12

Tesla aktualizuje oprogramowanie, jestem ciekaw kiedy mój Ford dostanie takie funkcje

Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule, pewnie nigdy. Tesla od początku kładzie duży nacisk na rozwój swojego oprogramowania i co jakiś czas raczy klientów nowymi funkcjami. Tradycyjni producenci samochodów nie mają takiego zwyczaju i nic nie zapowiada tego, aby miało się to zmienić. Przynajmniej w najbliższej przyszłości.

Tesla prezentuje oprogramowanie w wersji V10.0

Oprogramowanie w wersji V10.0 to według Tesli największa jednorazowo wprowadzana zmiana w historii marki. Zapowiedzi dotyczące tej wersji pojawiały się już od kilku miesięcy i teraz wreszcie trafia ona do pierwszych posiadaczy modeli 3, S i X, którzy maja aktywną opcje Autopilota albo FSD (Full-Self Driving). Lista zmian faktycznie jest bardzo długa i wszystkie powinny zostać przyjęte przez klientów bardzo pozytywnie. Z tej okazji Tesla przygotowała nawet krótki film, w swoim, bardzo luźnym stylu ;-)

Najciekawsza pod względem technicznym zmiana to funkcja Smart Summon, która pozwala „przywołać” auto przy pomocy smartfona, jeśli tylko mamy je w zasięgu wzroku. Może się to przydać np. gdy chcemy aby auto samodzielnie wyjechało z parkingu w centrum handlowym. To jednak nie wszystko, w aplikacji pojawiła się też opcja Max Defrost, którą można porównać do Webasto, jej wywołanie włącza zdalnie ogrzewanie na maksimum, co może przydać się gdy korzystamy z auta w zimie. Natomiast na podłączonym do portu USB dysku samochód będzie teraz zapisywał obraz z kamery (funkcja Dashcam) oraz systemu Sentry Mode, który monitoruje okolice auta w czasie gdy nas w nim nie ma. Ta funkcja już od jakiegoś czasu nieźle się sprawdza i pomaga wykryć np. sprawców kradzieży.

Tesla staje się multimedialnym kombajnem

Jeszcze więcej zmieni się po stronie multimediów. Tesla wreszcie zyskała wsparcie nie tylko dla Spotify Premium, ale również dla takich usług jak Netlifx, YouTube czy Hulu. Wykorzystanie ogromnego ekranu w jej samochodach do multimediów było tylko kwestią czasu. Nie myślcie sobie jednak, że Netfliksa będzie można oglądać w czasie jazdy. Theather Mode można aktywować tylko podczas postoju, więc nici z puszczania bajek dzieciom w trakcie jazdy.

Do multimedialnego pakietu dochodzi też opcja Tesla Arcade, w ramach której w czasie postoju możemy sobie zagrać w kilka gier, między innymi sławne Cuphead. Aby zapewnić maksymalną wygodę rozgrywki do portów USB możemy podłączyć standardowe pady do gier i zagrać w kilka osób. Tesla przygotowała też coś dla miłośników karaoke, funkcja Car-aoke to nic innego jak zbiór kilku tysięcy piosenek, które odtwarzane są wraz z ich tekstem aby ułatwić nam śpiewanie. Ostatnia ciekawostka to tzw. „Joe Mode”, aktywacja tego trybu wycisza wszystkie dźwięki systemowe w samochodzie o połowę (np. beep z czujników parkowania), po to aby nie obudzić śpiących pasażerów, w domyśle małych dzieci. Sami zatem przyznacie, że jest tego sporo.

Kiedy takie możliwości w zwykłych autach?

Na tego typu rozbudowę możliwości samochodu w przypadku tradycyjnych producentów nie ma co liczyć. A już z pewnością nie za darmo. Być może w przyszłości się to zmieni, ale dzisiaj jeśli chciałbym w swoim Fordzie np. uruchomić YouTube’a to owszem mogę to zrobić, ale trzeba się trochę nakombinować z mirrorowaniem ekranu smartfona. W żadnym wypadku nie jest to wygodne rozwiązanie.

Sporo w tej kwestii ułatwia jednak Android Auto, które też ciągle się zmienia i nie jest wykluczone, że w nowych wersjach dorzuci coś więcej od siebie. Z drugiej strony te nowości muszą być jeszcze obsługiwane przez auto, a to nie taka prosta sprawa. Przykładowo Apple Car Play w iOS13 może wyświetlać swój interfejs nie tylko na ekranie inforozrywki, ale również na wirtualnym pulpicie przed kierowcą. Problem tylko w tym, że obecnie żadne dostępne na rynku auto nie wspiera tej funkcji.