Motoryzacja

Nowy Mercedes GLC 2023: maksimum technologii i komfortu. Pierwsza jazda próbna

Tomasz Niechaj
20

Mercedes-Benz GLC na 2023 rok to zupełnie nowy samochód, czerpiący pełnymi garściami z technologii znanej m.in. z Klasy S. Szeroka paleta jednostek napędowych, dużo nowoczesnych rozwiązań technicznych, komfortowe zawieszenie to recepta na tego SUV-a, stosowana także dla wcześniejszych jego generacji. Podczas pierwszych jazd próbnych mieliśmy okazję zapoznać się z tym samochodem. Zapraszam na raport.

Choć wygląd tego nie zdradza (zmiany wizualne nie rzucają się bardzo w oczy), to jednak Mercedes-Benz GLC 2023 jest na nowo opracowanym SUV-em. Przede wszystkim przetransferowano do niego mnóstwo technologii wprost z Klasy S czy Klasy C. Mamy więc m.in. superzaawansowane cyfrowe reflektory „Digital Light”, pionowy ekran multimedialny, a także rozszerzoną rzeczywistość dla nawigacji. Podczas pierwszych jazd próbnych nie miałem oczywiście możliwości zapoznać się i przetestować wszystkich aspektów nowego GLC, ale śpieszę z informacjami, które udało się zebrać.


Nowoczesne wnętrze

Choć poprzednia generacja Mercedesa GLC (już po „lifcie”) miała ekran w miejscu zegarów kierowcy, a oprawa graficzna systemu inforozrywki była jak najbardziej przystająca na obecne czasy, to jednak stosunkowo mały jego ekran mógł już się prezentować trochę przestarzale. Nowy Mercedes-Benz GLC w tym względzie jest dwa poziomy wyżej. Nowa kierownica z polami dotykowymi, wirtualne zegary z OGROMNYMI możliwościami konfiguracji, spory i co ważne pionowo ustawiony ekran systemu inforozrywki, który jest zwrócony w stronę kierującego. To wygląda nowocześnie i w istocie takie też jest: mnogość dostępnych opcji, funkcji i konfiguracji jest naprawdę duża, ale na szczęście w większości obsługa jest intuicyjna.



Ważny jest tutaj pionowy układ ekranu systemu multimedialnego. Zapewnia on lepszą widoczność mapy nawigacji, a także wygodniejszy dostęp dla kierowcy. Jakość prezentowanej oprawy graficznej jest imponująca, co jest zasługą m.in. dużej rozdzielczości 11,9-calowego ekranu, wysokiej jego jasności, jak i jakości samego wyświetlacza. Do sterowania klimatyzacją służy wydzielona sekcja na wspomnianym ekranie. Choć to wygodna opcja, to mimo wszystko preferujemy w pełni fizyczne przełączniki i pokrętła.

Dotykowa stała się też regulacja foteli. Choć przełączniki są fizyczne, to do regulacji ustawienia wystarczy je dotknąć. Przełączniki na kierownicy są także dotykowe, co niestety wiąże się z koniecznością skupienia na nich większej uwagi.

Absolutnie nie można mieć zastrzeżeń do jakości wykończenia wnętrza. Fotele obite zostały przyjemną skórą, podobnie jak podłokietnik. Na wyższych partiach kokpitu także znajduje się skóra. Miękko jest też w tylnej części kabiny. Także przełączniki, np. kierunkowskazów, wykonane zostały z dobrej jakości tworzywa, co wcale taką oczywistością nie jest.

Błyszczący, czarny plastik w testowych wersjach aut występuje tylko w kilku miejscach: głównie na panelu do obsługi foteli (także ich ogrzewania i wentylacji). Cały tunel centralny był w kolorze szarym z tworzywa o innej fakturze, na którym dużo mniej widać pozostawione zarysowania czy odciski palców. To płatna opcja za ~850 zł.


Jeśli chodzi o ilość miejsca w środku, to nowy Mercedes-Benz GLC oferuje go całkiem sporo. Z przodu nie ma oczywiście żadnego problemu z zajęciem miejsca nawet przez osobę sporo wyższą ode mnie (mam 1,84 m wzrostu); regulacja fotela jak i kolumny kierowniczej jest tutaj w zupełności satysfakcjonująca. Siadając „sam za sobą” wciąż miałem około 10 cm wolnej przestrzeni przed kolanami, tyle samo nad głową. Bagażnik jest całkiem spory: 620 litrów (dla wersji spalinowych, bo hybrydy Plug-In mają 470 l).


Pewną uwagę mam co do ustawienia lusterka bocznego kierowcy. Po zajęciu miejsca w środku „zgodnie ze sztuką” nie byłem w stanie wystarczająco mocno „odsunąć” go od karoserii samochodu. Cały czas mniej więcej 1/6 szerokości lusterka zajmował samochód. Osobiście staram się zawsze ustawiać lusterko tak, bym widział tylko delikatny zarys karoserii (najwyżej 1/10 powierzchni lusterka), a tutaj to nie było możliwe. Polecam się temu przyjrzeć na jeździe próbnej.


Mercedes-Benz GLC – komfort podróżowania

Podczas pierwszych jazd próbnych miałem okazję jeździć dwoma egzemplarzami nowego Mercedesa GLC: 200 4Matic z zawieszeniem pneumatycznym Airmatic i skrętną tylną osią oraz GLC 220d 4Matic z konwencjonalnym zawieszeniem, bez skrętnej tylnej osi. Zacznę od tego drugiego.

Wcześniejszy Mercedes GLC jeździł bardzo dobrze, oferował świetny balans między komfortem codziennego użytkowania, a sprawnością na szybko pokonywanych zakrętach. To co jednak oferuje aktualna – na 2023 rok – generacja jest naprawdę imponujące. Mercedes-Benz GLC 220d z konwencjonalnym zawieszeniem świetnie wybierał nierówności, także te głębsze wyrwy. I to wszystko pomimo tego, że opony – Continental EcoContact6 w rozmiarze 255/45 R20 z przodu oraz 285/40 R20 z tyłu – „balonowe” wcale nie były. Nieprzyjemne odgłosy docierające z zawieszenia? W żadnym wypadku! Jednocześnie, podczas szybszej jazdy układ jezdny Mercedesa GLC zapewniało mnóstwo przyczepności i stabilności, co przekładało się oczywiście na dużą pewność siebie za kierownicą tego samochodu.


Po przejściu do Mercedesa GLC 200 z zawieszeniem pneumatycznym Airmatic różnica okazała się… stosunkowo niewielka. Poziom komfortu porównywalny, a główna różnica polegała na tym, że w trybie sportowym auto się obniża, co trochę poprawia trakcję. Nie znaczy to jednak, że Airmatic jest słaby, po prostu konwencjonalne zawieszenie jest tak dobre, że „pneumatyka” nie była w stanie tutaj znacząco poprawić sytuacji.


Zawieszenie pneumatyczne Airmatic przydało się za to na przygotowanym przez organizatora torze offroadowym, gdzie mieliśmy okazję spróbować Mercedesa GLC. Choć wersje z konwencjonalnym zawieszeniem także były w stanie go pokonać, to jednak w GLC z Airmatic dzięki wyższemu prześwitowi (+20 mm w trybie offroad) mniej przejmowaliśmy się jazdą w głębokich koleinach.

Tego typu zawieszenie uwzględnia również tylną oś skrętną (do 4,5 stopnia przy niskiej prędkości), dzięki której średnica zawracania zmniejsza się z 11,8 do 10,9 metra. To zdecydowanie poprawia manewrowość na parkingu.


Podczas szybszej jazdy, np. autostradą, nowy Mercedes GLC imponuje czymś jeszcze: stabilnością zachowania oraz bardzo dobrym wygłuszeniem wnętrza pojazdu. Przy prędkości typu 120-140 km/h można było spokojnie rozmawiać we wnętrzu bez podnoszenia głosu. To oczywiście efekt nie tylko solidnych wygłuszeń, ale też niskiego współczynnika aerodynamicznego. W samochodzie premium nie mogło być oczywiście inaczej.

Paleta jednostek napędowych – zawsze 2 litry pojemności

Niezależnie od wybranego wariantu napędowego, każdy Mercedes-Benz GLC będzie miał układ napędowy z silnikiem spalinowym o pojemności 2 litrów. Począwszy od GLC 200 (150kW, 204 KM) i GLC 220d (145 kW, 197 KM), a kończąc na hybrydach Plug-In – GLC 300e, GLC 300de oraz GLC 400e – które również mają te same jednostki 2-litrowe, ale oczywiście oferują dużo więcej mocy, odpowiednio: 230 kW (313 KM), 245 kW (335 KM) oraz 280 kW (381 KM). To paleta oczywiście analogiczna do tego, co możemy spotkać m.in. w Klasie C, a same silniki mają być oszczędniejsze względem wersji dotychczas stosowanych w poprzednim GLC.

Wersje „czysto spalinowe” w rzeczywistości wyposażone są w układ miękkiej hybrydy. Wspomaga on podczas przyspieszenia, szczególnie w niskiej partii obrotów, co poprawia dynamikę i elastyczność. Z kolei podczas hamowania umożliwia wcześniejsze wyłączenie silnika, a w trybie „Eco” także jego „zgaszenie” po zdjęciu nogi z gazu (w trakcie jazdy). Poprawia też komfort codziennego użytkowania, gdyż każde uruchomienie silnika (po jego wyłączeniu, np. w miejskim korku) jest niemalże niezauważalne (praktycznie brak wstrząsów) i bardzo szybkie. Ma to szczególnie duże znaczenie w przypadku diesla.


Według danych WLTP wszystkie wersje silnikowe są wyraźnie oszczędniejsze od poprzedników, co szczególnie w przypadku diesla 220d będzie już oznaczało zejście w naprawdę niskie wartości. Potwierdzeniem niech będzie testowana przeze mnie rok temu Klasa C 220d osiągnęła 3,6 l/100 km na trasie testowej:

Oczywiście na szczegółowe rezultaty zużycia paliwa nowego Mercedesa GLC trzeba poczekać na dłuższy test tego samochodu w moim wykonaniu.

Ciekawie prezentują się oczywiście hybrydy Plug-In, które zostały wyposażone w akumulator o pojemności – uwaga – 31,2 kWh! Przy takiej „baterii” homologowany zasięg WLTP wynoszący 112-130 km będzie raczej bardzo łatwy do uzyskania.


Nowoczesne rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa i komfortu

Mercedes-Benz GLC został wyposażony w niemal wszystkie nowinki, jakie możemy spotkać w obecnej gamie marki. Pełny pakiet aktywnych systemów bezpieczeństwa jest oczywistością i jak już wielokrotnie mieliśmy okazję się przekonać, rozwiązania Mercedesa są bardzo skuteczne. GLC potrafi oczywiście samodzielnie jechać autostradą czy w miejskich korkach – rzecz jasna przywołując kierowcę jeśli ten nie trzyma rąk na kierownicy. Ciekawostką za to jest udostępnienie cyfrowych reflektorów „Digital Light” – tych samych, które mamy w Klasie S. Co ciekawe, ich cena jest stosunkowo niska: to opcja za ~7600 zł.


Z innych rozwiązań mamy też rozszerzoną rzeczywistość dla systemu nawigacji, to samo rozwiązanie, co w Klasie C:

Jest też kamera 360 stopni, świetnej jakości, która w przypadku Mercedesa GLC może oferować widok „przezroczystej maski”, co przydaje się w trudniejszym terenie i co mogliście zobaczyć na przejeździe offroadowym tego samochodu.


Ceny

Cennik Mercedesa GLC zaczyna się od około 240 tys. zł (za wersję 200 4Matic). Diesel 220d 4Matic jest droższy o niecałe 10 tys. zł. Hybrydy Plug-In to generalnie 300 tys. i w górę. Za dobrze wyposażone auto w wersji spalinowej trzeba oczywiście liczyć 300-330 tys. zł i więcej jeśli chcemy mieć pakiet AMG itp.


Na koniec

Nowy Mercedes-Benz GLC wjeżdża na rynek w momencie gdy jego główni rywale (Audi Q5 oraz BMW X3) oferują wersje po liftach. Łatwo wskazać obszary, w których GLC jest bardziej nowoczesny i bardziej zaawansowany. O ile jednak niebawem można spodziewać się walki na wielkość ekranu czy liczbę systemów wsparcia kierowcy, to Mercedesa GLC trudno będzie przebić pod względem komfortu codziennego podróżowania. Tutaj inżynierowie wznieśli się naprawdę na wyżyny swoich możliwości. Nowy Mercedes-Benz GLC bardzo przyjemnie prowadzące się auto, które oferuje wysoką jakość wykończenia wnętrza i poczucie obcowania z bardzo nowoczesnym samochodem klasy premium.





Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu