naprzód
0

Pixar tym razem nie przebił sam siebie. Naprzód – recenzja

Nowy film Pixara, Naprzód, może nie buduje całkiem nowego poziomu, ale bardzo dobrze trzyma się tego już ustalonego.

Kraina pełna magii, czarów i niezwykłych stworzeń to świetne miejsce do stworzenia pięknej opowieści. Problem w tym, że miejsce, w którym żyją bohaterowie Naprzód już takie nie jest. W dawnych czasach faktycznie kraina jawiła się jako pełna magii, ale teraz? Mieszkańcy wybrali wygody technologiczne, sprowadzając magię do marginalnego znaczenia. W tym właśnie świecie żyje sobie rodzina elfów. Mama oraz dwóch braci – Janko i Bogdan. Na 16 urodziny pierwszego z nich chłopcy otrzymują prezent od dawno zmarłego ojca. Jest to różdżka wraz z zaklęciem, które będzie mogło przywrócić ojca do życia na dobę. Czar udaje im się jednak tylko w połowie. Dosłownie. Materializują ojca do pasa. Aby poprawić zaklęcie będą musieli wyruszyć w niezwykłą podróż, śladami dawnych czarów. Zamysł jest prosty, ale naprawdę udany.

Naprzód to świetna opowieść o braterskim przywiązaniu

Pixar, jak to Pixar, dostarcza nam ciekawą historię, którą wieńczą ważne morały. Tym razem pokazują nam życie dzieciaków, które bardzo wcześnie straciły jednego z rodziców. Nigdy jednak nie przeszkodziło im to w zbudowaniu silnej relacji, mimo że są od siebie całkowicie różni. Naprzód może nie serwuje opowieści pełnej niesamowitych zwrotów akcji, ale pokazuje spójną i ciekawą w odbiorze historię. Trudno się po prostu z chłopakami nudzić przez ten cały czas. Szczególnie pod koniec całość robi się bardzo emocjonująca i wciągająca. Jak to u Pixara, jest również całkiem dowcipnie, nie brakuje też mrugnięć okiem do starszego widza.

Recenzja Toy Story 4. Właśnie tak powinno robić się filmy animowane

Naprzód nie zawodzi również pod względem technicznym. Twórcy po raz kolejny udowadniają, że ich animacje stoją na najwyższym poziomie. Kolorowy świat oddany jest przepięknie, a szczegółowość postaci zachwyca w każdym momencie. Produkcje Pixara po prostu warto zobaczyć w kinie, aby móc w pełni docenić ich warstwę wizualną. Wzruszającą opowieść świetnie ograli nasi polscy aktorzy dubbingowi, zdecydowanie jest czego posłuchać.

Kino drogi kipiące od świetnej narracji – tak również można byłoby określić Naprzód. To dobry seans dla uważnego widza, który szybko zauważy, że w filmie nic nie dzieje się bez przyczyny, wszystko ostatecznie będzie potrzebne nam do rozwiązania historii. Tej produkcji się po prostu wierzy. Zarówno w sam sens opowieści, jak i w relacje między postaciami. Rodzinne koneksje zostały zobrazowane w świetny sposób. Braterska przyjaźń wzrusza do samego końca, a relacje chłopaków z rodzicami są bardzo budujące i dodające całości jeszcze odrobiny szczerości. Naprawdę trudno się w to wszystko po prostu nie wciągnąć i nie wyjść z kina z wielkim uśmiechem na ustach.

Pixar nigdy nie zawodzi

Nie jest to zdecydowanie najlepszy film Pixara. Uważam nawet, że Naprzód nie stworzyło nowej jakości, jak to kolejne produkcje studia mają w zwyczajach robić. Na szczęście film w żaden sposób nie odstaje od dotychczasowego dorobku twórców, bardzo dobrze spełnia wszystkie powierzone mu zadania i ani przez moment nie mieni się jako czarna owca w tym zbiorze. Można trochę żałować, że tym razem nie otrzymaliśmy przełomu, ale to już czepianie się szczegółów i próba zrzucenia samodzielnie postawionej bardzo wysoko poprzeczki. Czasami wystarczy po prostu ucieszyć się z tego co mamy, a przy oglądaniu Naprzód powodów do radości zdecydowanie nie brakuje. Animacja powinna spodobać się zarówno najmłodszym, jak i trochę starszym dzieciakom, ale i dorosłym, którzy wybiorą się na seans z pociechami. Ciepła i zabawna familijna produkcja dla całej rodziny, czego chcieć więcej?