Google

Wyszukujesz grę w Google i ją włączasz. Brzmi jak magia, a to już działa

Kacper Cembrowski
7

Streaming gier wejdzie na wyższy poziom? Wygląda na to, że nadchodzi początek pewnej rewolucji.

Wyszukaj grę w internecie… i włącz ją w tej samej chwili. Rewolucyjna nowość

Bryant Chappel z The Nerf Report donosi, że Google w tym tygodniu po cichu wprowadziło doskonałą i - należy przyznać - całkiem rewolucyjną nowość. W momencie, w którym wpiszemy tytuł wybranej gry wideo w wyszukiwarce Google, obok może pojawić się przycisk “Play”, który pozwoli nam momentalnie przejść do rozgrywki, włączając tę grę w chmurze.

Oczywiście nie jest to darmowa usługa - a zwyczajnie przyspieszenie procesu przeniesienia nas do odpowiedniej usługi, która włączy grę. W momencie kliknięcia na przycisk odpowiedzialny za włączenie tytułu, zostaniemy przeniesieni do serwisu streamingowego, który ma w swojej ofercie wyszukiwaną przez nas produkcję.

Co najważniejsze, nie jest to desperacka próba reanimowania Stadii

Należy jednak zaznaczyć, że chociaż możliwość ta została wprowadzona do Google, to nie dotyczy wyłącznie Stadii. Według źródła, przycisk Play przenosi do takich usług jak Amazon Luna, Xbox Cloud Gaming i GeForce Now. Dzięki temu mamy zdecydowanie szersze spektrum możliwości.

Jeśli nie jesteśmy zalogowani do wybranej usługi, Google przeniesie nas do strony logowania - a jeśli nie posiadamy konta, to jedynym wyjściem jest stworzenie nowego konta i wykupienie usługi. Należy zatem przyznać, że mogą wystąpić pewne “trudności”, jednak są one jak najbardziej naturalne. Jeśli jesteśmy zalogowani na wszystkich tych platformach, zostaniemy momentalnie przeniesieni do gry - co jest wielkim ułatwieniem.

Funkcja działa również na smartfonach i tabletach

Co istotne, Google na urządzeniach mobilnych z Androidem również wspiera tę funkcję. Dzięki temu wyszukując tytuł gry na swoim smartfonie czy tablecie, możemy zostać przeniesieni do sklepu lub aplikacji usługi, żeby momentalnie włączyć ten tytuł.

Mimo wszystko, co jest całkiem dziwne, lista usług różni się w zależności od tego, czy wyszukujemy na komputerze stacjonarnym czy na urządzeniu mobilnym. Jak podaje 9to5Google, wyszukiwanie „Destiny 2” na smartfonie czy tablecie z Androidem pokazuje wyniki wyłącznie dla Stadii, kiedy to samo wyszukiwanie na pececie pokazuje zarówno GeForce Now, jak i Stadię.

Wyszukiwarka informuje również, czy dostępna jest wersja próbna danej produkcji w celu sprawdzenia samej gry, czy możemy od razu przenieść się do pełnej wersji produkcji - a jeśli tak, to w momencie, kiedy gra jest dostępna bezpłatnie, Google zaproponuje nam, skąd możemy ją pobrać lub z jakiej usługi uruchomić.

Google już uruchomiło tę funkcję, chociaż obecnie nie jest dostępna. Kiedy możemy spodziewać się oficjalnego startu?

Funkcja była dostępna w wyszukiwarce dzisiaj rano, na co zwróciło uwagę sporo osób w sieci. W tej chwili jednak przycisk ponownie zniknął, chociaż pojawia się na wielu kontach Google Workspace - można zatem powiedzieć, że dla niektórych użytkowników nowość jest już dostępna. Istnieje możliwość, że wielkie G nieco się pospieszyło z tą możliwością, wdrażając ją bez zgody twórców gier - biorąc jednak pod uwagę, do jakiego poziomu doszły już prace nad tą funkcją, można spokojnie założyć, że wprowadzenie przycisku “Play” na stałe jest zaledwie kwestią (całkiem niedługiego) czasu.

Pojawienia się tej funkcji można było się spodziewać od jakiegoś czasu, chociaż raczej mało kto brał to za pewnik. Pierwsze sugestie dotyczące takiej możliwości pojawiły się podczas aktualizacji ChromeOS, która miała wyświetlać podgląd gry w usłudze w chmurze podczas wyszukiwania jej tytułu w internecie. To wzbudziło również sporo wątpliwości dotyczących ewentualnej ekskluzywności tej możliwości dla ChromeOS, jednak dostępność na innych platformach jest świetną wieścią. Cóż, pozostaje wyłącznie czekać na oficjalne ogłoszenie i wprowadzenie nowości dla wszystkich użytkowników.

Źródło: Bryant Chappel / The Nerf Report

Obrazek wyróżniający: Axville / Unsplash

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu