3

Ponadczasowe filmy familijne, które z przyjemnością obejrzycie w rodzinnym gronie!

Filmy familijne to bardzo specyficzny gatunek. Dla mnie wszystkie te pozycje muszą nie tylko nadawać się dla widza w każdym wieku, ale też być... ponadczasowe. Mimo że regularnie do kin trafiają kolejni przedstawiciele, to wiele z nich... cóż, delikatnie mówiąc, w praktyce nie wypada najlepiej. Poniższy ranking filmów familijnych, jak to zwykle bywa, jest subiektywny. Myślę jednak, że mimo iż składają się na niego głównie klasyczne filmy dla rodziny, to każdy znajdzie wśród nich pozycje, przed którymi z przyjemnością zasiądzie w te święta. 

Charlie i fabryka czekolady

Adaptacja powieści Roalda Dahla z 1964 roku, która wyreżyserowana została przez samego Tima Burtona. Mistrza baśniowego klimatu, gry światłem, kolorami i tworzenia opowieści, które równie mocno przykuwają do ekranów tych większych i mniejszych odbiorców. Doskonale znanego wszystkim miłośnikom filmów familijnych. Charlie i fabryka czekolady to barwna opowieść o przygodzie Charliego Bucketa, który jako jeden z piątki szczęściarzy ma szansę zwiedzić niezwykły przybytek należący do Willy’ego Wonki — tytułową fabrykę czekolady. Wizualny majstersztyk podsycany muzyką Danny’ego Elfmana, coś wspaniałego!

E.T.

E.T to klasyka filmów familijnych. Produkcja Stevena Spielberga z 1982 roku opowiada historię pozostawionego przypadkiem na Ziemi kosmity, który chce… wrócić na swoją planetę. Po drodze jednak zdąży się zaprzyjaźnić z małym chłopcem, który. Ich relacja i późniejsze perypetie bawią i wzruszają kolejne pokolenia z równie dużą siłą rażenia. Sprawdźcie sami…

Zobacz też: najlepsze filmy 2018

Goonies

Następny klasyk, którego nie mogło zabraknąć na mojej liście najlepszych filmów familijnych dla rodziny. Opowieść o dziecięcej wyobraźni i nieustannie towarzyszącej jej żądzy przygody. Grupa młodzików, nazywających siebie tytułowymi Goonies, znajduje datowaną na siedemnasty wiek mapę skarbów, która ma ich zaprowadzić do tajemniczego pirackiego statku. Tam zaś czekać ma na nich majątek, o jakim im się nie śniło.  Nim jednak tam dotrą, czeka na nich cała masa pułapek i przeszkód, które będą musieli ujarzmić bez pomocy dorosłych.

Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Z Harrym Potterem jest taki problem, że im dalej, tym klimat robi się cięższy i bardziej mroczny. Myślę jednak że pierwszy z filmów (ba, pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że pierwsze trzy) spokojnie można zakwalifikować jako kino familijne i nawet młodsi widzowie mogą spędzić przy nim spokojnie czas, bez obaw że zakończy się to nocnymi koszmarami. Zresztą Harry Potter i Kamień Filozoficzny to TA CZĘŚĆ, która — moim zdaniem — ma w sobie najwięcej magii. Zarówno na kartach powieści jak i ekranach odkrywa otwiera się przed nami niesamowity świat, którego nigdy wcześniej nie widzieliśmy. Życie mieszkającego w komórce pod schodami sieroty zmienia się z dnia na dzień, trafia do miejsca tak spektakularnego że… nie pozostaje mu nic innego, jak tylko przyjąć dalszą część przygód na klatę. A nam, wiernie obserwującym go widzom, obserwować i marzyć, że i nasze listy do Hogwartu się kiedyś odnajdą. Absolutny top filmów familijnych!

Jumanji

Jumanji to ekranizacja powieści o tym samym tytule Chrisa Van Allsburga. Opowiada historię chłopca, który odkrywa kufer z tajemniczą grą planszową. Kiedy zaprasza koleżankę do wspólnej zabawy, która… okazuje się być czymś więcej, niż zabawą, jaką bohaterowie znali dotychczas. Potrafi ona wciągnąć graczy do środka, a nawet zapewnić niezapowiedzianych gości z innego wymiaru we własnym domu. Szalona, nieprzewidywalna i pełna przygód — jak i zresztą film, który pomimo że ma już na karku ponad dwie dekady, wciąż ogląda się z przyjemnością. Czego, niestety, nie można powiedzieć o jego oficjalnym sequelu, który trafił do kin w zeszłym roku…

Kevin sam w domu

Kevin sam w domu to klasyk, który mimo upływu lat wciąż wzrusza, bawi i serwuje magię świąt nawet wtedy, kiedy atmosfera specjalnie nie zachęca do świętowania. Niby wszyscy wiemy jak młody Kevin McCallister poradzi sobie z bandą oprychów okradających okoliczne domy, ale zapoznawanie się z ich potyczkami serwuje nieprzerwanie dużo frajdy. Moim zdaniem: obowiązkowa pozycja dla wszystkich miłośników poszukujących najlepszych filmów familijnych, szczególnie w okresie świątecznym!

Zobacz też: najlepsze filmy świąteczne

Kevin sam w Nowym Jorku

Skoro powiedziałem A, to trzeba też powiedzieć B. Tym razem doskonale nam znane złodziejaszki nie chcą okraść domu Kevina, a przepiękny nowojorski sklep z zabawkami. Na szczęście młody bohater który pomylił samoloty wyczuwa spisek i się nie patyczkuje. Przy okazji twórcy wprowadzają nowe postacie, których relacje z młodym McCaliisterem oparte są na doskonale znanym już schemacie, jednak rozczulają na nowo. No i ten świąteczny Nowy Jork!

Kosmiczny mecz

Doskonale pamiętam pierwszy raz, kiedy widziałem Kosmiczny Mecz w kinie. Pamiętam jaki wyszedłem zachwycony, oczarowany i… wprost nie mogłem uwierzyć, że moi kreskówkowi ulubieńcy mieli szansę zmierzyć się w meczu z gwiazdą, jaką w czasie premiery filmu był Michael Jordan. A jednak! Fenomenalne widowisko łączące animację komputerową z żywymi aktorami. Lądujący na Ziemi kosmici chcą porwać postacie ze Zwariowanych Melodii. Zanim jednak do tego dojdzie, muszą wygrać tytułowy kosmiczny mecz — a biorąc pod uwagę kto jest w drużynie przeciwnej, wcale nie będzie to łatwe zadanie. Zabawny, uroczy — i choć 20 lat później wizualnie nie robi już takiego wrażenia, to wciąż ogląda się go z przyjemnością. Hit, którego w naszym rankingu filmów familijnych zabraknąć po prostu nie mogło!

Miasteczko Halloween

Film Tima Burtona z 1993 to prawdziwa klasyka najlepszych filmów familijnych. Animacja o znudzonym Dyniowym Królu, Jacku Skellingtonie, który trafia do Gwiazdkowego Miasteczka pełnego barw i magii od lat mówi się o niej, jako o czymś kultowym.  Ponura kraina niespecjalnie kipi świątecznym klimatem — organizacja tam imprezy to zadanie niełatwe, tym bardziej, że wszyscy rzucają mu w tej kwestii kłody pod nogi. Ale nasz bohater się nie poddaje i… planuje po prostu porwać Świętego Mikołaja. Trzymająca, mimo lat, poziom animacja, fantastyczna muzyka Danny’ego Elfmana i cudowna opowieść, która w każdym potrafi rozbudzić wewnętrzne dziecko. Rzecz której nie może zabraknąć wśród waszej kolekcji familijnych filmów!

Mój sąsiad Totoro

Nie jestem wielkim fanem studia Ghibli, które zwykło określać się mianem japońskiego Disneya. Ba, przez większość ich klasycznych filmów nie przebrnąłem, albo wynudzony dooglądałem do końca. Mój sąsiad Totoro jest jednak chlubnym wyjątkiem wśród ich biblioteki, który uwielbiam od początku do końca. Za magiczny klimat, za wspaniałych bohaterów, za ponadczasową opowieść, za dziecięce marzenia, za przecudowne animacje, malownicze widoki, bliskość z naturą i ścieżkę dźwiękową która nigdy się nie nudzi. Prosta historia o rodzinie przeprowadzającej się do starego wiejskiego domu to film ponadczasowy, który prawdopodobnie widzowie w każdym wieku postrzegają zupełnie inaczej. Jestem jednak przekonany, że u każdego wzbudzi on pozytywne emocje, a nawet zachęci do powrotu… i to niejeden raz!

Zobacz też: Dobre filmy science-fiction

Wizard

Jeden z najbardziej geekowskich filmów familijnych jakie kiedykolwiek powstały. Złośliwi nazywają go przekornie przegiętą reklamą – nie bez powodu zresztą. Produkcja z 1989 roku opowiada historię cierpiącego na stres pourazowy chłopca po tym, jak jego siostra utonęła dwa lata wcześniej. Wycofany, zagubiony i po prostu inny — ma jednak swoją pasję. Są nią gry wideo — i jako widzowie obserwujemy pieszą wędrówkę przyjaciół do Los Angeles, aby Jimmy mógł wziąć udział w turnieju. Nintendo wykorzystało szansę zadbali o to, by w Wizardzie nie zabrakło lokowania ich produktów. Ach, czego z ich portfolio tam nie ma! Najwięcej jednak można tam uświadczyć kultowego Super Mario Bros. 3. Wbrew niskim notom od recenzentów, po latach do filmu wraca się z przyjemnością — chociażby pod kątem solidnej dawki popkultury! To film familijny, obok którego trudno przejść obojętnie.