samsung galaxy s10
63

Będzie drogi, ale wart swojej ceny. Wszystko o Samsung Galaxy S10

Samsung Galaxy S10 zadebiutuje oficjalnie dopiero w pierwszym kwartale 2019 roku. Mimo że do premiery zostało jeszcze sporo czasu, to już jesteśmy wręcz zasypywani informacjami na jego temat i teraz już nadszedł czas, aby zgromadzić je wszystkie w jednym miejscu.

Skoro iPhone jest w trzech wersjach, to Galaxy S10 też będzie

Jeżeli chodzi o sam wygląd telefonów, to Samsung nauczył się już nie kopiować swojego amerykańskiego rywala i ja to zaliczam na zdecydowany plus. W końcu trzeba doceniać różnorodność na rynku. Pod pewnymi względami jednak nadal widać, że nie mogłoby się to wszystko odbyć bez wzajemnej inspiracji i tym razem mam na myśli przygotowywanie trzech wersji flagowca.

W 2014 poznaliśmy iPhone’a 6 i 6 Plus. W 2015 Koreańczycy pokazali Samsunga Galaxy S6 / S6 Edge oraz większego S6 Edge Plus, mimo że na dobrą sprawę rolę tego większego powinien odgrywać tylko i wyłącznie przedstawiciel serii Galaxy Note. Ktoś jednak uznał, że eS-ka to lepszy materiał na bezpośredniego konkurenta.

samsung galaxy s10

Teraz trochę historia się powtórzy. Apple dało trzy iPhone’y: Xr, Xs i Xs Plus; zatem Koreańczycy dadzą od siebie trzy razy high-enda. Samsung Galaxy S10 będzie nawet dostępny w podobnie różniących, co u konkurenta, wariantach, gdzie ten najmniejszy ma stać się tym w miarę atrakcyjnie wycenionym. Naturalnie to określenie będzie wiązało się z kwotą powyżej 3 tysięcy złotych, ale zawsze to mniej niż 4 czy 5. Ich oznaczenia kodowe mają prezentować się następująco: SM-G970, SM-G973 i SM-G975

Samsung Galaxy S10 – rewelacyjne ekrany

Tak, flagowce zostaną wyposażone w panele Infinity Display O wykonane w technologii Super AMOLED i o rozdzielczości QHD+. Nie o to jednak się rozchodzi i nie tym skupią one na sobie uwagę. Zacznijmy od najuboższej wersji. Ta zaoferuje płaski (sic!) ekran o przekątnej 5,8 cala, co z pewnością zadowoli wiele osób. W końcu nie każdy lubi zakrzywione wyświetlacze i tu firma zrobi bardzo mądre posunięcie.

Pośredni S10 będzie miał panel tej samej wielkości, ale już zakrzywiony. Z kolei Galaxy S10+ będzie bezapelacyjnie tym największym, mogąc pochwalić się wynikiem 6,44 cala. Gdyby tego było mało, zajmie on aż 93,4% całej przestrzeni z przodu, dzięki czemu będzie można tu powiedzieć bez najmniejszych problemów o bezramkowym sprzęcie bez nadużywania tego stwierdzenia. Moim zdaniem na to też czeka spore grono fanów Galaxy. W dodatku pozwoli na wprowadzenie kilku zmian stylistycznych – już nadeszła na to najwyższa pora. Tu warto wspomnieć o kamerce czy skanerze linii papilarnych umieszczonych bezpośrednio w ekranie.

Do wyboru mają być cztery warianty kolorystyczne: czarny, biały, żółty i zielony. Co ciekawe, firma postawi tu również na gradientowe odcienie, jednak jeszcze trudno stwierdzić, które dokładnie takie będą.

Wygląd? Chyba lepiej nie pytać

Stosunkowo niedawno do sieci trafiły również oficjalne grafiki nadchodzących flagowców. Patrząc po opiniach, które zaczęły krążyć po sieci, to Samsung Galaxy S10 może mieć poważny problemy, aby skusić do siebie nabywców, ale wszystko po kolei. Do premiery zostało nawet niewiele czasu. Zgodnie z coroczną już tradycją, możemy zobaczyć, czego mniej więcej należy się spodziewać i największym zaskoczeniem będzie chyba wygląd przodu.

samsung galaxy s10

Nie, to nie żart. Z przodu ma naprawdę pojawić się takie wycięcie z podwójną kamerką (8 i 5 Mpix), jednak taki zupełny brak symetrii nie prezentuje się najlepiej i chyba aż zdążę polubić się z bardziej tradycyjnym wcięciem pośrodku. Mam nadzieję, że finalnie Koreańczycy postawią na coś bardziej estetycznego. Nadal nie chce mi się wierzyć, że ktoś coś takiego zaprojektował.

Samsung wie, że musi się pokazać

Nawet dyrektorzy z koncernu zapowiadają coś świetnego. Trzeba przyznać, że przez ostatnie dwa lata firma nic rewolucyjnego nie zaprezentowała i wyglądało to trochę na to, że poczuli się zbyt pewnie. Szczególnie debiut S9, S9+ i Note 9 pozostawił po sobie sporo zawodu. Zdecydowanie nie są to urządzenia złe, pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że znakomite, ale brakowało w nich odczuwalnych zmian względem poprzedników. Ot, dopracowano starszą generację, dano nową cenę i super. Mniej więcej tak to wyglądało.

Na szczęście teraz w końcu doczekamy się interesujący nowinek technicznych. Do tego każdy Samsung Galaxy S10 ma być prawdziwym bezramkowcem i to trzeba zaliczyć na zdecydowany plus. Bez zmian pozostaną szklano-aluminiowe unibody oraz odporność na wodę i pył. Warto też dodać, że jeszcze pojawi się w nich złącze słuchawkowe 3,5 mm, ale bardzo prawdopodobne, że będą to ostatnie ich high-endy z tym portem.

Nie da się jednak ukryć, że bez sukcesu tej generacji flagowców, mobilny dział Koreańczyków może czekać głęboki kryzys. Nie bez powodu sam CEO tej części koncernu, DJ Koh, wspominał o trudnej sytuacji w liście do pracowników. Tu również firma ma skupić się na jeszcze lepszych aparatach, które to mają pozwolić im wyróżnić się na tle rywali. Taka sytuacja wymusza na nich powrót do bycia liderem, jeżeli chodzi o ciekawe rozwiązania.

Co ze skanerem linii papilarnych?

Koreańczycy dosyć późno wprowadzili czytniki biometryczne do swoich flagowców. Do tego te z S5, Note 4 czy Alphy działały dramatycznie i nawet wtedy oferowały beznadziejne tempo pracy, ale na szczęście szybko przemyślano całą konstrukcję. Teraz szczególnie dużo mówi się o ultradźwiękowych skanerach. Te mają pojawiać się w Galaxy od dawna, jednak wciąż coś stało na przeszkodzie. Głównie chodziło tu o szybkość i precyzję działania. Rzeczywiście, takie problemy dokuczają w m.in. Huawei Mate 20 Pro, jednak kiedyś trzeba podjąć się wprowadzenia ich do swoich modeli i ten moment nadchodzi.

samsung galaxy s10

W pośrednim i topowym wariancie Samsunga Galaxy S10 skaner będzie umieszczony właśnie w ekranie. Liczę na to, że w nich ultradźwiękowe rozwiązanie (oby nie optyczne) zaoferuje znacznie lepszą jakość – tyle je dopracowywano, że chyba już będzie bardzo dobrze. Zobaczymy. Tymczasem ten najtańszy wariant będzie musiał dalej żyć z tradycyjnym czytnikiem na pleckach.

Potrójny aparat? Obowiązkowo, ale nie dla wszystkich

W obecnej generacji mamy następujący podział, jeżeli chodzi o aparaty: S9 ma pojedynczy moduł, a S9+ podwójny. Tymczasem dwa droższe S10 zaoferują już potrójne sensory:

  • 12 Mpix, f/1.5 – f/2.4, szerokokątny obiektyw,
  • 12 Mpix, f/2.4, teleobiektyw,
  • 16 Mpix, obiektyw z kątem widzenia 120 stopni.

Co z kolei z najtańszym Samsungiem? Niestety, w tym pojawi się pojedynczy aparat (12 Mpix, f/1.5 – f/2.4, szerokokątny obiektyw), ale w jakiś sposób muszą rozróżnić poszczególne odmiany od siebie. Co ciekawsze, w tym zabraknie również ukrytej pod ekranem kamerki do selfie o rozdzielczości 16 Mpix, która zapowiada się na intrygujące rozwiązanie. To na pewno zrobi wrażenie. Zobaczymy tylko, czy Samsung zdoła prześcignąć pod względem jakości zdjęć i filmów konkurencję.

Topowe podzespoły? Będą

Samsung Galaxy S10 będzie dostępny z dwoma układami: Snapdragonem 8150 lub Exynosem 9820. Ten drugi będzie obecny w Polsce, więc na nim też się skupimy. Składać się będzie z dwóch klastrów rdzeni, połączonych za sprawą technologii ARM DynamIQ, gdzie ten mocniejszy zaoferuje autorskie Mongoose M4 (oparte o ARM Cortex A76), a słabszy – odpowiedniki ARM Cortex A55. Nie zabraknie też grafiki ARM Mali G76 MP18, dedykowanego NPU dla zadań związanych ze sztuczną inteligencją, a całość będzie produkowana w procesie litograficznym 7 nanometrów. Dosyć zaskakujące jest to, że w przypadku najtańszego wariantu firma zastanawia się nad użyciem Snapdragonem 845. Moim zdaniem taki ruch zdecydowanie nie byłby pożądany przez klientów – już LG G6 z zeszłorocznym układem to udowodniło.

Warto również wspomnieć o tym, że Samsung Galaxy S10 będzie pierwszym z preinstalowanym One UI, czyli nową nakładką Koreańczyków. Ta jest bardziej czytelna, uboga w zbędne dodatki i wygląda na coś, na co czekali klienci od dawna.

samsung galaxy s10

Większym zaskoczeniem wydaje się jednak coś innego. Mianowicie chodzi o pamięć operacyjną – w jubileuszowej edycji ze wsparciem dla sieci 5G ma pojawić się aż 12 GB RAM! Po co jej tyle? W sumie trudno jednoznacznie ocenić, chyba że Samsung DeX i stworzona pod niego dystrybucja Linuxa zdołają wykorzystać potencjał takiego połączenia. Wtedy byłoby znakomicie.

Samsung Galaxy S10 – nie ma miejsca na niedoróbki

Samsung Galaxy S10+ ma zostać wyposażone w baterię o pojemności 3700 mAh. Nie zabraknie też ładowania indukcyjnego oraz szybkiego, ale na razie trudno stwierdzić dokładnie, w jakiej wersji. Tu Huawei pokazał, co to znaczy szybkie ładowanie i pod tym względem Koreańczycy mają sporo do nadrobienia.

Możliwe nawet, że pojawi się w nim system audio wykorzystujący wibracje ekranu do wytwarzania dźwięku. Technologia Sound on Display została już pokazana i rzeczywiście działa świetnie, ale inna sprawa, czy coś takiego jest gotowe do produkcji. Na pewno możemy być pewni, że wszystko, co związane z audio, będzie sygnowane markami AKG i Dolby Atmos.

samsung galaxy s10

Jeżeli chodzi o datę premiery, to najwięcej wskazuje na targi MWC 2019 w Barcelonie. Nie wyklucza się jednak również przyspieszonego debiutu, aby wzmocnić pozycję marki i bardziej wyprzedzić konkurentów. Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyniknie, choć trzeba już teraz przyznać, że Samsung Galaxy S10 nie będzie kolejnym nudnym flagowcem. Chińskie smoki, takie jak Oppo, Xiaomi czy Huawei, wywierają zbyt dużą presję, aby pozostała ona bez odpowiedzi.

Samsung Galaxy S10, a cena

Ile jednak przyjdzie nam zapłacić za nowe flagowce? Obecnie ten temat jest raczej owiany tajemnicą, choć już do sieci trafiły pierwsze doniesienia. Podstawowy Samsung Galaxy S10 ma wiązać się z wydatkiem rzędu 650 – 750 dolarów, co oznacza, że w Polsce moglibyśmy liczyć na kwotę około 2999 złotych. W tym też otrzymalibyśmy edycję z 4 GB RAM i 64 GB pamięci, a oprócz nich miałyby być dostępne jeszcze 6/64 oraz 6/128 GB.

samsung galaxy s10

Co z droższymi? Tu wydaje się, że pośredni wariant będzie wyceniony już na 3499 lub 3999, natomiast topowy spokojnie przekroczy granicę 4000. Czy to jeszcze do zaakceptowania? Jeżeli firma rzeczywiście przygotuje dopracowane high-endy, to z pewnością będą mogli wytłumaczyć się z takiej wyceny.

Osobiście kibicuję Samsungowi. Im więcej dobrych urządzeń do wyboru, tym lepiej dla nas.

samsung galaxy s10

Wyjątkowo interesująco prezentują się wiadomości o dostępności wersji z aż  TB pamięci wbudowanej. Mam sporo wątpliwości, co do tego parametru, ponieważ cena takiej odmiany będzie musiała być absurdalnie wysoka. Dobrze, że sama technologia dla takiej pamięci jest już gotowa. Samsung UFS 3.0 zaprezentowano w październiku i najpewniej w nowych topowych urządzeniach zadebiutuje.

Ciekawostka: Samsung Galaxy S10 z 5G jako model jubileuszowy?

Interesujące wieści docierają do nas prosto z USA. Otóż w artykule z The Wall Street Journal możemy dowiedzieć się o czwartym modelu z tej rodziny flagowców, kryjącym się na razie pod pseudonimem Beyond X. Ten ma nie tylko oferować wsparcie dla sieci 5G, ale również cztery aparaty główne i podwójną przednią kamerkę. Do tego ma mieć większy, 6,7-calowy ekran Infinity Display O.

Ta ekskluzywna odmiana miałaby pojawić się na wybranych rynkach, między innymi w Stanach Zjednoczonych, na wiosnę i byłaby swojego rodzaju jubileuszem na dziesiątą już generację flagowców. To będzie dopiero prawdziwy pokaz możliwości technologicznych. Inna sprawa, ile przyjdzie za to zapłacić, bo już teraz mówi się o wysokich kwotach…

samsung galaxy s10

Niewątpliwie to interesująca polityka, w którym każdy model jest skierowany do nieco innej grupy cenowej. Po niesatysfakcjonującej sprzedaży poprzednich „eS-ek” brzmi to jednak jak recepta na sukces.

* na zdjęciu tytułowym Samsung Galaxy S8

źródło: AllAboutSamsung, The Wall Street Journal