49

Co się dzieje z jakością filmów i seriali na Netflix? Taka wybiórczość jest naprawdę dziwna (aktualizacja)

Z powodu izolacji społecznej i wzrostu popularności serwisów VOD na przestrzeni poprzednich tygodni, Netflix i inne platformy podjęli decyzję o obniżeniu jakości (bitrate'u) materiałów wideo. Sytuacja wróciła do normalności na Apple TV+ czy Prime Video, ale na Netfliksie wybrane produkcje nadal prezentują się niezwykle mizernie, podczas gdy inne można oglądać w takiej jakości jak kiedyś.

Aktualizacja: nowe informacje (06/06/2020)

Według informacji, którymi podzieliło się z nami źródło bliskie sprawie, Netflix od poniedziałku 1 czerwca sukcesywnie przywraca nominalną  jakość (bitrate) dla użytkowników w Polsce. Proces ten ma potrwać jeszcze 10 dni i po tym czasie serwis powinien ponownie oferować jakość obrazu, którą dysponował wcześniej.

Prawie wszystkie VOD przywróciły nominalną jakość obrazu

Pomimo zapewnień ze strony operatorów czy niektórych włodarzy platform VOD, że infrastruktury są gotowe na zwiększone zainteresowanie usługami z filmami i serialami online, najwięksi tego rynku zdecydowali o przykręceniu kurka z jakością wideo. Należeli do nich Netflix, Amazon Prime Video, Apple oraz YouTube, którzy oferowali nieco niższą jakość obrazu lub domyślnie odtwarzali materiały w niższej rozdzielczości, niż na to pozwalała prędkość łącza (dotyczy YouTube). Wspominane przez nich 30 dni, przez które miały obowiązywać zmiany, minęły jakiś czas temu i na Apple TV (iTunes) czy Amazon Prime Video spadki jakości nie są zauważalne. Korzystam z tych serwisów regularnie i dość wnikliwie przyglądam się temu, jak wyglądają poszczególne produkcje – czasem odtwarzam znane mi tytuły tylko po to, by potwierdzić dostępną jakość obrazu w usłudze.

Zobacz też: Oglądanie Netfliksa wkrótce znów będzie przyjemnością. Jakość obrazu wróci do normy

Gorsza jakość obrazu na Netflix w wybranych produkcjach

Niestety, nie wszystko wróciło do normy w przypadku Netfliksa, a pamiętając swój materiał poprzedzający ogłoszenie obniżenia bitrate’u przez usługę, zaczynam sądzić, że niższa jakość niektórych materiałów wcale nie wynika obecnie z zapowiadanych regulacji. Wymieniałem bowiem wtedy treści w rozdzielczości HD, która przez długi czas wcale nie wiązała się z mało wyraźnym czy poddanym w dużym stopniu kompresji obrazem na tej usłudze. Wręcz przeciwnie, duża część produkcji w HD prezentowała się wyśmienicie na większych ekranach 4K (około 55 cali), głównie dzięki wysokim parametrom bitrate’u. Do dziś wspominam rozpoczęty przeze mnie seans całego serialu „Mad Men”, którego nie mogę kontynuować od połowy marca, bo nawet po zapowiedziach przywrócenia nominalnych wartości, obraz wyraźnie odstaje od tego, co było oferowane wcześniej.

Polecamy: Netflix i pokręcone perypetie uratowanych seriali. Czy Lucyfer i Hannibal wrócą?

Sytuacja jest o tyle dziwna, że obecnie tylko wybrane tytuły nie wyglądają tak dobrze, jak powinny. W ostatnich dniach sprawdziłem to na takich filmach jak „Kontrabanda” oraz niektóre części sagi przygód Pottera – w filmach ewidentnie widoczny jest wyższy stopień kompresji obrazu, ponieważ nawet przy niezbyt dynamicznych scenach widoczne są piksele. Dla równowagi, takie tytuły jak „Znaki” lub „Sherlock” wyglądają po prostu świetnie i z przyjemnością można obejrzeć wspomniane seriale na większym ekranie.

Jaki jest powód wyższej kompresji konkretnych filmów i seriali?

Mam oczywiście swoją teorię, odnośnie tego, co może być przyczyną takiego stanu rzeczy. Gdybym miał zgadywać, to powiedziałbym, że na serwery Netfliksa trafiają teraz pliki z obniżoną jakością, z którą najzwyczajniej w świecie serwis nie jest w stanie nic zrobić. Bo nawet bez obowiązujących ograniczeń po stronie usługi oraz dostawcy Internetu na nasze telewizory i inne urządzenia strumieniowane są pliki wideo z ogólnie niższą jakością. W takim przypadku jedynym wyjaśnieniem będzie dostarczanie przez dystrybutorów filmów i seriali treści w gorszej jakości, ale taka teoria ma swoje luki, ponieważ… film „Kontrabanda” znajdujący się na Prime Video wygląda o wiele, wiele lepiej. W takiej sytuacji musiałoby to oznaczać, że serwisy posiadają filmy z różnych źródeł, co nie jest niemożliwe, ale bywa mało prawdopodobne. Jednocześnie są to mało optymistyczne okoliczności dla maniaków jakości, dla których Netflix był od zawsze miejscem, gdzie trudno było narzekać na jakość obrazu czy dźwięku.

Polecamy: Triki i podpowiedzi jak używać Netfliksa – poradnik

Wysłałem oczywiście zapytanie do Netfliksa w tej sprawie, ponieważ nie jestem jedyną osobą, która zorientowała się, że tylko konkretne produkcje w ofercie serwisu nie posiadają nominalnej jakości obrazu. Gdy tylko otrzymamy oświadczenie, zaktualizujemy wpis.