Telefony z przedziału od 500 do 1000 złotych zrywają już z wizerunkiem urządzeń miernej jakości, które nie oferują zbyt dobrych podzespołów. Obecnie przedstawiciele tego segmentu wyróżniają się naprawdę dobrą specyfikacją. Jednocześnie są wyposażone w niezłe multimedia, co czyni je jednymi z najbardziej atrakcyjnych smartfonów dostępnych w sprzedaży. Jakie modele są najlepsze?

Asus Zenfone Zoom S

Mimo że początkowo startował z ceny 1999 złotych, to obecnie można kupić za dokładnie 1000 złotych i tym bardziej warto się nim zainteresować. Na pewno to świetna propozycja dla osób, poszukujących telefon o bardzo dobrym aparacie. Z tyłu mamy podwójny moduł 12 Mpix, jeden z przysłoną f/1.7, a drugi – f/2.8; nie zabrakło też optycznej stabilizacji obrazu. W tej półce cenowej trudno znaleźć coś lepszego, jeżeli chodzi o jakość zdjęć i filmów.

Nie sposób w tym wszystkim zapomnieć też o ogromnej baterii 5000 mAh czy 5,5-calowym ekranie AMOLED o rozdzielczości Full HD. Do tego przyzwoity Snapdragon 625, 4 GB RAM i 64 GB pamięci wbudowanej. Delikatne zastrzeżenia można mieć co do wyglądu systemu i wsparcia, ale poza tym trudno mu cokolwiek poważnego zarzucić.

Honor 9 Lite

Jedna z najnowszych propozycji, która stanowi następcę w sprzedaży dla modelu 7 Lite (8 Lite nie był mocno promowany w Polsce, więc go pominiemy). Szczerze mówiąc, właśnie takich urządzeń oczekujemy od Honora – przystępnych cenowo, a przy tym oferujących dobre parametry. Pierwszą zaletą tego smartfona jest jego wygląd. Szklana obudowa prezentuje się ślicznie, choć ma tendencję do palcowania się, ale nadrabia to wysoką jakością wykonania.

Honor 9 Lite

Gdyby tego było mało, zastosowano tu 5,65-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości Full HD+ i proporcjach 18:9. Za sprawną pracę natomiast odpowiada ośmiordzeniowy Kirin 659 z 3 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej, a na pokładzie znajdziemy nowego Androida 8.0 Oreo z EMUI 8.0. Co ciekawsze, producent użył tu dwóch podwójnych aparatów 13 i 2 Mpix zarówno z tyłu, jak i z przodu. Nie mogło tu także zabraknąć skanera linii papilarnych, dual SIM, LTE, NFC o..raz porządnej baterii 3000 mAh. W cenie 869 złotych można mu nawet wybaczyć przeciętną jakość zdjęć nocnych.

Honor 9 Lite w Neonet już za 869 PLN! Sprawdź!

Huawei P Smart Plus

Patrząc na specyfikację tego modelu, można być zdziwionym, że kosztuje on zaledwie 999 złotych. Po pierwsze oferuje 6,3-calowy ekran IPS o rozdzielczości Full HD+, po drugie został wyposażony w wydajny procesor Kirin 710, a po trzecie dysponuje 4 GB RAM-u oraz 64 GB pamięci wbudowanej. Całość wykonano naprawdę znakomicie, a użyto tutaj dwóch tafli szkła i metalowej ramki.

Smartfon może pochwalić się dwoma podwójnymi aparatami: z tyłu 16 i 2 Mpix oraz z przodu 24 i 2 Mpix. Nie brakuje tu naturalnie oprogramowania wspieranego przez sztuczną inteligencję, prawie kompletnego wyposażenia z zakresu łączności (brak NFC!) oraz skanera linii papilarnych.

Meizu M6s

Wcześniej na tym miejscu był Meizu M6, ale staniał już poniżej 500 złotych, więc przyszedł czas na przybliżenie jego nieco droższego rodzeństwa. Meizu M6s ma 5,7-calowy ekran IPS o rozdzielczości HD+ i proporcjach 18:9. Nie zabrakło tu również wielofunkcyjnego przycisku dotykowego z dedykowanym silniczkiem wibracyjnym na wzór podobnego rozwiązania z iPhone’ów czy nowszych Samsung Galaxy S.
smartfon do 1000 złotych Meizu M6s

Ciekawostką jest zastosowany procesor Exynos 7872. Dysponuje on dwoma rdzeniami ARM Cortex A73 2 GHz i czterema ARM Cortex A53 1,6 GHz oraz grafiką ARM Mali G71MP1 1,2 GHz, a do naszej dyspozycji mamy 3 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej. Dalej pojawiły się aparaty 16 i 8 Mpix, bateria 3000 mAh z szybkim ładowaniem, czytnik linii papilarnych, a to wszystko w metalowej obudowie. Cena? Aktualnie 849 złotych.

Motorola Moto G5S Plus

Za 699 złotych ten telefon oferuje naprawdę rozsądny stosunek ceny do oferowanych możliwości, w dodatku często jest dostępny w promocjach. Po pierwsze wyróżnia się świetnie wykonaną, aluminiową obudową. Po drugie ma dobry podwójny aparat główny (16 + 5 Mpix), wspomagany przez prostą, ale funkcjonalną aplikację. Po trzecie Moto G5S Plus działa pod kontrolą czystego Androida, w którym dodano jedynie bardzo praktyczne gesty.

Poza tym to niezły średniak z 2017. Snapdragon 625, 3 GB RAM, 32 GB pamięci wbudowanej, 5,5-calowy ekran IPS o rozdzielczości Full HD, bateria 3000 mAh z szybkim ładowaniem – to połączenie prawie w ogóle się nie zestarzało. Do tego ma czytnik linii papilarnych z przodu, a nie z tyłu, co dla sporej grupy osób jest ważną sprawą.

Motorola Moto G6

Nowy model, który zdecydowanie zasługuje na uwagę. Seria Moto G od początku stanowiła łakomy kąsek i teraz nie jest inaczej. Warto tu jednak pochwalić producenta za liczbę dokonanych zmian względem poprzednika – różnice dostrzeżemy od razu. Nowy ekran ma proporcje 18:9 i przekątną 5,7 cala oraz nadal rozdzielczość Full HD. Obudowę wykonano z dwóch tafli szkła Gorilla Glass oraz metalowej ramki. Naturalnie nadal telefon jest odporny na zachlapania, a także lekki deszcz, co pozostaje unikatową cechą w tym segmencie.

Motorola Moto G6

Ośmiordzeniowy Snapdragon 450 z 3 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej pozwalają na szybką oraz płynną pracę. Czysty Android z praktycznymi funkcjami Moto to oprogramowanie lekkie, minimalistyczne, ale wyróżniające się kilkoma smaczkami. Nie zabrakło również podwójnego aparatu 12 + 5 Mpix i przedniej kamerki 8 Mpix. Całość uzupełnia bateria 3000 mAh z szybkim ładowaniem. Moto G6 zdecydowanie nie chwyci serc potencjalnych użytkowników ponadprzeciętnością, ale sensowną specyfikacją w ładnym opakowaniu za mniej niż 800 złotych.

Motorola Moto G6 Play

Naturalnie to słabsza odmiana wyżej opisywanego urządzenia, jednak to w żaden sposób nie oznacza, że wariant Play staje się kiepską propozycją. W tym przypadku pierwsze skrzypce gra bateria o pojemności aż 4000 mAh z szybkim ładowaniem. Dzięki temu sprzęt oferuje ponadprzeciętne czasy pracy, udowadniając konkurencji, o co w tym chodzi. Zgodnie z modą, ekran ma przekątną 5,7 cala, rozdzielczość HD+ i proporcje 18:9.

W kwocie 799 złotych otrzymujemy jeszcze ośmiordzeniowego Snapdragona 430 z 3 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej. Rewelacji nie ma, ale dzięki czystemu Androidowi całość sprawuje się bez zastrzeżeń. Pod względem możliwości fotograficznych, Moto G6 Play nie zachwyca, oferując aparat główny 13 Mpix i kamerkę 8 Mpix, choć tu sytuację ratuje nieco samo oprogramowanie. Nie jest to mocarz, jednak z pewnością o wystarczających dla wszystkich możliwościach.

Nokia 6.1

Fiński telefon cechujący się przynależnością do linii Android One. Z pewnością nie jest to najwydajniejszy czy najbardziej efektowny model, ale na pewno nie da odmówić mu się solidności. Z przodu mamy 5,5-calowy ekran IPS o rozdzielczości Full HD i tradycyjnych proporcjach 16:9, z kolei całość napędza ośmiordzeniowy Snapdragon 630 o bardzo dobrych osiągach. Obecnie za mniej niż 1000 złotych można wybrać wersję 3/32 GB, ale wkrótce za podobną kwotę powinno dać się nabyć również tą 4/64 GB.


Dalej mamy aparaty 16 i 8 Mpix, baterię 3000 mAh orz dual SIM. Nie brakuje też skanera linii papilarnych. Świetnie prezentuje się aluminiowa obudowa unibody, wsparcie dla kart microSD i obecność złącza słuchawkowego 3,5 mm. Szkoda tylko, że wygląda wyjątkowo nudno i nawet tańsze rodzeństwo wypada lepiej na tym tle. Cena? 949 złotych.

Xiaomi Mi A2 Lite

Nowość, która zastąpił w zestawieniu Mi A1. Tym razem ponownie otrzymujemy średniaka w aluminiowej obudowie, ale już z 5,84-calowym wyświetlaczem IPS o rozdzielczości Full HD+ i z charakterystycznym wcięciem u góry. Do kompletu warto też wspomnieć o ośmiordzeniowym Snapdragonie 626 z 4 GB RAM i 64 GB pamięci wbudowanej.

Xiaomi Mi A2 Lite

Świetnie wypada sama bateria 4000 mAh. Dzięki niej Xiaomi Mi A2 Lite oferuje znakomity czas pracy i pod tym względem nikogo nie powinno zawieźć. Nieźle wypadają też aparat główny 12 + 5 Mpix oraz kamerka 5 Mpix. Wisienką na torcie pozostaje czysty Android z pewnymi aktualizacjami – przynależność do Android One zobowiązuje. To wszystkie na razie jest wycenione na około 900 lub 899 złotych za wersję 4/64 GB.

Xiaomi Redmi 5

Za mniej niż 600 złotych możemy stać się posiadaczami bardzo dobrego urządzenia z niskiej półki, które pozostaje nawet lepsze od swoich następców. Warto tu wspomnieć, że przede wszystkim w nowszym modelu pojawił się już Mediatek Helio P22 na miejsce Snapdragonów. W tym konkretnym urządzeniu znajdziemy Snapdragona 450, 2 lub 3 GB RAM(zdecydowanie lepiej zdecydować się na drugą opcję), 16 albo 32 GB pamięci wbudowanej. Do tego dochodzi 5,7-calowy ekran IPS o rozdzielczości HD+ w formacie 18:9.

W zestawie nie brakuje również aparatów 13 i 5 Mpix, przyzwoitej baterii 3300 mAh, dual SIM, złącza słuchawkowego i skanera linii papilarnych. Nawet obudowa jest wykonana z aluminium i tworzywa sztucznego, co sprawia świetne wrażenie. W swojej klasie to nadal wybór godny polecenia.

Xiaomi Redmi Note 6 Pro

W najnowszym zestawieniu nie mogło zabraknąć nowego średniaka Xiaomi. Wyróżnia się aluminiową obudową dostępną w kilku kolorach, dużym, 6,26-calowym wyświetlaczem IPS o rozdzielczości Full HD+ i proporcjach 19:9 oraz charakterystycznym wcięciem, ośmiordzeniowym i wydajnym procesorem Snapdragon 636 z grafiką Adreno 509. W sprzedaży mamy wersję z 3 GB RAM i 32 GB pamięci wbudowanej za około 950 złotych, natomiast za 4/64 GB musimy dopłacić kolejne 150 złotych.

Do tego należy wspomnieć o pojemnej baterii 4000 mAh, skanerze linii papilarnych, podwójnym aparacie 12 + 5 Mpix, wspieranym przez algorytmy sztucznej inteligencji, i podwójnej przedniej kamerce 2o i 2 Mpix. Zresztą producent w jego przypadku szczególnie podkreśla wysoką jakość zdjęć, a ta wypada bardzo dobrze, jak na model w swoim segmencie cenowym. Niestety, nie mamy tu w zestawie ładowarki do szybkiego ładowania, złącza USB typu C (nadal tylko microUSB) czy NFC. Różnice względem tańszego o 100 złotych poprzednika nie jest wielkie, ale na pewno warto zainteresować się najnowszym Redmi Note.

Jaki zatem smartfon do 1000 złotych?

Wybór nie należy do łatwych. Moim zdaniem jednak można wybrać coś dopasowanego pod nasze wymagania, nie wydając przy tym więcej niż 1000 złotych. Co więcej, większość z opisywanych urządzeń można nabyć u operatorów. Alternatywną opcją dla niektórych może być poszukanie telefonu używanego, jednak w tym zestawieniu skupiłem się na nowych propozycjach, które nabędziemy w oficjalnej polskiej dystrybucji.

Co natomiast Wy wybralibyście, gdybyście szukali sprzętu za 500 – 1000 złotych?