33

Jaki prezent na dzień dziecka? Łączymy przyjemne z pożytecznym

Kończy się maj, a to oznacza ostatni moment, by odpowiednio przygotować się na dzień dziecka. Niektórzy pewnie już zaplanowali, jak spędzą czas z pociechami, zamówili lub kupili prezenty. Część rodziców jednak zwleka i niebawem zacznie się robić nerwowo. Pomożemy uniknąć stresu - proponujemy kilka pomysłów, które powinny rozwiązać kwestię prezentu.

Dzień dziecka to nie komunia, ludzie zazwyczaj nie wydają na prezenty z tej okazji większych pieniędzy. To jednak nie oznacza, że pociecha nie może być zadowolona – już za kilkadziesiąt (a na upartego za kilkanaście czy nawet kilka) złotych można kupić rzeczy, które będą stymulować rozwój albo zapewnią dobrą zabawę. Czasem zagwarantują obie te rzeczy. postanowiłem, że nie będę się skupiał wyłącznie na elektronice, gadżetach (zwłaszcza tych świecących) – propozycje są zróżnicowane, więc każdy powinien znaleźć przynajmniej jedną ciekawą pozycję.

Animalium, Mapy lub… inna książka

Książka to zawsze dobry prezent. Bez względu na okazję i wiek osoby obdarowywanej. Przy tym nastały czasy, gdy nie brakuje pozycji przyciągających uwagę dzieci stroniących od lektury. Wizyta na ostatnich targach książki w Warszawie uzmysłowiła mi, jak ogromny jest ten rynek – bez trudu znajdziecie coś dla pociechy w każdym wieku. Jeśli nie w księgarni albo Empiku, to nawet w supermarkecie czy dyskoncie. Polecam np. pozycje Wydawnictwa Dwie Siostry – oprawa graficzna stoi u ich na bardzo wysokim poziomie, przeglądanie tych książek to uczta dla oka. Animalium, Botanicum, Mapy czy Pszczoły to atlasy, które zainteresują nie tylko młodszego odbiorcę, rodzice też nie będą mogli się od nich oderwać.

Na ilustracjach przypominających ryciny ze starych ksiąg czeka na was ponad 160 gatunków ze wszystkich zakątków świata. Zwięzłe opisy przybliżą wam ich najbardziej charakterystyczne cechy, a krótkie, treściwe teksty rozdziałów opowiedzą o różnych grupach zwierząt i ich środowiskach naturalnych.

To bez dwóch zdań łączenie przyjemnego z pożytecznym.

Kindle Paperwhite lub inny czytnik ebooków

Była książka papierowa, czas na tę elektroniczną. A właściwie na sprzęt do ich konsumowania. To już większy wydatek, ale takie urządzenie służy przez lata. Świetnie sprawdzi się nie tylko w szkolnym plecaku czy torbie, ale też w walizce podczas dłuższego wyjazdu czy na półce w pokoju, jeśli ten ostatni nie pomieści zbyt wielu tradycyjnych książek. Jaki model wybrać? Jeżeli kogoś stać i chce zaszaleć, może oczywiście postawić na Kindle Oasis, lecz to byłaby mocna przesada. Świetne sprawdzą się urządzenia z linii Paperwhite w cenie kilkuset złotych czy budżetowy Kindle 8. Można też zdecydować się na sprzęt za złotówkę i abonament dający dostęp do szerokiego katalogu ebooków i audiobooków.

Gdybyście zdecydowali się na Kindle’a, warto zapoznać się z naszym poradnikiem, który pozwoli więcej wycisnąć z tego sprzętu.

Netflix lub inny serwis VoD

Wspomniałem o abonamencie na ebooki, dorzucę też serwisy streamingowe z wideo. Także i w tym przypadku wydatek nie jest jednorazowy, miesięcznie trzeba będzie płacić kilkadziesiąt złotych (z Apple będzie taniej), ale… w tym kierunku zmierza rynek. Można kupić film na płycie za 40-50 złotych, lecz ciekawszym i bardziej opłacalnym rozwiązaniem będzie chyba wydanie tych środków na dostęp do większej bazy wideo. Serwis Netflix posiada bogatą ofertę filmów animowanych i familijnych, nie brakuje dobrych dokumentów czy pozycji dla nastolatków. Są starsze tytuły, znaleźć można nowości. Alternatywnie można przejrzeć ofertę Showmax. Zwłaszcza, gdy posiada się numer w Play.

Scottie Go. Bo nauka może być przyjemna

Zabawki związane z nauką nie sa niczym nowym – można kupić teleskop czy mikroskop (amatorski sprzęt też spełnia swoją rolę), model anatomiczny, przeróżne laboratoria czy zestawy LEGO – w tym ostatnim przypadku klocki są coraz bardziej rozwinięte, producent rzuca wyzwania nie tylko dzieciom. Atrakcyjną propozycją wydają się także roboty lub układanki uczące programowania. Przykładem Scottie Go, o którym kiedyś pisał Grzegorz:

O co chodzi z tym połączeniem fizycznej gry z aplikacją mobilną? Już wyjaśniam. Otóż Scottie Go to gra, w której do dyspozycji mamy 179 puzzli (części do układania). Każda część odpowiada za akcję jaką chcemy wykonać: krok do przodu, skręt, powtórzenie, liczby kroków, podniesienie, obrót itp. Do tego wszystkiego mamy planszę, na której układamy nasz program oraz aplikację mobilną. To właśnie w aplikacji dowiadujemy się jakie mamy zadanie np: przejście z punktu A do punktu B, omijając przeszkodę.[źródło]

Pisząc krótko: łączenie przyjemnego z pożytecznym, świetny pomysł prezentowy na dzień dziecka. Latorośl pewnie nie zostanie programistą po zetknięciu z taką zabawą, ale czas jej poświęcony będzie można uznać za świetnie spożytkowany. A i śmiechu nie powinno przy tym zabraknąć…

Gra planszowa, puzzle – dobre nie tylko na dzień dziecka

Można wybrać robota do nauki programowania czy układankę powiązaną z aplikacją, ale można też pójść w stronę klasycznych puzzli lub planszówek. Tym ostatnim więcej miejsca poświeciłem we wpisie z grami na weekend majowy. Czytelnicy dołożyli swoje propozycje, z pewnością jest w czym wybierać. Co z puzzlami? Łatwo na nie trafić, są dostępne w sklepach z zabawkami, księgarniach, supermarketach, dyskontach. Ceny? Bardzo przystępne. A zabawa na długie godziny czy nawet dni gwarantowana. Oczywiście stopień trudności należy dostosować do wieku dziecka. Ta zabawa może wciągnąć znacznie bardziej niż nowa aplikacja na iPada.

Oto kilka moich propozycji prezentu na dzień dziecka. Jeżeli szukacie czegoś innego, nowoczesnego, odsyłam do tekstu Pawła poświęconego gadżetom. A jeśli macie większe fundusze i zamierzacie kupić pociesze poważny sprzęt, proponuję zajrzeć do tekstów poświęconych smartfonom i laptopom.