40

Widzieliście ostatni hicior Netfliksa? Jest najpopularniejszy na całym świecie

gambit królowej recenzja
Nie sądzę, by ktokolwiek w Netfliksie spodziewał się takiego obrotu sprawy, ale "Gambit królowej" okazał się najpopularniejszym serialem limitowanym na platformie.

Nie napiszę, że „Gambit królowej” (recenzja) pojawił się na Netflix znikąd, bo przed premierą udostępniono sporo materiałów promocyjnych, a polskich widzów na pewno zaintrygował udział Marcina Dorocińskiego w tej produkcji, ale na tle kilku innych tytułów serial nie otrzymał tak dużego wsparcia marketingowego. Przy licznych premierach Netflix nie jest oczywiście w stanie wypromować wszystkich pojedynczych tytułów, które się pojawiają, dlatego bardziej niż wskazane jest uważne śledzenie nowości. Przegapienie czegoś wartego uwagi jest bardzo łatwe, ale jeśli niemal wszyscy wokół mówią, że „Gambit królowej” to udana produkcja, to musi w tym coś być.

To może być hit Netfliksa na miarę „DARK”. Zobaczcie tajemniczy zwiastun „Równonocy”!

„Gambit królowej” to chyba zaskoczenie tego roku

Nowy serial Netfliksa skupia się na postaci Beth – młodej dziewczyny, która trafia do sierocińca po śmierci matki. Na miejscu dość szybko zauważa, że nie pasuje do otoczenia, a najlepszą rozrywką stają się dla niej partie szachów z woźnym ośrodka. Ten dostrzega jej talent i możliwości, więc stara się utorować jej ścieżkę do rozwoju. Beth będzie jednak zmagać się z licznymi problemami, w tym uzależnieniem, które prześladować ją będzie także w dorosłym życiu.

Nareszcie powstanie polski serial sci-fi! „Otwórz oczy” nakręci Netflix!

Szachy nie są widowiskowe? Zobaczcie „Gambit królowej”

Na wieści o tym, że serial opowiada o utalentowanej szachistce, wiele osób może machnąć ręką, bo przecież szachy nie są tak widowiskowym sportem, jak wiele innych dyscyplin, które brylują na ekranie. Twórcy „Gambit królowej” sprawili jednak, że serial ogląda się ze sporym zaangażowaniem również z powodu pojedynków, które toczy główna bohaterka. Ale to nie wszystko, bo produkcja zadaje kilka istotnych pytań i stara się na nie odpowiedzieć, a także jest znakomicie zrealizowana. Scenariusz nie sprawia wrażenia napisanego na kolanie, lecz skrzętnie uknutej intrygi, ujęcia mogą się naprawdę podobać, a wykreowany klimat po prostu wciąga.

Widać to po statystykach oglądalności, bo jak ogłosił Netflix, „Gambit Królowej” jest najchętniej oglądanym serialem limitowanym w historii serwisu. Co to oznacza? Na przestrzeni 28 dni od premiery oglądało go 62 miliony gospodarstw domowych.

Co obejrzymy w grudniu? Znamy pierwsze nowości na Netflix

Netflix potrzebuje dobrych własnych seriali

Dlaczego nie mówimy o użytkownikach? Netflix korzystając z takiej frazy sugeruje, że liczna widzów mogłaby być (i zapewne była) jeszcze wyższa, ponieważ w trakcie seansu przed ekranami mogło zasiąść więcej osób niż tylko jedna. Skąd zwrot serial limitowany i gdzie podziały się inne najpopularniejsze seriale, w tym „Stranger Things”? Cała sprawa rozbija się właśnie o kategorię produkcji, która jest zamkniętą opowieścią w ramach jednego sezonu – stąd określenie limitowany. „Stranger Things” i wiele innych seriali posiada wiele sezonów (z góry zakładano że powstaną kolejne), dlatego „Gambit królowej” przoduje w innym rankingu.

Amazon Prime Video ma (prawie) wszystko to, za co kiedyś ceniłem Netflixa

Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że ostatnie miesiące nie należą do Netfliksa. Być może liczba widzów i wpływy utrzymują się na satysfakcjonującym poziomie, ale musicie przyznać, że wśród polecanych przez serwisy i znajomych seriali nie znajduje się zbyt wiele produkcji Netfliksa. To oczywiście może się lada moment zmienić, bo wiemy jak dynamiczny jest rynek VOD, gdzie wystarczą 2-3 solidne premiery, by ponownie zainteresować się daną platformą.