Samsung

Samsung reaguje i przeprasza. Galaxy S22 wkrótce bez ograniczeń

Piotr Kurek
6

Samsung przyznaje, że systemowe ograniczanie wydajności w Galaxy S22 to błąd. Aktualizacja oprogramowania rozwiązująca ten problem pojawi się już niedługo. Firma zapowiada, że będzie uważniej słuchała użytkowników i reagowała na ich potrzeby.

Na początku zeszłego tygodnia informowaliśmy Was, że ostatnie generacje flagowców Samsunga zostały usunięte z Geekbencha. Zdaniem benchmarku Samsung zaburzał wyniki testów. Dotyczy to modeli Galaxy S10, S20, S21 i najnowszego - S22. W listopadzie ubiegłego roku pojawiły się wyniki flagowca Samsunga z jego nazwą kodową SM-S906U. W połowie lutego tego roku wiedzieliśmy już, że Samsung Galaxy S22 jest od iPhone'a 13 słabszy. Tak wynikało z testów Geekbench 5. Na tle konkurencji wciąż wypadał bardzo dobrze. W testach GFXBench 5 S22 Ultra oraz S22+ zdobyły więcej punktów, niż iPhone 13 Pro Max. Oczywiście dotyczyło to testów syntetycznych. Jednak jak widać i te testy nie do końca odzwierciedlały tego, jak nowe flagowce Samsunga działają w rzeczywistości.

Samsung wyleciał z benchmarków. Wyniki flagowców miały być przekłamane

A o co tyle szumu? O Game Optimizing Service (GOS) - usługę wbudowaną w oprogramowanie Samsunga, OneUI. Decyduje ona, jaką moc SoC przypisać do danej aplikacji. Jak się jednak okazuje, robi to ona nie tylko względem gier, ale też innych programów, a jej decyzje nie są podejmowane na podstawie zachowania uruchomionych procesów. Z założenia GOS ma pomóc w oszczędzaniu baterii i przeciwdziałać przegrzewaniu się smartfonów. Szybko okazuje się, że skutecznie ogranicza moc drzemiącą w najnowszych flagowcach do niecałych 54 proc. Co najważniejsze - GOS nie uruchamiał się w testach, stąd tak wysokie noty w benchmarkach. GOS nie jest jednak niczym nowym. Instalowany jest od czasów Galaxy S7, który do sprzedaży trafił w 2017 r., jednak dopiero od niedawna ograniczenie to jest narzucane z góry i trudne do wyłączenia.

Samsung reaguje na krytykę. Zapowiada zmiany

Samsung ma być tego świadomy i już szykuje stosowną aktualizację, która rozwiąże problem ograniczeń systemowych nakładanych na podzespoły w Galaxy S22. Jak podaje dziennik The Korea Herald, Jong-Hee Han, który obecnie jest wiceprzewodniczącym i współdyrektorem generalnym powołanego w ubiegłym roku działu SET (połączone działy mobilne i elektroniki użytkowej), przeprosił za tę sytuację. Swoje ubolewanie wyraził przed zgromadzeniem akcjonariuszy dodając, że firma "nie była w stanie właściwie uwzględnić potrzeb jej konsumentów". Han podkreślił, że trwają prace nad wprowadzeniem aktualizacji zmieniającej zachowanie GOS. Pytany o obawy o przegrzewanie się smartfonów potwierdził, że utrzymaniem optymalnej temperatury zajmą się odpowiednie algorytmy. W niedalekiej przyszłości zaprezentowane zostaną dodatkowe zabezpieczenia.

Jong-Hee Han na spotkaniu z akcjonariuszami odniósł się także do sytuacji w Rosji. Pordkreślał, że firma bacznie przygląda się rozwojowi wypadków. Już teraz podjęła decyzję o wstrzymaniu dostaw do tego kraju. Jeśli zajdzie taka potrzeba, nałożone będą dodatkowe sankcje i obostrzenia. Żadne konkretne plany nie są jednak znane. Samsung w Rosji do tej pory radził sobie doskonale. Firma zajmowała pierwsze miejsce pod względem popularności smartfonów. Wyprzedzała Apple i Xiaomi. Nie wiadomo jednak ile koreański gigant może stracić na wstrzymaniu dostaw. W przypadku Apple mowa była nawet o miliardzie dolarów rocznie. Nie da się ukryć, że w przypadku Samsunga może chodzić o większe pieniądze.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu