Media

Facebook będzie mieć 24h na usunięcie treści. W Azji się nie patyczkują z Zuckerbergiem

Rafał Pawłowski
2

Rządy kolejnych krajów nie pobłażają Facebookowi. Jak dowiedział się serwis Reuters, nowe prawo w Wietnamie ma wymagać od firm internetowych usunięcia w ciągu 24 godzin treści, które zostaną uznane za nielegalne.

Nie będzie żadnego pobłażania, ani okresu karencji. Ale to nie wszystko, władze chcą rozprawić się również z „nielegalnymi transmisjami na żywo”. Tutaj blokady mają nastąpić jeszcze szybciej - w ciągu 3 godzin. Rząd chce również usuwać konta celebrytów, które według niego wykorzystują swoje wpływy, aby sprzedawać nieodpowiednie produkty, zniesławiać innych i promować fałszywe cele charytatywne.

Firmy, które nie dotrzymają terminów, mają zostać zakazane. Nowe przepisy mają zostać podpisane przez premiera Pham Minh Chinh w przyszłym miesiącu i wprowadzone w życie od lipca.

Mark Zuckerberg ma problem

Według danych z 2021 roku, Wietnam znajduje w pierwszej dziesiątce największych rynków Facebooka. Z portalu korzysta prawie 70 milionów obywateli. Według źródeł Reutersa, kraj ten generuje około 1 miliarda dolarów rocznych przychodów  i jest bardziej dochodowy niż wiele europejskich rynków. Takie liczby na pewno działają na wyobraźnię Marka Zuckerberga, dlatego już w 2020 roku firma zgodziła się  zwiększyć cenzurę postów „antypaństwowych”.

Jednak nowe zmiany mogą być niezwykle trudne do wprowadzenia. Treści jednoznacznie obraźliwie są łatwe do wychwycenia, ale trudno będzie ocenić wnioski które podlegają niejednoznacznej ocenie. Facebook, podobnie jak i inne platformy społecznościowe, ma również ogromne problemy z zatrudnieniem odpowiedniej kadry moderatorów takich treści.

Media społecznościowe czy już państwowe?

Zmiany prawne w Wietnamie pojawiają się w czasie nasilającej się w niektórych częściach świata cenzury wobec internetowych treści. Rząd Indonezji również przygotowuje się do narzucenia podobnych 24-godzinnych ram czasowych dla wniosków rządowych. Nie inaczej jest w Indiach, które mają wymagać spełnienia żądań usunięcia treści w ciągu 36 godzin.

Patrząc na zmiany zachodzące na świecie, należy zadać sobie pytanie jaka przyszłość czeka media społecznościowe? Z założenia takie portale służyły jako możliwość i prawo swobodnej wypowiedzi, o ile nie zaruszały zasad i regulaminu. Ostatnio jednak rządy wielu krajów uzurpują sobie prawo do coraz większej kontroli. Podobnie podchody mają miejsce również w Polsce, gdzie na skutek skasowania przez Facebooka profilu partii Konfederacji, rząd rozważał powołanie tzw. Rady Wolności Słowa. Portalowi miała grozić kara w wysokości nawet 50 milionów złotych za usunięcie treści nawołujących do nienawiści.

Z drugiej strony trzeba otwarcie przyznać, że sam Facebook nie panuje już nad swoim portalem. Ilość fałszywych informacji już dawno przykryła wiarygodne treści. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy portal Marka Zuckerberga jest jeszcze typową „społecznościówką”, czy po prostu globalnym portalem reklamowym i agregatorem treści. Tak czy inaczej, przez generowane zasięgi ma wpływ na całe społeczeństwa, co powoduje że rządy wielu krajów coraz śmielej będą starać się zakładać na Facebooka prawne ograniczenia. Nawet tylnymi drzwiami.

Żródło: Reuters

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu