Recenzja

Rollerdrome niczym Stray i Kena. Za co PlayStation pokochało tę grę?

Kacper Cembrowski
0

Rollerdrome to następna mała gra, która zdołała rozkochać w sobie PlayStation i wzbudzić zaufanie japońskiej marki. Czy słusznie?

Sony od jakiegoś czasu rozpowszechnia małe gry

Poza naturalną promocją największych tytułów na swoją konsolę nowej generacji, takich jak Horizon Forbidden West, Ratchet & Clank: Rift Apart, Returnal, Gran Turismo 7 czy nadchodzące God of War Ragnarok, Sony co chwile zajmuje się promowaniem jakiegoś indyka. Co ciekawe, żadna z tych gier nie była tworzona przez deweloperów należących do rodziny PlayStation Studios, a w dniu premiery te produkcje nie pojawiają się wyłącznie na PS5/PS4, lecz również na PC (co jednak istotne z perspektywy japońskiego giganta, nie ma ich Xboksie - niemniej jednak, nie są to tytuły ekskluzywne).

Wygląda więc na to, że Sony od początku nowej generacji konsol zdecydowanie bardziej zainteresowało się indykami - i jest to naprawdę doskonała informacja, szczególnie, że produkcje AA bardzo często są prawdziwymi perełkami i wyróżniają się wieloma aspektami, nie tylko niższą ceną w dniu premiery.

Kena: Bridge of Spirits zapoczątkowała nowy trend, który jest intensywnie kontynuowany

Pierwszą grą, która zdołała skraść serce PlayStation, była Kena: Bridge of Spirits, czyli bajecznie piękna produkcja z niepowtarzalnym klimatem, która swoją oprawą audiowizualną naprawdę wgniatała w fotel. Grając w Kenę cały czas odnosi się wrażenie, że mamy do czynienia z interaktywnym filmem Pixara - i wydaje mi się, że jest to jedna z lepszych rekomendacji, jakie można wystawić grze wideo.

Kolejną produkcją, która zyskała pełne uznanie u Sony, było Sifu - wyjątkowa gra akcji, której fabuła rysuje się dość prosto. Rodzinę głównego bohatera zamordowano, kiedy ten był jeszcze dzieckiem, co zmusza protagonistę do nauki kung-fu w celu pomszczenia swoich najbliższych. Sifu przedstawia akcję z różnych perspektyw i chociaż celem gry jest zwiedzanie lokacji i mierzenie się z napotkanymi przeciwnikami, produkcja zawiera mnóstwo innowacyjnych pomysłów. Kluczowym aspektem podczas walki są uniki i wykorzystywanie elementów otoczenia w celu zadania obrażeń przeciwnikom - trzeba jednak dokładnie przemyśleć każdy ruch, bo wszystko, co znajduje się dookoła nas, jest zniszczalne. Często więc podejmując pochopną decyzję, możemy zadać obrażenia sami sobie. Na początku przygody nasz bohater ma 20 lat, jednak posiada specjalny amulet, który jest w stanie go wskrzeszać. Ma to jednak swoją cenę, bowiem za każdym razem, kiedy zostajemy przywróceni do życia, starzejemy się o parę lat - opcja ta nie jest zatem nieskończona, gdyż przy osiągnięciu określonego wieku, umieramy z przyczyn naturalnych.

Źródło: Blog PlayStation

Mimo wszystko, największym rozgłosem przed premierą z AA promowanych przez Sony, mogło cieszyć się Stray. Czy chcieliście kiedyś podróżować po cyberpunkowym świecie zamieszkałym w pełni przez roboty, w dodatku jako słodki kociak? Oczywiście, że chcieliście - kto by nie chciał? To nam właśnie umożliwia Stray, która wygląda obłędnie, a jego zamysł fabularny jest jeszcze lepszy - ludzie są już wyłącznie wspomnieniem i cały świat jest przepełniony robotami. Pośród mechanicznych mieszkańców znalazł się zbłąkany kotek - i to właśnie w niego się wcielamy. Zadaniem naszego głównego bohatera będzie rozwiązanie ogromnej tajemnicy i wydostanie się z metropolii w celu odszukania i dołączenia do rodziny… po drodze obdrapując dywany, kanapy i zasłony, słodko mrucząc i rozwalając ułożone sterty książek.

Przyszedł czas na następną grę AA. Poznajcie Rollerdrome

Piękna i czarująca Kena, wymagające i klimatyczne Sifu, kociakowe i cyberpunkowe Stray. Poprzeczka została zatem zawieszona naprawdę wysoko - i z tym wyzwaniem przyszło zmierzyć się Rollerdrome, najnowszej grze studia Roll7, znanego z fenomenalnej serii OlliOlli.

Akcja gry przenosi nas do 2030 roku. Niedaleka przyszłość przyniosła mnóstwo zmian, a jedną z nich jest nowy, niesamowicie brutalny i uwielbiany przez wielu sport, czyli tytułowy Rollerdrome, stworzony przez korporację Mattherhorn. Rollerdrome skupia się na efektownej jeździe na wrotkach, składającej się z robienia wielu trików w powietrzu, ślizgania się po krawędziach ramp czy poręczach, dalekich skokach nad przepaściami, jeżdżenia po ścianach i… eliminowania przeciwników.

Nowa dyscyplina wyróżnia się na tle innych ogromną brutalnością. Wrogów eliminujemy korzystając z najróżniejszych broni palnych, od zwykłych pistoletów, przez shotguna, nawet po wyrzutnię rakiet. Warto jednak zaznaczyć, że ta wspomniana wcześniej efektowność naszej jazdy nie jest opcjonalna - na arenach musimy robić prawdziwe show, do czego zmusza nas nasza sytuacja. Wykonywanie trików uzupełnia zapasy amunicji, która kończy się naprawdę szybko, a eliminowanie przeciwników regeneruje nasze własne zdrowie. Nie ma więc tutaj miejsca na chwilę oddechu, zarówno pod względem trików, jak i celowania do rywali.

Komiksowa przygoda pełna szalonych wyzwań

I jest to jak najbardziej dobra informacja. Po twórcach OlliOlli możemy spodziewać się fajerwerków w zakresie efektowności i sporej dynamiki - Rollerdrome jak najbardziej dostarcza nam wszystko, czego byśmy chcieli i zwyczajnie staje na wysokości zadania. Charakterystyczna dla Roll7 jest również niestandardowa oprawa graficzna, z którą w tym przypadku także mamy do czynienia. Całość nieco przypomina klasyczne Jet Set Radio, jednak została bardziej utrzymana w komiksowym stylu inspirowanym latami 80.. Chociaż pod tym względem byłem kupiony już po pierwszych gameplayach, tak obawiałem się, że na dłuższą metę ta stylistyka może nieco zmęczyć - nic bardziej mylnego.

Co do długości samej gry - podobnie jak w przypadku innych reprezentantów AA, nie możemy tutaj mówić o długiej i ambitnej fabule. Główna kampania Rollerdrome (bowiem - co istotne - gra oferuje dwie kampanie, lecz żeby odblokować tajemniczą ścieżkę, musimy ukończyć podstawowy wątek) składa się bowiem z kilku poziomów. Wcale to jednak nie oznacza, że z nową produkcją Roll7 będziemy w pełni zaznajomieni po trzech godzinach. Na każdej arenie czeka na nas szereg wyzwań, a żeby piąć się po szczeblach kariery w tym dość specyficznym sporcie, musimy wykonywać dokładne ich ilości. Z tego względu większość aren będziemy odwiedzać zdecydowanie więcej, niż tylko raz - taktyka doskonale znana fanom Tony Hawk’s Pro Skater. Jedynym mankamentem jest fakt, że brak tutaj trybu multiplayer, który mógłby sprawiać ogromną frajdę, biorąc pod uwagę rodzaj i dynamikę samej rozgrywki.

Jak Rollerdrome wzbudziło zaufanie Sony?

Twórcy odpowiedzialni za doskonałą, deskorolkową serię postanowili stworzyć shooter TPP na wrotkach, gdzie poza samym celowaniem i strzelaniem do przeciwników, zarówno z biodra, jak i w zwolnionym czasie i pełnym skupieniu, musimy wykonywać kombinacje trików, piruety, obroty i wszystko inne. Połączenie Jet Set Radio z Sunset Overdrive, z retrofuturystyczną oprawą graficzną - czy to mogło się nie udać?

Jak się okazało - było warto. Rollerdrome to kolejny reprezentant AA, którym naprawdę warto się zainteresować. Może nie oczaruje Was tak samo jak Kena, nie rozkocha w sobie tak samo jak Stray czy nie postawi wyzwania jak Sifu, ale wciągnie Was jak diabli i zapewniam, że nie będziecie mogli odejść od komputera czy konsoli.

Czy jest to lepsza gra od OlliOlli: World? Ciężko powiedzieć, bo Rollerdrome to całkowicie inny gatunek i typ rozgrywki. Z wypiekami na twarzy jednak przyglądam się tegorocznym poczynaniom Roll7, bo to już druga świetna gra spod ich skrzydeł, która ujrzała światło dzienne w tym roku. Jestem święcie przekonany, że o tym studiu jeszcze wiele usłyszymy - i pozostaje nam jedynie trzymać kciuki, żeby Sony w dalszym ciągu decydowało się łowić i promować takie perełki. Indyki potrafią być doskonałe, a Rollerdrome jest kolejnym tego przykładem.

Rollerdrome - plusy i minusy
plusy
  • Dynamiczna rozgrywka
  • Konieczność łączenia trików z walką
  • Sposób zdobywania amunicji i regeneracji zdrowia
  • Dynamika
  • Komiksowa grafika
  • Poziom trudności
  • Ilość wyzwań na arenach
  • Cena
minusy
  • Brak trybu multiplayer

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu