Moje przemyślenia

TikTok popularniejszy niż Google. Koniec 11 lat dominacji to też koniec Facebooka?

KR
Krzysztof Rojek
13

Tiktok jest obecnie najczęściej odwiedzaną witryna w sieci. Portal zrobił coś, czego przez 11 lat nie dał rady zrobić Facebook.

Kiedy Facebook dochodził do globalnej świadomości w drugiej połowie pierwszej dekady chyba nikt nie przewidział, jaki kształt będzie miała firma Marka Zuckerberga nieco ponad 10 lat później. Dziś Facebook to globalny gigant o ustabilizowanej reputacji najgorszej firmy na świecie w związku z licznymi nadużyciami, niedociągnięciami i przekroczeniami, które wydają się nie być w strukturach portalu niczym nadzwyczajnym. Przez lata pozycja Facebooka była jednak niezachwiana. To ten portal był najpopularniejszą społecznościówką i koniec. Oczywiście, miał wielu konkurentów, ale ci albo się wykruszali, albo nigdy nie doskakiwali do poziomu fejsa, albo też - Mark po prostu ich kupował. Dlatego też od 10 lat trwają poszukiwania "pogromcy Facebooka". Jednak kiedy już go znaleźliśmy, to alternatywa wcale nie wydaje się obiecująca.

Tiktok oficjalnie pobił Facebooka, Google i króluje

Przyznam się, że kiedy po raz pierwszy usłyszałem o TikToku (jeszcze wtedy o Musically), byłem przekonany do granic możliwości, że mamy do czynienia z kolejnym niezbyt rozgarniętym trendem w którym będą uczestniczyły nastolatki i millenialsi którzy nie mogą się pogodzić, żę już nastolatkami nie są. I na początku wszystko właśnie zmierzało w tym kierunku. Nie wiadomo kiedy przemianowana na TikToka aplikacja miała wszystkie cechy, które mogłyby uczynić z niej drugiego Snapchata czy Clubhouse, zapewniając szybki wzlot i potem upadek, czy to przez brak zainteresowania czy przez skopiowanie funkcji przez innych.

Jednak mijały miesiące, potem lata, a TikTok nie tylko się nie wycofywał z grona topowych portali, ale rósł w siłę, zdobywał popularność i odciągał użytkowników, szczególnie młodych, od innych portali. Dlaczego tak się dzieje - opowiedziałem w tym wpisie. Wciąż jednak znajdował się poniżej Facebooka, jeżeli chodzi o popularność witryny. To zmieniło się w minionym, 2021 roku. Kilka dni temu podano, że Tiktok wyprzedził w kwestii odwiedzin nie tylko Facebooka, ale i Google. Co to oznacza? Wbrew pozorom - bardzo dużo. Przez ponad 10 lat nikomu, nawet Facebookowi nie udało się obalić z pierwszego miejsca najpopularniejszej wyszukiwarki w historii.

Facebook oficjalnie jest #2. Czy wróci na pierwsze miejsce?

Żeby móc choć w teorii odpowiedzieć na to pytanie warto sobie wcześniej ustalić kilka kwestii. Po pierwsze, jeżeli patrzymy na rozwój mediów społecznościowych rzadko, ale to bardzo rzadko ludzie wracają do portali, które raz opuścili. Jeżeli ktoś zrezygnował z facebooka na rzecz TikToka, nie ma (raczej) potrzeby wracać z powrotem do platformy którą opuścił. Jeżeli z jakichś przyczyn opuściłby TikToka, to dlatego, że na horyzoncie pojawi się lepsza alternatywa. Druga rzecz to to, że rozwój takich platform jest (albo przynajmniej - wydaje się być) mocno powiązany z tym, ile mają użytkowników, a nie z budżetem firmy, która za nimi stoi. Dlatego np. Google+ nigdy nie "odpaliło" pomimo posiadania olbrzymiej ilości gotówki przez Google. Mówię tu o tym dlatego, że jeżeli liczba użytkowników Facebooka będzie się dłużej utrzymywała na niższym poziomie niż w przypadku Tiktoka, może to oznaczać że firmie będzie ciężej zainteresować nowych konsumentów. Trzecią i równie ważna kwestią jest jednak to, że nie trzeba być największym żeby, cóż, istnieć. W końcu takie portale jak Tumblr wciąż z nami są.

Jaki więc los może spotkać Facebooka teraz, kiedy oficjalnie został zdetronizowany? Cóż, jeszcze przez jakiś czas na pewno zachowane zostanie status quo, w którym TikTok będzie popularniejszy, jednak Facebook będzie pełnił ważną rolę jako dostawca komunikatorów i miejsce, gdzie funkcjonują grupy. Jednak widać bardzo mocno, że powoli te fukcjonalności zaczynają dorabiać się alternatyw. Z jednej strony, alternatywne komunikatory jak Telegram czy Signal zaczynają zyskiwać popularność pozwalającą postawić je w jednym rzędzie z Messengerem, a z drugiej - nowe sieci społecznościowe (wspomniany Clubhouse) podgryzają Facebookowe grupy. Facebook, czując oddech na karku, próbuje uciec do przodu obiecując Metaverse, który jednak wzbudza dziś chyba więcej negatywnych emocji niż pozytywnych.

Z jednej strony Facebook to kolos, a wróżenie upadku takim kolosom to połączenie naiwności i myślenia życzeniowego, a z drugiej - z jakichś względów portal przegrywa walkę o rząd dusz. Dlatego myślę, że przez długi czas Facebook będzie jak dzisiejszy Twitter - portal o wciąż dużej renomie jednak bez takiej popularności, szczególnie wśród konkretnych grup społecznych. Co będzie z Tiktokiem? Cóż, jeżeli historia czegoś uczy to to, że ten, kto dostaje się na szczyt raczej trzyma się na nim przez jakiś czas. Kolejne lata będą więc latami Tiktoka.

Czy nam się to podoba czy nie.

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: