Moto Z3 Play
7

Moto Z3 to rewelacyjny smartfon, ale nie mogę go Wam polecić – recenzja

Motorola Moto Z3 Play to świetny telefon, a tydzień, który z nim spędziłem, będę wspominał wyjątkowo miło. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że producent życzy sobie za ten model aż 2000 złotych.

LG wycofało się z modułów po kilku miesiącach, a Motorola zaprzysięgła im wierność przynajmniej na trzy lata. Jeszcze do przyszłego roku wszystkie urządzenia z serii Moto Z muszą być więc kompatybilne z oryginalną serią akcesoriów – z jednej strony to dobrze, z drugiej producent ma z tego powodu nieco pod górkę. Skoro rozmiary obudowy i umiejscowienie aparatów w Moto nie mogą się zmieniać, to w jaki sposób dopasować świeże telefony do aktualnych rynkowych standardów? Moto Z3 Play udowadnia, że to możliwe, i właśnie dlatego telefon ten po prostu mnie oczarował. Niestety, najnowocześniejszego modelu ze stajni Motoroli i nie warto raczej kupować w premierowej cenie.

Moto Z3 Play: Jakość wykonania i ekran są świetne

Motorola chciała w Z3 Play maksymalnie zredukować ramki, ale ten zabieg wymagał przesunięcia czytnika linii papilarnych na… no właśnie, na co? Ze względu na moduły, plecki przecież odpadają. Skaner znalazł się więc na bocznej krawędzi, pod przyciskami regulacji głośności. I tak, sam na początku byłem nastawiony do tego pomysłu sceptycznie, ale okazało się, że to wyjątkowo wygodne rozwiązanie. Niezależnie od tego w której dłoni trzymałem telefon, któryś z palców zawsze wędrował w stronę czytnika intuicyjnie. Brawo – w tym pomyśle, wymuszonym przecież przez specyficzną konstrukcję serii Moto, nie da się wyczuć absolutnie żadnego kompromisu.

Moto Z3 Play

Czujnik zwolnił miejsce dla 6-calowego wyświetlacza Super AMOLED o rozdzielczości Full HD+. Panel zapewnia żywą, nasyconą kolorystykę, którą w razie potrzeby możemy dostosowywać w ustawieniach, oraz przyzwoitą maksymalną jasność. Nie ma się co rozpisywać – ekran w smartfonie za 2000 złotych powinien, wręcz musi reprezentować odpowiedni poziom, a ten z Moto Z3 wywiązuje się z tego obowiązku bez problemu. Podobnie z głośnikiem – niby dostajemy tylko pojedynczy, zaszyty w słuchawce nad ekranem, ale zapewnia całkiem porządne brzmienie, a dzięki specyficznemu umiejscowieniu nie zakrywamy go nigdy dłonią. 

Jeśli chodzi o jakość wykonania, Moto nie ma się czego wstydzić – wydaje się wyjątkowo solidna, a przyciski umiejscowiono w odpowiednich miejscach. Co prawda bez dodatkowych plecków dokupowanych osobno sprzęt nie leży w dłoni idealnie, a ze względu na płaski tył i wystający aparat kojarzy mi się nieco z Samsungiem Galaxy S6, ale nie jest źle. Szczególnie, że wspomniane plecki to ciekawy sposób na dopasowanie telefonu do własnych preferencji. Szkoda tylko braku mini-jacka, który powoli staje się negatywnym wyróżnikiem smartfonów z wyższej półki. Naprawdę nie dało się go nigdzie upchnąć? Dźwięk na słuchawkach nie zawodzi, zarówno po kablu jak i przez Bluetooth, ale niedosyt pozostaje. 

Moto Z3 Play

Zabrakło też pełnej wodoszczelności – zamiast niej dostajemy zapewnienie o odporności na zachlapania. Trudno jednak powiedzieć, czy chodzi o parę kropel deszczu, wylanie się na urządzenie szklanki wody, czy wrzucenie go do basenu olimpijskiego. Sprawdzałem tylko pierwszą opcję i z dość intensywnej ulewy Motka wyszła bez szwanku. 

Moto Z3 Play: Moduł w zestawie

W pudełku z telefonem znajdziemy nie tylko samo urządzenie wraz ze standardowym kompletem akcesoriów, ale też powerbank w formie modułu. Gadżet utrzymuje akumulator Motki na poziomie 80% i wydłuża czas pracy sprzętu z doby do przynajmniej półtorej – wyniki na poziomie 7 godzin czasu z włączonym ekranem nie są tu niczym niezwykłym. Te dodatkowe godziny naprawdę dają się odczuć, a poza tym uważam dorzucenie modułu w zestawie za dobry pomysł. 

Moto Z3 Play

Powerbank pokazuje użytkownikom, jak prosta i wygodna jest obsługa akcesoriów – wystarczy przyczepić je do plecków i gotowe. Nie zdziwię się, jeśli to właśnie przyjemne doświadczenia z tą zabawką popchną niejednego użytkownika do zakupu kolejnych – ot, choćby głośnika, projektora czy kontrolera do gier. Inna sprawa, że najciekawsze dodatki kosztują krocie, ale czasem da się je wyrwać na Allegro w atrakcyjnych cenach.

Moto Z3 Play: Jak to działa?

Premierowa cena smartfona wydaje się mocno przesadzona głównie ze względu na dość ubogą specyfikację sprzętową. Nie mam serca mówić komukolwiek, by przeznaczył aż 2000 złotych na Snapdragona 636, 4 GB RAM i 64 GB wbudowanej pamięci (choć pamięć to szybka UFS 2.0) – konkurencja, ot choćby Redmi Note 5, potrafi dać niemal tyle samo za połowę ceny. Z drugiej strony, jeśli odłożymy benchmarki na bok, przestaniemy rozmyślać nad gigahercami i megabajtami, korzystanie z Motoroli będzie dla nas wyjątkowo przyjemne. Serio.

Spędziłem z nią tydzień i nie dostrzegłem żadnych zwolnień, czy nawet przycięć animacji. Prawda, do responsywności flagowca troszkę brakuje, ale Z3 Play działa lepiej nawet od Nokii 7 Plus ze Snapdragonem 660. Którą też chwaliłem za niezłą optymalizację. Gry, multitasking, trzymanie apek w pamięci operacyjnej – wszystko stoi na bardzo wysokim poziomie. 

Moto Z3 Play

Po prostu, gdy za podobne pieniądze można mieć Snapdragona 835 w parze z 4 GB lub 6 GB RAM (HTC U11 albo na przykład OnePlus 5T), trudno w pełni przymknąć oko na specyfikację. Nie jestem cyferkowiczem, nigdy nie sugeruję się benchmarkami, lecz zakup Moto wydaje się w tym przypadku znacznie mniej przyszłościowy.

Moto Z3 Play: System lekki jak piórko

Swoje do sprawnego działania dokłada na pewno lekka nakładka systemowa. Niemal czystego Androida 8.1 wzbogacono właściwie tylko o dodatkowe funkcje zebrane w specjalnej aplikacji Moto. Znajdziemy tam tryb nawigacji jednym przyciskiem (polecam, bardzo wygodny), opcje uruchamiania aparatu i latarki, lub robienia zrzutów ekranu za pomocą gestów czy tryb nocny w wyświetlaczu. To miłe drobnostki, które szybko stają się dla użytkownika drugą naturą. 

Moto Z3 Play

Motorola nie słynie jednak z szybkich aktualizacji i warto o tym pamiętać podczas podejmowania decyzji zakupowych. A przydałoby się tutaj przynajmniej jedno uaktualnienie: niektóre aplikacje nie chcą działać w trybie pełnego ekranu, a w menu zabrakło opcji ręcznego wywołania go. Najbardziej da się to odczuć gdy korzystamy z trybu nawigacji gestami – w Allegro i kilku innych popularnych programach oglądamy brzydki czarny pas na dole ekranu. Jak w iPhone’ie X krótko po premierze. 

Moto Z3 Play: Niezły, ale nie wybitny aparat

Aparat również wypada nieźle – się zrobić za jego pomocą ładne zdjęcie, a nawet wiele ładnych zdjęć. Ale to jednak nie poziom flagowca. Zdjęcia z głównego obiektywu są trochę za mało nasycone, te wykonywane późnym wieczorem straszą nieraz cyfrowym szumem, niebo bywa prześwietlane, a kamerka do selfie w drugą stronę – ustawia zbyt intensywną kolorystykę. 








Podobały mi się filmy ze stabilizacją, zakochałem się w opcji animowania tylko jednego fragmentu zdjęcia, tryb portretowy spisuje się nie najgorzej, lecz ogólnie – w starciu z flagowcami, nawet tymi za mniej niż 2000 złotych, Moto Z3 nie wytrzymuje porównania. Ale nie zrozumcie mnie źle – to naprawdę porządny aparat, w dodatku z kilkoma interesującymi funkcjami, które dają mnóstwo radochy. Tyle że istnieje sporo lepszych.

Moto Z3 Play: Czarujący smartfon, rozczarowująca cena 

Moto Z3 Play trudno za cokolwiek jednoznacznie skrytykować. Z wyjątkiem ceny. Gdybym jej nie znał, założyłbym, że sprzęt kosztuje 1400-1500 złotych i polecałbym go nawet losowym ludziom na ulicy. Bo jest dobry. Bo nie zamula, bo oferuje nieprzeładowany system, bo robi niezłe zdjęcia, a moduły czasami naprawdę mogą się przydać. To jeden z tych telefonów, w których właściwie nic nie irytuje. Naprawdę go polubiłem – tym bardziej, że jest ciekawym pokazem możliwości projektantów Moto, którzy wybrnęli z modułowej opresji stylistycznej. Ale 2000 złotych? No nie, mimo całej sympatii do niego, nie mogę go zarekomendować – sam też nie przeznaczyłbym na niego takiej kwoty.

Jeśli interesują Was moduły (warto się z nimi zaprzyjaźnić) i rozważaliście zakup Moto Z3, macie trzy opcje:

  • Poczekajcie aż telefon stanieje do wspominanych 1400 złotych i biegnijcie do sklepów, bo warto
  • Jeżeli nie zależy Wam na nowocześniejszym ekranie, poszukajcie Moto Z2 Play w promocyjnych cenach
  • Rozejrzyjcie się za Moto Z2 Force lub wytrzymajcie jeszcze trochę i zobaczcie, jaka będzie pełnoprawna, flagowa Z3

A co jeśli moduły w ogóle Was nie przekonują, a zależało Wam na przykład na lekkiej nakładce na Androida i dość nowoczesnej stylistyce? Szukajcie OnePlusa 5T albo Nokii 7 Plus. Warto. 

Motorola Moto Z3 Play – zalety:

+ Płynne działanie
+ Ciekawa stylistyka i wsparcie dla modułów
+ Nieprzeładowany system
+ Dobry ekran
+ Porządny głośnik

Motorola Moto Z3 Play – wady:

– Cena!
– Brak mini-jacka
– Brak pełnej wodoszczelności
– Drobne błędy w systemie