Motorola

motorola edge 30 neo. Średniak w dobrej cenie [TEST]

Mirosław Mazanec
17

Smartfon będzie doskonałym wyborem dla tych, którzy chcą mieć dobrze działający telefon z tego roku, na który nie trzeba wydać majątku.

Motorola zaprezentowała ostatnio trzy nowe urządzenia: edge 30 ultra, edge 30 fusion i edge 30 neo. Więcej o tych smartfonach znajdziecie w tym wpisie. Model fusion, kosztujący 2999 zł sprawdził już dla Was Krzysztof Rojek. Ja wziąłem na warsztat model neo, kosztujący 1899 zł.

Moim zdaniem właśnie ten smartfon powinien się cieszyć największym powodzeniem. Jest po prostu najtańszy. A sytuacja gospodarcza i ekonomiczna nie będzie raczej zachęcać do wydawania fortuny na smartfony. Jednocześnie jednak użytkownicy nie będą też chcieli schodzić poniżej pewnego poziomu i dokładnie to, a po testach mogę napisać, że może nawet jeszcze więcej, dostaną w tym modelu. Jeśli ktoś może sobie pozwolić na nieco większy wydatek, raczej zaufa już sprawdzonym markom. Dlatego choć jestem bardzo ciekawy co potrafią modele ultra i fusion, to jednak największe zainteresowanie wzbudził we mnie właśnie neo.

Tym bardziej że to kolejny w ostatnim czasie mały smartfon który testuję. Co jest dla mnie bardzo zaskakujące, bo producenci jednak stawiają na większe ekrany. Tymczasem z kompaktowego Zenfona 9 (recenzję Tomka Popielarczyka przeczytacie tu) przesiadłem się na nieznacznie większą Xperię 10 IV (recenzja tutaj) a z niej na znów bardzo zgrabną edge 30 neo.

Smartfon przyjemnie mnie zaskoczył, bo biorąc pod uwagę cenę jaką musimy za niego zapłacić, podoba mi się w nim w zasadzie wszystko. Ma nawet ładowanie bezprzewodowe, którego zabrakło np. w dużo droższym Zenfonie 9, a które akurat dla mnie jest dość ważne. Oczywiście są wciąż na rynku smartfony oferujące w podobnej cenie większą wydajność, ale są to po prostu urządzenia starsze, wypuszczone  2021 r. bądź wcześniej – w innych ekonomicznych warunkach. Jeśli więc ktoś jest ciekawy jak używało mi się motoroli edge 30 neo – zapraszam do recenzji.

Specyfikacja techniczna

  • wymiary: 152.9 x 71.2 x 7.75 mm
  • waga: 155g
  • wyświetlacz : 6.28 cala pOLED, FHD+, 419 PPI, 120 Hz, proporcje 20:9
  • procesor: Snapdragon 695 5G, 8 GB RAM, 128 GB pamięci wbudowanej, dual SIM, Android 12 z MyUX
  • łączność: Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/ax, Wi-Fi Direct, hotspot, Bluetooth 5.1, A-GPS, GLONASS, GALILEO, BDS, 5G
  • USB-C, czytnik pod ekranem, IP 52, głośniki stereo, NFC
  • Aparaty
  1. główny: 64 MP, f/1.8, 0.7µm, PDAF, OIS;
  2. szeroki kąt: 13 MP, f/2.2, 120˚, 1.12µm, AF;
  3. selfie: 32 MP, f/2.4, (wide), 0.7µm
  • bateria 4020 mAh, ładowanie 68 W przewodowo / 5 W bezprzewodowo

moto edge 30 neo – budowa

Zaczniemy od pudełka, które jest eco-friendly, czyli wykonane z tektury z recyklingu. A wszystkie elementy wewnątrz, to znaczy kieszonka z dokumentami, ładowarka i kabelek, są opakowane w taki sam papier. Motorola ma u mnie wielkiego plusa za to, że jest „eko” ale jednocześnie nie rezygnuje z pełnego zestawu. Dostajemy bardzo przyjemne, twarde, przeźroczyste etui oraz szybką ładowarkę (67 W) i kabelek.

Moje pierwsze wrażenia po wyciągnięciu smartfonu z pudełka? Jest bardzo zgrabny i lekki. Doskonale trzyma się go w dłoni, wszystkie czynności wykonamy na nim jedną ręką, dokładnie tak jak lubię. Nie wypycha też kieszeni, możemy zapomnieć , że mamy go przy sobie.

Etui jest świetnie dopasowane i niewiele powiększa urządzenie, dlatego używałem go przez większość czasu.

Do testów trafił do mnie model w kolorze Veri Peri przygotowanym przez firmę Pantone. To przedsiębiorstwo zajmujące się profesjonalnym tworzeniem kolorów dla firm, a Veri Peri jest kolorem roku.

Ponieważ ja nie jestem specem w tej dziedzinie, napiszę tylko, że jest on gdzieś pomiędzy fioletowym a niebieskim w zależności od tego jak pada światło. I jest jak dla mnie bardzo ładny.

Plecki są matowe, więc nie widać na nich odcisków palców i nie są śliskie. Wykonano je z tworzywa, podobnie jak ramę urządzenia. Wyspa z aparatami i diodą doświetlającą nieco wystaje, ale jest tego dobre wytłumaczenie. Wkoło niej mamy kolejną diodę, która sygnalizuje miganiem przyjście jakiegoś powiadomienia. W teorii – bardzo ciekawe rozwiązanie, w praktyce – zawsze trzymam telefon ekranem do góry, więc świecącej diody nie zauważyłem ani razu. Trochę jak świecące plecki w Nothing Phone 1, tylko na mniejszą skalę. Ale oczywiście dla kogoś innego może być to przydatne rozwiązanie, bo każdy używa telefonu inaczej.

Na dolnej krawędzi mamy slot na dwie karty SIM, bez możliwości zainstalowania karty pamięci. Obok jest USB-C i jeden z dwóch głośników. Motorola konsekwentnie stawia na stereo w średniej a nawet średniej niższej półce cenowej i cześć i chwała jej za to. Drugi głośnik umieszczono w szczelinie nad ekranem. Są sygnowane przez Dolby Atmos. Grają bardzo przyjemnie, bez przesterów a nawet z lekko zauważalnym basem – za taką cenę nie mam do nich żadnych zastrzeżeń.

Przyciski do włączania urządzenia i regulacji głośności umieszczono na boku prawym, w stosunku do proporcji smartfonu niby są wysoko, ale przy jego niewielkich rozmiarach – jak dla mnie są na idealnej wysokości.

Niestety firma nie znalazła w tym modelu miejsca na wejście mini-jack na słuchawki. Smartfon spełnia normę wodoszczelności na poziomie IP 52, czyli jest odporny na zachlapania.

moto edge 30 neo – wyświetlacz

Ekran to pOLED  o przekątnej 6.28 cala. Jego wielkość jest jak dla mnie optymalna, bo komfortowo konsumuje się na nim treści, a jednocześnie smartfon jest niewielki i bardzo zgrabny. Producent nie podaje jego jasności maksymalnej – ja używając go na dworze nigdy nie miałem najmniejszych problemów z czytelnością. Sprawnie reaguje czujnik światła, podbijając jasność w słońcu i przyciemniając ekran w nocy. Kąty widzenia są świetne, kolory mocne i nasycone, a w ustawieniach można samemu dopasować obraz do swoich preferencji.

W smartfonie mamy również wyższe odświeżanie – oprócz 60 jest też 120 Hz. Istnieje także możliwość wyboru ustawień automatycznych – jak tak zrobiłem i byłem bardzo zadowolony. Urządzenie było szybkie, płynne, bardzo responsywne i nie dawało żadnych powodów do narzekań.

Sam ekran jest płaski, nie ma na nim żadnej folii ochronnej, po ponad tygodniu intensywnego używania nie zauważyłam na nim żadnej rysy. Bardzo dobrze wyglądają ramki. Może nie są najcieńsze, ale za to chwyt telefonu jest pewny i nie musimy się martwić o przypadkowe dotknięcia wyświetlacza. Są też proporcjonalne – bez żadnego „podbródka” czy „czoła” co sprawia że smartfon wygląda nowocześnie. Otwór na kamerkę do selfie umieszczono centralnie.

Pod ekranem ukryto czytnik linii papilarnych. Działa bardzo dobrze, palec był odczytywany za każdym razem. Jeśli komuś jego działanie wydaje się zbyt wolne, może w opcjach programisty skrócić skalę długości animacji. Równie bezproblemowo działa odblokowanie za pomocą twarzy, ekran wybudza się sam po podniesieniu edge 30 neo, dobre są kąty z których kamerka łapie nasze oblicze.

Szkoda że nie ma AoD – motorola pomimo wyświetlacza pOLED konsekwentnie stosuje ekran moto który aktywuje się dopiero po poruszeniu telefonem. Jakąś rekompensatą jest dioda powiadomień o której już pisałem. Ja wciąż mam nadzieję, że w którymś momencie pełnoprawne informacje wyświetlane na ekranie trafią w końcu i do tego producenta.

moto edge 30 neo – działanie

Procesor to popularny Snapdragon 695 5G. Do pomocy ma 8 GB RAM, można go jeszcze powiększyć o 2 GB korzystając z zasobów ROM. Tej pamięci mamy 128 GB. W AnTuTu Benchmark telefon osiąga 407521 pkt. Ze wszystkich smartfonów z tym procesorem które używałem (OPPO 7 Lite 5G, realme 9 5G, Redmi Note 11 Pro 5G, moto g82 5G) subiektywnie będzie to chyba urządzenie najszybsze i dające największą frajdę z działania – porównywalnym z moto g82 5G. Przewagą będzie większa ilość RAM, przez co mamy minimalnie płynniejsze działanie i lepsze trzymanie zakładek w pamięci.

Smartfon nawet mocniej przyciśnięty się nie przegrzewa, jeśli ktoś lubi mobilne granie też nie będzie miał z tym żadnych problemów, PUBG działa bardzo płynnie.

GPS działa bez zastrzeżeń – łapie sygnał szybko, prowadzi dobrze – sprawdzone podczas kilku przejazdów autem po Warszawie i rowerowej wycieczki. Jest oczywiście NFC, z płatnościami zbliżeniowymi nigdy nie miałem najmniejszego problemu. Jakość połączeń głosowych również jest bez zarzutu. Działają połączenia VoLTE i VoWiFi.

moto edge 30 neo – oprogramowanie

Smartfon działa pod kontrolą Androida 12, ma zapewnione dwie duże aktualizacje systemu i 3 lata poprawek bezpieczeństwa. Mamy w nim tradycyjnie już dla tego producenta czystego Androida z dodatkami motoroli zebranymi w apce Moto. To m.in. latarka, różne gesty, sterowanie multimediami. Jest również strefa gier z blokowaniem powiadomień czy połączeń.

W telefonie jest również platforma Ready For czyli możliwość bezprzewodowego łączenia z komputerem, czy telewizorem. Można w ten sposób przeprowadzać np. telekonferencje, grać itd. To dość duża różnica względem np. moto g82 – linia g tej funkcji nie obsługuje.

Motorola zwraca również uwagę na zabezpieczenia ThinkShield zaszyte w systemie i gwarantujące bezpieczeństwo danych.

moto edge 30 neo – zdjęcia, filmy

Aparaty wyglądają następująco:

  • główny: 64 MP, f/1.8, 0.7µm, PDAF, OIS;
  • szeroki kąt: 13 MP, f/2.2, 120˚, 1.12µm, AF;
  • selfie: 32 MP, f/2.4, (wide), 0.7µm.

Na szczęście nie ma bezsensownego obiektywu makro, ale miłośnicy tego rodzaju ujęć nie muszą się martwić. Jest specjalny tryb, a zdjęcia wykonamy szerokim kątem. I są one naprawdę dobrej jakości.

Z funkcji zaszytych w aplikacji mamy m.in zwolnione tempo, zdjęcia nocne, portret, tryb profesjonalny, film poklatkowy, kolor spotowy dla zdjęć i filmów i podobnie podwójny zapis. Na górze jest wybór trybu HDR oraz wejście w ustawienia, m.in. SI czy dodatkowej stabilizacji dla filmów.

Na uwagę zasługuje oczywiście 64 MP obiektyw główny z optyczną stabilizacją obrazu i jasną przysłoną. Jakość zdjęć biorąc pod uwagę cenę urządzenia jest bardzo dobra. Ich charakterystyka jest naturalna, bez przesadzonego podkręcenia kolorów. Jeśli ktoś chce, może to potem zrobić samemu w edytorze. Ale i tak smartfon dodaje od siebie więcej niż np. Xperia 10 IV. Szeroki kąt ma zauważalnie mniej detali i nieco inną charakterystykę kolorów, ale moim zdaniem w tej cenie się broni i można spokojnie wykonać nim zdjęcia nadające się na portale społecznościowe. Oczywiście w słoneczny dzień szansa na lepsze zdjęcie z tego obiektywu znacząco rośnie.

Atrakcyjnie wypadają zdjęcia portretowe, które rozmywają tło w bardzo przyjemny dla oka sposób. Choć zdarzają mu się błędy z dalszej odległości, co widać na pierwszym zdjęciu. Zoom jest cyfrowy, maksymalnie wynosi 8x, 2x przybliżenie jest OK., 3x – również ale przy dobrym oświetleniu. Dalej lepiej się już nie zapuszczać, widać szumy, jakość jest kiepska.

Zdjęcia nocne wychodzą ładnie, nawet przy 2x zoomie można się pokusić o atrakcyjnie wyglądającą fotkę. Smartfon rozjaśnia i wyostrza źródła światła ale nie przerabia nocy w dzień. Niewielkie zastrzeżenia można mieć do przekłamania niektórych kolorów np. czerwony w trybie nocnym staje się bardziej różowy.

Uwagi miałem do działania auto focusa, przy ruszających się obiektach (koty i konie) smartfon często nie nadążał z łapaniem ostrości. Jednak z drugiej strony to po prostu jest jedna z różnic pomiędzy klasą średnią a wyższą i trudno mieć tu jakieś pretensje, czasem potrzeba po prostu więcej cierpliwości. Generalnie z aparatów byłem zadowolony.

Zdjęcie w trybie nocnym
Tryb portretowy
Tryb makro
Tryb makro

Podobnie jest z filmami, przy zastrzeżeniu że nie mamy tu 4K, bo procesor takiej rozdzielczości po prostu nie obsługuje. Ale stabilizacja optyczna plus elektroniczna robi swoje – obraz nagrywany przez nas w ruchu jest potem przyjemny do oglądania. Nie ma również problemów z ostrością ani zbieraniem głosu. Szkoda, że nie możemy przeskakiwać pomiędzy obiektywami podczas nagrywania filmu. Musimy go zakończyć, przejść np. na szeroki kąt i zacząć nagrywanie od nowa.

moto edge 30 neo – bateria

Ogniwo jest stosunkowo niewielkie – ma 4020 mAh. Ale motorola doskonale optymalizuje oprogramowanie, ekran też nie jest duży, więc wyniki pracy na jednym ładowaniu są bardzo dobre. Ja zazwyczaj musiałem ładować urządzenie rano – po dwóch pełnych dniach działania. Wyjątek stanowiło intensywniejsze korzystanie z aparatu i robienie zdjęć oraz nagrywanie filmów. Ale i tak energii starczyło mi wtedy na półtora dnia.

Zresztą nie trzeba się martwić o ładowanie, bo ładowarka ma imponującą jak na tę klasę moc 68W. To pozwala naładować telefon do pełna w nieco ponad pół godziny. Do tego w smartfonie jest ładowanie bezprzewodowe, co jest rzadkością w tej półce cenowej, a dla mnie – ogromną zaletą. Nie jest ono co prawda szybkie, bo tylko 5W, ale i tak korzystałem z niego bardzo często.

moto edge 30 neo – podsumowanie

Smartfon bardzo przyjemnie mnie zaskoczył. Jest mały ale nie za mały, bardzo wygodnie leży w ręce. Działa również zaskakująco dobrze, w zasadzie nie mam do niego w tej dziedzinie żadnych zastrzeżeń. Ma ładny ekran, dobre głośniki, bardzo dobry czas pracy, szybkie ładowanie kablem oraz ładowanie bezprzewodowe. Zdjęcia i filmy również nie pozostawiają wiele do życzenia, obecność OIS jest miłym dodatkiem.

Z minusów – brak weścia mini-jack na słuchawki może konserwatywnym miłośnikom motoroli nie przypaść do gustu. Podobnie jak miejsca na zainstalowanie karty pamięci. Bo do braku pełnej wodoszczelności na poziomie IP 65/68 raczej zdążyli się już przyzwyczaić.

W sumie to bardzo dobry smartfon w relatywnie przystępnej jak na dzisiejsze warunki cenie. Ale oczywiście są też alternatywy. Np. siostrzana moto g82 5G. Jest większa, robi nieco gorsze zdjęcia, i nie obsługuje Ready For. Ale za to ma wejście mini-jack na słuchawki i jest o kilkaset złotych tańsza – kosztuje teraz 1499 zł.

Konkurencja starszych smartfonów innych marek dostępnych jeszcze na rynku też jest spora. Taniej dostaniemy np. realme GT Master Edition, Xiaomi 11 Lite 5G NE,  minimalnie niżej wyceniony jest realme 9 Pro+ albo POCO F3. Wciąż jednak moto edge 30 neo wydaje mi się urządzeniem ze wszech miar godnym zainteresowania.

Za i przeciw
plusy
  • ładny, mały i poręczny;
  • bardzo dobry ekran;
  • głośniki stereo;
  • bardzo dobre oprogramowanie;
  • szybkie ładowanie kablem plus ładowanie indukcyjne;
  • kompletna zawartość ekologicznego pudełka;
minusy
  • brak AoD wyświetlanego na stałe;
  • brak wejścia mini-jack na słuchawki ;

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

MotorolaRecenzjarecenzje