Świat

"Drogi Facebooku, dlaczego usuwasz posty o aborcji?". Senatorowie z listem do Zuckerberga

Krzysztof Rojek
3

Mark Zuckerberg znalazł się na celowniku amerykańskich senatorów, którzy pytają, dlaczego serwis nagle, bez żadnej przyczyny, zaczął cenzurować posty dotyczące aborcji.

Kiedy technologia pokroju komputerów osobistych była czymś nowym i świeżym, relatywnie mało osób wiedziało, w jaki sposób tak naprawdę działają. Przez to narosło dookoła nich dużo mitów i przesądów. Być może niektórzy z was pamiętają chociażby o tym, że w Sylwestra 1999/2000 wraz z wybiciem północy komputery miały przestać działać, ponieważ ich zegary miały nie ogarniać, co stanie się po 1999 roku. Takie, śmieszne z perspektywy czasu historie pokazywały, że dla wielu ludzi komputer był wtedy magicznym pudełkiem, co niestety oznaczało, że twórcy czy to oprogramowania, czy też pierwszych serwisów webowych mogli wiele przed konsumentami ukryć i uchodziło im to płazem.

Teraz, dwadzieścia lat później rzeczywistość jest już nieco inna. Świadomość ludzi na temat działania tego, co w sieci jest dużo, dużo większa. Jednak wielu twórców, czy to oprogramowania czy usług wciąż chyba mentalnie żyje w początkach XXI wieku, ponieważ wydaje się, jakby mieli nadzieje, że ich działania pozostaną zwyczajnie niezauważone. Inaczej tego, co dzieje się obecnie z Facebookiem wytłumaczyć się nie da.

Facebook myślał, że usuwanie postów o aborcji mu się upiecze

Jakiś czas temu napisałem dla was ważny tekst, który myślę, że warto przeczytać - poświęcony jest prywatności w sieci i tym w jaki sposób duże korporacje tech współpracują z władzami nawet, jeżeli stoi to w sprzeczności z głoszonymi przez nie ideałami. Podałem tam przykład Facebooka, który wraz z momentem wyroku Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych rozpoczął ciche, ale bardzo skuteczne usuwanie postów dotyczących aborcji. Postów, które nie łamały ani prawa, ani regulaminu samej platformy, a informowały np. o legalnych sposobach uzyskania aborcji. To pokazuje nadgorliwość platformy i po raz kolejny zmusza do pytania o to, gdzie kończy się wolność słowa a zaczyna cenzura. Takie pytania zadają sobie też politycy, a konkretnie - grupa senatorów, która wystosowała w tej sprawie oficjalny list do szefów Facebooka i Instagrama.

Senatorowie zadali w liście bardzo konkretne pytania, m.in jakie środki, zarówno automatyczne, jak i ręczne, są stosowane na Facebooku i Instagramie, aby oznaczać posty dotyczące aborcji w Stanach Zjednoczonych, ile postów związanych z aborcją zostało usuniętych z Instagrama i Facebooka w Stanach Zjednoczonych od 24 czerwca 2022 r. z powodu naruszenie zasad Meta oraz ile hashtagów związanych z aborcją zostało usuniętych lub zablokowanych z postów na Instagramie i Facebooku w Stanach Zjednoczonych od 24 czerwca 2022 r. z powodu domniemanego naruszenia zasad Meta. Są to bardzo dokładne informacje, których ujawnienie może obnażyć politykę Facebooka, ponieważ niektórych dużych liczb nie da się ukryć za prostymi wyjaśnieniami.

Oczywiście, to, że duże korporacje grają nie fair nie jest żadnym odkryciem. Dopiero co otrzymaliśmy szereg informacji na temat Ubera i tego, że przemoc była jego oficjalną polityką ekspansyjną. To samo tyczy się portali internetowych, jak chociażby TikToka, w którym chińscy pracownicy mają wgląd w dane amerykańskich obywateli. Jednak każda taka sprawa przybliża nas do powszechnego zrozumienia, że może najwyższy czas na to, by w końcu coś z rym zrobić.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu