14

Relacje wyleciały z hukiem z Messengera. Brawo Facebook, brawo!

Mark Zuckerberg od czasu do czasu łapie zajawkę na jakimś punkcie, co widać jak na dłoni, bo jej efekty widać w aplikacjach, których używają setki milionów ludzi. Na szczęście opanował jedną z nich i relacje wyleciały z hukiem z Messengera. Brawo Facebook, brawo!

Facebook oszalał na punkcie Relacji – wepchnął je do każdej aplikacji

Relacje (w oryginale „Stories”) w pierwszej kolejności pojawiły się na Snapchacie, a Facebook zrobił to, co ma w zwyczaju od lat – skopiował pomysł na znikające po 24 godzinach treści, które pozwalają wygodnie dokumentować codzienne wydarzenia i aktywności. W przypadku Instagrama funkcja ta przyjęła się błyskawicznie, głównie chyba ze względu na to, jak funkcjonuje sam serwis, który opiera się na treściach foto i wideo. Dodatkowa możliwość dzielenia się z innymi, oprócz pozostających na stałe na profilu materiałów, stworzyła przestrzeń, gdzie łatwiej jest udostępniać relacje z bieżących wydarzeń. Służy to dziennikarzom, artystom, politykom i zwykłym użytkownikom do szybkiego udostępniania zdjęć oraz filmów, a sam ze swojej perspektywy widzę, że od pewnego czasu część osób używa tylko takiego sposobu wrzucania czegoś na Instagrama. Ulotność treści chyba sprzyja swobodzie dzielenia się.

Telegram siódme urodziny świętuje wyczekiwaną nowością!

Facebook, widząc taką reakcję użytkowników na Relacje, postanowił wdrożyć je także do swoich pozostałych aplikacji: Facebooka, Messegera oraz WhatsAppa. Serwis społecznościowy, którego zasady działania zostały ustalone lata temu oraz typowe komunikatory nie okazały się jednak dobrym gruntem. Bardzo duża część użytkowników, prawdopodobnie większość, nie czuła potrzeby dzielenia się takimi materiałami, co z pewnością było widoczne w statystykach, którymi dysponuje firma. Mimo to, Relacje były aktywne w aplikacjach i to przez naprawdę długi czas. Dziś już w Messengerze nie ma po nich śladu – jestem tylko ciekaw, co było powodem takiej decyzji.

Zoom nie zna barier i jako pierwszy trafia na ten pakiet urządzeń!

Relacje znikają z Messengera. W ich miejsce pojawiły się Pokoje

W aplikacji na iOS Relacje zostały bowiem zastąpione przez Pokoje – odpowiedź Facebooka na rosnącą potrzebę grupowych wideorozmów oraz rosnące znaczenie konkurencyjnych komunikatorów, jak Zoom czy Microsoft Teams. Zuckerberg postanowił działać nietypowo szybko i przygotowano rozwiązanie, które pozwala w mgnieniu oka zainicjować spotkanie online dla wielu osób. Spoglądając na to, jak w wielu regionach przyjął się sam Messenger, którego używa się też do rozmów audio, to mogła to być jedna z kluczowych decyzji serwisu w ostatnich miesiącach.

Mnie jednak w największym stopniu cieszy usunięcie Relacji z Messengera, których używała zaledwie garstka znajomych, a w dodatku spora część materiałów pochodziła… z Instagrama, dzięki funkcji szybkiego przekazywania dalej na połączonych kontach w obydwu usługach. Sam korzystałem z niej sporadycznie i tylko dlatego, że grono znajomych w Instagramie nie pokrywa się z tym na Messengerze. Mimo wszystko, obecność Relacji w Messengerze było według mnie totalnym nieporozumieniem i zajmowanie niemałej przestrzeni w interfejsie aplikacji takimi materiałami potrafiło zirytować.

Piszesz, rozmawiasz, przesyłasz pliki? Oto nasze TOP 8 komunikatorów

Lepiej późno niż wcale…

Znajdujące się na szczycie listy konwersacji relacje powodowały, że ostatnie rozmowy były w centralnej części ekranu, a na poprzednie rozmowy brakowało nawet miejsca. Przewinięcie listy nie jest karkołomnym zadaniem, ale jeśli Messenger to przede wszystkim komunikator, to na pierwszym planie powinny znajdować się właśnie rozmowy. Zamiast nich pojawiły się Pokoje, co już mi tak nie przeszkadza, ale zdecydowanie wolałbym móc z tej funkcji zrezygnować – opcja dezaktywacji panelu powinna znajdować się w ustawieniach aplikacji. Ale może i do tej decyzji Facebook któregoś dnia dojrzeje – zrozumienie bezcelowości i nieprzydatności Relacji w Messengerze zajęło im ładnych kilka miesięcy. Teraz Relacje pozostały zakopane w sekcji „Osoby” w Messengerze” oraz w głównej aplikacji Facebooka, gdzie pasują o nieco lepiej, ale część użytkowników na pewno z dużą chęcią by się ich pozbyła.