8

„The Rain” – recenzja serialu z Netflix. Koncept świetny. Wykonanie średnie. Ale sprawia frajdę!

Czy majowy weekend powinniście spędzić z nową produkcją Netflixa? "The Rain" zadebiutuje już 4 maja, a ja miałem możliwość przedpremierowo zobaczyć trzy pierwsze odcinki. Dwa z nich pokazano nam podczas konferencji "See What's Next" w Rzymie, natomiast trzeci obejrzałem w domowym zaciszu próbując zmienić zdaniem na temat serialu.

Dlaczego zmienić? Ponieważ po zobaczeniu dwóch pierwszych epizodów mam bardzo rozchwiane uczucia na temat przyszłości serii. „The Rain” zapowiadało się wyśmienicie. Szczególnie, że moje oczekiwania wobec serialu podsycił re-we-la-cyj-ny „Dark” prosto z Niemiec. Tym razem dano szansę Duńczykom, których pomysł na historię sci-fi wydawał się fantastyczny.

A co gdyby deszcz zamiast dawać życie, przynosiłby śmierć?

Zapowiedzi i zwiastuny pokazywały opowieść w stylu post-apo. Puste ulice, opuszczone budynki, zaniedbane miasta. Ucieczka przed deszczem to jedyna szansa na przetrwanie, co pokazują nam już pierwsze sceny. Młoda dziewczyna zostaje wyciągnięta ze szkoły przez ojca, który pakuje do auta całą rodzinę i pędzi autostradą uciekając przed deszczowymi chmurami. Nikomu nie tłumaczy do końca o co w tym wszystkim chodzi, jedynie matka dwójki głównych bohaterów zdaje się mieć minimalne pojęcie o tym, co się dzieje. Podoba mi się takie zawiązanie akcji – bez zbędnego przedłużania wskakujemy na głęboko wodę i od razu coś się dzieje. Jest groźnie, niebezpiecznie.

Wtedy jednak przychodzi czas na pierwszy zgrzyt – nie jestem pewien, czy wersje odcinków „The Rain”, które widziałem są ostateczną, finalną wersją, czy przed premierą jeszcze uda się coś poprawić, ale odniosłem wrażenie, że poskąpiono budżetu na ujęcia na autostradzie. Nie chciałbym zdradzać zbyt dużo, a i tak większość z Was domyśli się, że nasi bohaterowie będą mieć problemy z dotarciem do celu, dlatego zaznaczę jedynie, że sceny na drodze wypadają naprawdę słabo pod względem wizualnym.

To, co dzieje się później, wciąga nas jednak w świat bez nadziei i kompletnej bezradności. Młodzi aktorzy – Alba August (Simone) i Lucas Lynggaard Tønnesen (Rasmus) – naprawdę nieźle ukazują zagubionych i zdanych tylko na siebie nastolatków. Nie brakuje ciężkich momentów, ale dla równowagi wprowadzono odrobinę humoru. W tej części odcinka twórcy również zanotowali kilka potknięć, podobnie jak i w końcówce, ale wydaje mi się, że tylko wyjątkowo czujny widz będzie przykładał uwagę do takich szczegółów – jeśli oglądacie tylko dla frajdy, to każdy odcinek „The Rain” zlatuje dziwnie szybko. 

Z całą pewnością obejrzę kolejne odcinki, ponieważ sama historia podszyta jest ciekawą intrygą, a opuszczona Kopenhaga zrobiła na mnie wrażenie. Oczywiście, że mamy do czynienia z teenage drama, choć niezbyt natrętnym, za co wielki plus. To, na co mi trudno przymknąć oko, to brak choćby jednej postaci, wobec której poczułbym sympatię i jakimś sensie zrozumiałbym ją. Podejmowane przez młodzież decyzje są chaotyczne – takie w końcu powinny być – ale ani były wojskowy, ani ktokolwiek z jego ferajny nie wydaje się być ani grama interesujący, z intrygującymi przeżyciami czy tajemnicami za uszami. Owszem, otrzymujemy delikatne sugestie wskazujące na pokrętne zachowanie niektórych z nich, ale to stanowczo zbyt mało.

Czy warto więc przysiąść w weekend do „The Rain”? Ja będę kontynuował seans z dwóch powodów – chęci poznania kulisów powstawania groźnego wirusa i stojących za nim ludzi, a także dla klimatu i lokalizacji odwiedzanych przez bohaterów. Nie jest to serial tak gęsty i mroczny jak „Dark”, więc o plagiacie nie może być mowy, ale z drugiej strony trochę żałuję, że twórcy nie skierowali się ku takiemu rozwiązaniu – może efekt byłby nieco bardziej przekonujący? Jestem bardzo ciekaw tego, jak fabularnie autorzy scenariusza wybrną z sekretów, jakie stworzyli i to będzie najpoważniejszy sprawdzian, jaki będą musieli zdać. Jeśli pierwszy sezon ujawnia rąbka tajemnicy, wyjaśnia niektóre wątki w sensowny sposób, to będę w stanie wybaczyć wszystkie te niedociągnięcia, o których wspominam.

The Rain – zwiastun

Jeżeli jeszcze nie jesteś pewny czy serial jest dla Ciebie, niech przekona Cię oficjalny zwiastun.