, co chcecie i lubicie oglądać. Mamy rekord popularności!

KK
Konrad Kozłowski
2

Mamy nowy rekord na Netflix. Najpopularniejszym serialem wśród widzów są "Bridgertonowie", którzy pokonali w rankingu "Wiedźmina", "Lupina" i "Dom z papieru".

To "Lupin" miał być największym serialem Netfliksa

W ostatnich tygodniach sporo mówiło się o najpopularniejszych produkcjach na Netflix, a wszystko za sprawą debiutu "Lupina", który szturmem wdarł się na platformę i błyskawicznie przyciągną przed ekrany widzów. Spekulowało się, że serial o wdzięcznym złodzieju z Paryża zdoła wyprzedzić w rankingu "Wiedźmina", który od swojej premiery pozostawał najchętniej oglądanym serialem na Netflix. Zasady pomiaru są proste: jeśli obejrzane zostało minimum 2% odcinka, to konto (gospodarstwo domowe) zostaje wliczone do statystyk.

Netflix staje się prawdziwym imperium znanych animacji. Imponująca lista nowości

Takie przypadki są sumowane po czterech tygodniach i "Wiedźmin" dzierżył pierwsze miejsce w zestawieniu od 2019 roku z wynikiem 76 mln widzów. Na drugim miejscu znajdował się "Dom z papieru", którego 4. sezon zgromadził przed ekranami 65 mln widzów. Niewiele dalej w tym rankingu znalazł się "Gambit królowej" z 62 mln widzów, co uczyniło produkcję najchętniej oglądanym serialem limitowanym na Netfliksie.

"Bridgertonowie" najpopularniejszym serialem Netflix na świecie. Nowy rekord oglądalności

Od tamtej pory sporo się jednak zmieniło, ponieważ styczniowa premiera "Lupina" była na tyle gorąca, że zaczęto mówić o pierwszym tytule mającym zagrozić "Wiedźminowi". To, że zdoła on wyprzedzić "Dom z papieru" wydawało się przesądzone, ponieważ prognozy mówiły o widowni "Lupina" liczącej minimum 70 mln po czterech tygodniach - na ostateczny rezultat wciąż czekamy, więc warto mieć ten tytuł na uwadze. Zanim to jednak nastąpi, ogłoszono że "Bridgertonowie" nie dali żadnych szans swoim konkurentom i serial dobił do 82 mln widzów na całym świecie!

Animacja Netflixa „Kajko i Kokosz” – oto zwiastun i data premiery!

Zamiary Netfliksa są więc realizowane z nawiązką, bo choć wielokrotnie platformę porównywano do kanałów premium z kablówki, to serwis nie zamierza sztywno trzymać się jakichkolwiek norm i reguł, które obowiązywały lub gdzieniegdzie wciąż obowiązują w telewizji. Gigant streamingowy chce dogodzić każdemu rodzajowi widza i mówiono o tym niemalże od samego początku przygody Netfliksa z własnymi serialami. Różnorodność produkcji jest dziś jeszcze większa, niż kiedykolwiek i choć jednoczesna rywalizacja Netfliksa z otwartymi kanałami oraz tymi typu premium jest niezwykle trudna, to ewidentnie widać, że serwis będzie kontynuował taką strategię i stawiał na czasem nawet skrajnie różne tytuły.

Nie będzie 7. sezonu Peaky Blinders. Fani dostaną jednak coś innego

Netflix wie, co nam się podoba, więc produkuje tego więcej

Lista zapowiedzianych animacji opartych na znanych markach robi potężne wrażenie, a przecież w ofercie znajdują się też dokumenty kryminalne, programy kulinarne, seriale dla niezwykle szerokiej, a także bardzo wąskiej widowni, festiwalowe hity oraz filmy nakręcone z myślą o mainstreamowym widzu. Analiza oglądalności każdej z tych produkcji pozwala Netfliksowi przewidzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa, jaki tytuł będzie dobrze odebrany przez widzów. Po sukcesie "Dark" dostaliśmy takie europejskie seriale sci-fi jak "The Rain", "Równonoc" czy "Plemiona Eiropy" (premiera w lutym) - podobieństw i punktów wspólnych jest w nich całe mnóstwo, a Netflix liczy, że co najmniej jeden z takich projektów powtórzy sukces.

Zobacz trailer Sky Rojo – nowego serialu twórców Domu z papieru!

Nadchodzący serial "Plemiona Europy"

Ani "Bridgertonowie", ani "Lupin" nie przejawiały raczej potencjału na tak ogromną popularność, ale okazało się inaczej. Seriale nie zbierały tylko pozytywnych recenzji, ale ich wspólnym mianownikiem jest to, że je się po prostu dobrze ogląda i bez większego zaangażowania można pochłonąć cały sezon dość prędko, co potwierdzają statystyki.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: