Filmy

Co najlepszego oglądaliśmy w tym roku? Antyweb wybiera najlepsze filmy i seriale

KK
Konrad Kozłowski
16

Końcówka grudnia za pasem, dlatego podsumowujemy mijający rok. Nie tylko technologicznie, ale także kulturowo, bo każdy z nas poświęcił mniej lub więcej ze swojego czasu przed różnego rodzaju ekranem na zobaczenie czegoś nowego. Oto najlepsze naszym zdaniem filmy i seriale, które widzieliśmy w 2018 roku.

Albert Lewandowski

2.

a.

e.

Grzegorz Ułan

.

Zobacz też: Serial Doktor House: wszystko co musisz wiedzieć

Kamil Pieczonka

.

.

Kamil Świątek

t.

Ślepnąc od świateł. !

e r.

Kamil Świtalski

!

Jakub Szczęsny

Dark co prawda nie jest serialem z 2018 roku (2017, ale późny), ale widziałem go dopiero w tym roku. I przyznam szczerze - chwycił mnie za serce. 10 odcinków pochłonąłem momentalnie i oczekuję czegoś więcej: mam nadzieję, że 2019 rok będzie tym, w którym będę mieć okazję zapoznać się z kontynuacją tej historii. Koncepcja aberracji w czasoprzestrzeni oraz poplątanych losów mieszkańców z powodu tego zjawiska to świetna mieszanka, która mnie naprawdę wciągnęła.

Natomiast, gdybym miał wskazać własne “odkrycie” pochodzące z tego roku, wskazałbym 1983, na przekór kolegom i recenzentom z Polski. Dlaczego? Pisałem o tym, nie będę się powtarzał, choć wypada mi powiedzieć, że serial ma “trochę” wad. Kinematografia natomiast nie zaskoczyła mnie niczym poza… polskim Klerem. W sumie, w przypadku tego filmu wcale nie chodzi o samą jego fabułę, problem przewodni, a o społeczne oddziaływanie. Akurat ten aspekt przebił wszystko to, co udało się zaprezentować w filmie Smarzowskiemu.

 

Paweł Winiarski

.

Oglądałem też dobre anime na Netflix. One-Punch Man jest kapitalny, podobnie jak drugi sezon Castlevanii. Podobały mi się Rojst i Ślepnąc od Świateł. W kinie bywałem przede wszystkim na filmach dla dzieci, więc wskażę Wielką Stopę - bo to najlepsza animacja 2018 roku. Na przełomie roku 2017 i 2018 oglądałem jeszcze Dark i nie umiem o nim nie wspomnieć, bo serial jest kapitalny.

.

Tomasz Popielarczyk

.

W kwietniu pochłonęliśmy natomiast (z partnerką) niemal jednym tchem drugi sezon hiszpańskiego “Domu z Papieru”, który zwyczajnie mnie oczarował. Jednocześnie pozostawił też wewnątrz głęboką pustkę swoim zamkniętym zakończeniem (w końcu jakiś serial bez cliffhangera!). Teraz targają mną sprzeczne uczucia, bo w 2019 roku ma pojawić się trzeci sezon i zachodzę w głowę czy nie będzie on profanacją tej świetnej serii.

Z bardziej niszowych produkcji, moje geekowate serce podbiła Castlevania - krótkie 20-minutowe odcinki tej animacji dla dorosłych bazującej na popularnej serii gier okazały się fantastycznym odstresowaniem w przerwach od pracy. Nie każdemu się spodoba forma i przekaz, ale jedno jest pewne - raczej nie powinny tego oglądać dzieci. Animacja jest bardzo brutalna i dosadna, co miejscami poruszało nawet mnie.

Jak widzicie moje serce w tym roku skradł Netflix. Nie znaczy to jednak, że całkowicie odpuściłem filmy. Rok 2018 był bardzo udany dla fanów fantastyki, Marvel dalej kontynuuje swoją dobrą passę świetnym “Avengers: Infinity War” (Ale też “Black Panther” czy “Ant-Man and Wasp” - aż trudno uwierzyć, że to wszystko wyszło w 2018 roku), a “Deadpool 2” znowu udowadnia, że warto robić filmy z ograniczeniem wiekowym bazujące na komiksach. Mimo jęków krytyków świetnym strzałek okazał się też “Venom”, przy czym to akurat była taka rozrywka niskich lotów - niezwykle przyjemna i odmóżdżająca.

.

Konrad Kozłowski

Nad tytułami, które pod różnymi względami zapadły mi w pamięć, mógłbym rozwodzić się przez kilkanaście następnych akapitów, a wiem, że oczekujecie od nas wskazania jedynie tych najlepszych, dlatego zdecydowałem, że wybiorę po prostu, te które zrobiły na mnie największe wrażenie. W kategorii filmów zdecydowanym numerem jeden pozostaje dla mnie "Pierwszy człowiek" Damiena Chazella z Ryan Gosslingiem w roli głównej. Skupienie się na człowieku, a nie na misji i ukazanie historii Neila Armstronga w tak przejmujący sposób to coś niezwykłego. Zamiast pięknych, ale powtarzalnych ujęć kosmosu, otrzymaliśmy intymny i klaustrofobiczny obraz, który zasysa i nie wypuszcza do ostatniej sceny. Po seansie zwątpiłem w swoje marzenia wylotu choćby na orbitę Ziemi - takie ujęcia z wnętrz statków nie pojawiły się jeszcze w żadnym innym filmie.

Jeśli miałbym wskazać drugi tytuł, to byłby to horror Ciche miejsce, za którym stoi John Krasinski, większości widowni znany jako Jim z sitcomu The Office. Napisał on scenariusz i wyreżyserował film, który okazał się ogromnym zaskoczeniem. Raczej nikt nie spodziewał się tak dobrego kina, a przeciągająca się cisza przerywana nagłymi dźwiękami oraz walka o przetrwanie zwykłej rodziny w niezwykłym świecie to coś, co można oglądać bez końca.

https://www.youtube.com/watch?v=9WJSdpE-sJQ&t=1s

Wśród seriali wskażę tylko nowe produkcje, które miały w tym roku premierę. Na początek najprawdopodobniej nieznana Wam produkcja pt. Homecoming. Amazon postanowił nakręcić coś na podstawie podcastu i choć sama historia nie jest nadzwyczaj skomplikowana, to sposób jej opowiadania jest czymś niepowtarzalnym - po prostu trudno oderwać wzrok. Nie sposób nie wspomnieć o zamkniętej historii w serialu Terror stacji AMC, który zabiera nas w przerażającą wyprawę z 1845 roku w celu odnalezienia Przejścia Północno-Zachodniego. Nie przepadam ostatnio za serialami kostiumowymi, ale Terror okazał się wyśmienity. W moim TOP 3 (kolejność przypadkowa) znajdzie się produkcja HBO pt. Ostre przedmioty, gdzie aktorsko i realizacyjnie wykonano olbrzymi kawał rewelacyjnej roboty. Na marginesie dodam także The First. Misja na marsa, ale potraktujcie to tylko jako moją bardzo osobistą polecajkę - nie wszystkim się spodoba.

Na naszym polskim podwórku również ukazało się sporo ciekawych seriali, w tym kontynuacje, ale moja najważniejsza trójka (znów, kolejność przypadkowa), to: Ślepnąc od świateł, Rojst i Kruk. Szepty słychać po zmroku. Pierwszy z nich jest powiewem świeżości, którego potrzebowaliśmy my (widzowie) oraz cały rynek. Drugi z wymienionych pokazuje, że jesteśmy w stanie stworzyć rewelacyjne wizualnie produkcje. Trzeci udowadnia, że możemy i powinniśmy zabierać się za cięższe, bardziej mroczne i trudne opowieści, do których będzie się często wracać.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: