Felietony

Netflix ZNOWU podnosi ceny, zamiast po prostu zmienić ofertę

KK
Konrad Kozłowski

Pozytywnie zakręcony gadżeciarz, maniak seriali ro...

39

Porównanie oferty Netfliksa z innymi serwisami VOD nie jest łatwe. Jako jedyny posiada tak wiele pakietów do wyboru, dolicza za współdzielenie konta, a na dodatek podnosi ceny. Czy to nie jest najlepszy moment na zupełnie nową ofertę Netfliksa?

Na końcu tekstu czeka na Was sonda - zapraszamy do udziału!

 

Ilustracja: Konrad Kozłowski

Każda informacja o planowanych lub wdrażanych podwyżkach Netfliksa w innych regionach rodzi pytanie, z jakim opóźnieniem dotrą one do Polski. W USA najwyższy pakiet wyceniono właśnie na 19,99 dolara - o 2 dolary drożej niż wcześniej - standardowy na 15,49 dolara, a najtańszy na 9,99 dolara. Podwyżki dotknęły więc wszystkich planów. Na jesieni 2021 roku doczekaliśmy się ciekawych zmian w ofercie, bo najniższy pakiet potaniał, a środkowy kosztuje nadal tyle samo, lecz koszt najdroższego wzrósł o 8 złotych. Zamiast 52 zł opłata wynosi 60 zł, co jest już dość pokaźną kwotą, tym bardziej, że mamy teraz możliwość zderzenia tego cennika z najważniejszymi rywalami na rynku, jak obecne od dawna Prime Video, Apple TV+, a także HBO Max, które niedawno wkroczyło oraz Disney+, które w czerwcu zawita do Polski.

Netflix podnosi ceny. Cenniki HBO Max oraz Disney+ kuszą i nęcą

Ostatnia dwójka wycenia swoje abonamenty naprawdę atrakcyjnie, a w dodatku możemy liczyć na rabaty. Dziś jest ostatni dzień, gdy możecie uruchomić HBO Max za 19,99 zł miesięcznie z dożywotnią obniżką -33%, a do wyboru jest jeszcze roczny plan, gdzie w cenie 8 miesięcy otrzymujemy 12. Disney+ też posiada roczny plan (10 miesięcy w cenie 12), a klasyczna subskrypcja będzie kosztować 28,99 zł.

Netflix mógłby starać się tłumaczyć, że jako jedyny oferuje swoim użytkownikom jakiś wybór, ale czy ktokolwiek dziś zdecyduje się na odgórne ograniczenie jakości streama do rozdzielczości SD lub HD? Albo możliwości jednoczesnego oglądania przez jedną lub dwie osoby? Tak wyglądają najniższy i środkowy pakiet, więc jedynym sensownym wyborem jest oferta Premium z 4K i czterema jednoczesnymi streamami. Wtedy w cenie jednego miesiąca Netfliksa mamy dwa miesiące Disney+ albo trzy miesiące HBO Max.

Trudno w tym miejscu oceniać katalog filmów i seriali, bo jest to zależne od wielu czynników - jak gust czy okres premier - ale bez wątpienia ostatnie tygodnie oraz połowa czerwca będzie trudnym czasem dla Netfliksa. A do coraz większego grona widzów dociera informacja o świetnej ofercie Amazon Prime z Prime Video za 49 zł za rok oraz Apple One, gdzie za 25 zł miesięcznie oprócz Apple TV+ otrzymujemy Apple Music, Apple Arcade i przestrzeń w chmurze.

Jedna trzecia klientów w USA współdzieli konto na Netflix

Nic więc dziwnego, że chętnych do współdzielenia konta Netflix nie brakuje. Przeprowadzone w USA badanie Leichtman Research Group ujawnia, że 1/3 użytkowników dzieli się swoim kontem z innymi. To oczywiście oznacza, że 64% zapytanych odpowiedziało, iż nie współdzieli konta z osobami spoza gospodarstwa domowego, ale biorąc pod uwagę liczbę użytkowników Netfliksa w USA i Kanadzie, która wynosi około 75 milionów, mówimy o blisko 25 milionach klientów.

Polecamy: Jak wykupić Netflix

Netflix zdaje sobie sprawę z tego procederu na całym świecie, bo przecież zestawienie ze sobą danych do logowania i adresów IP nie jest wcale takie trudne, a serwis może dysponować bardziej zaawansowanymi narzędziami. Do pewnego momentu polityka firmy była bardzo liberalna - zachęcano wręcz do wykupowania dostępu i dzielenia się z innymi. W ostatnich latach takich słów ze strony kierownictwa firmy brakowało. Ekspansja zwolniła, koszty rosną, konkurencji przybywa. Nie wiadomo też, jak wiele osób korzysta z innego sposobu płacenia za subskrypcję, bo ogłoszeń z kontami Netflix za kilka złotych cały czas nie brakuje. Odpowiedzią na taką sytuację mają być dodatkowe metody rozliczania współdzielonych kont z osobami z innych gospodarstw domowych.

Netflix - dodatkowe opłaty za profile spoza gospodarsta domowego

Testy takiej funkcji mają wystartować w najbliższych tygodniach w Chile, Peru i Kostaryce. W tym ostatnim kraju dodanie nowego użytkownika to koszt 2,99 dolara. Dobrze wiemy, że przeliczanie 1:1 z innych walut na złotówki takich cen nie jest zbyt dokładne, dlatego cały czas zastanawiam się, na ile zostałaby wyceniona taka przysługa w Polsce. 5 złotych? 7 złotych? 10 złotych? 15 złotych? Chyba każda kwota wydaje się sensowna. Warto też dodać, że Netflix pozwoli na przeniesienie profilu z jednego konta na drugie, co pozwoli zachować historię oglądania, listę zapisanych tytułów oraz spersonalizowane rekomendacje. Miły gest, tym bardziej, jeśli Netflix zamierza bardziej restrykcyjnie podejść do kwestii weryfikowania współdzielonych kont.

Są to jednak kolejne kroki ku uczynieniu oferty jeszcze bardziej skomplikowaną. Użytkownicy radzili sobie do tej pory w najprostszy możliwy sposób, czyli wykupując najwyższy pakiet i dzieląc go pomiędzy cztery lub więcej osób. Ale to może się wkrótce skończyć, więc zamiast utrzymywania dotychczas obowiązujących cen i wprowadzania dodatkowych opłat, może lepszym wyjściem byłoby ujednolicenie oferty do jednego planu z lepiej zbalansowaną ceną, by współdzieleniem były zainteresowane tylko mieszkające ze sobą osoby?

Dzięki temu Netflix uniknąłby też zbędnych pytań o to, który z pakietów wybrać, bo jak pokazała konkurencja brak tego wyboru eliminuje niepotrzebne wątpliwości. A warto przypomnieć, że HBO Max uruchomiło w USA tańszy plan z reklamami, który może dotrzeć na inne rynki. W międzyczasie Disney+ nieoficjalnie przygląda się takiemu samemu rozwiązaniu, a Netflix nie wykluczył obrania tej ścieżki w (bardziej odległej) przyszłości. Do tego czasu wypadałoby jednak wnieść nieco porządku do oferty, która ewidentnie nie pasuje do tego, jak wygląda dziś rynek VOD.

Czy współdzielisz konto na Netfliksie? [SONDA]

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu