Apple

Wyciek schematów Macbooka Pro zbawieniem serwisantów. Pomogą w naprawie komputerów Apple

20

Naprawa nowych Macbooków Pro nie staje się dla nieoficjalnych serwisów łatwiejsza. Wszystko to dzięki wyciekowi schematów komputerów Apple.

Naprawy nowych Macbooków Pro to dramat. Oficjalne serwisy niewiele naprawiają — głównie wymieniają wszystko w całości. Nieoficjalne serwisy mają związane ręce: nie mają narzędzi, nie mają zamienników. To nie jest tak, że się nie da — jednak w dużej mierze jest to niezwykle utrudnione i ludzi zajmujących się tematem jest znacznie mniej, niż można by się tego spodziewać. Zresztą jesienią ubiegłego roku swoimi perypetiami z próbą odzyskania danych z zalanego Macbooka dzielił się redakcyjny kolega (zobacz: Zalałem Macbooka Pro — o odzyskanie danych walczyłem kilka miesięcy). Takich przygód nikomu nie życzę, ale jeśli już komuś się przytrafią — to jest nadzieja że ich rozwiązanie będzie nieco łatwiejsze.

Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że grupa ransomware REvil zaatakowała Quanta Computer, jedną z firm ściśle współpracującą z Apple. Gigant z Cupertino nie zdecydował się zapłacić okupu, dlatego też do sieci trafiają kolejne poufne dokumenty i schematy, które nigdy nie miały się tam znaleźć. A z tych... można zrobić rozmaity użytek. Dla większości najciekawsze okazały się informacje dotyczące redesignu nadchodzących komputerów (zobacz: W nowych MacBookach Pro mają powrócić złącza HDMI i czytnik kart SD). Ale Gay Gordon-Byrne stojący na czele Repair Association w rozmowie z redakcją Vice powiedział:

Nasza działalność opiera się na wyciekach takich jak ten. Pomogą one odzyskać czyjeś dane. Z tego powodu ktoś dzisiaj odzyska swoje dane (...) Uzbrojony w schemat nie jesteś w stanie zbudować telefonu ani MacBooka. Schemat to taki podgląd: ta część łączy się z tą częścią. Nie wiesz co to za części, ani co robią. Po prostu wiesz, że są ze sobą połączone.

W teorii — proste rzeczy. W praktyce — jak widać — mogą okazać się na wagę złota i pomóc serwisom efektywniej radzić sobie z problemami klientów. Przy okazji całej tej sytuacji i stwierdzeniu przez Apple, że dokumenty te zawierają sekrety handlowe. Dość mocno nie zgadza się z tym popularny youtuber - Justin Ashford, który powiedział że wciąż czeka by ktoś mu wytłumaczył dlaczego podzielenie się schematem podłączenia tak boli firmę. Zwłaszcza, że kiedyś nie miała problemu, by się takowymi dzielić.

No cóż — Apple nie ma ostatnio łatwych dni. Cały czas trwają przepychanki sądowe z Epic Games, fabryki przez braki podzespołów nie nadążają z produkcją kolejnych urządzeń, a w międzyczasie jeszcze zaliczają takie przecieki. Biorąc pod uwagę ostatnie zmiany polityki współpracy (zobacz: Apple zarządza dokładny monitoring i śledzenie pracowników. Mają dość zepsutych premier?), ostatnie wydarzenia wypadają dość... ironicznie. No ale cóż, kto jak kto, ale oni z pewnością doskonale sobie z całą tą sytuacją poradzą, a to że ktoś naprawi dwa komputery więcej niż dotychczas specjalnie ich nie zaboli.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: