Ostatni czas na rynku usług hostingowych, to seria przepychanek, gróźb i pozwów sądowych, ale i kilku publikacji w gazetach na temat złej sytuacji pracowników w nazwa.pl. Dla części klientów niewiele one znaczą, część o nich nie ma nawet pojęcia, a dla części są one zupełnie niezrozumiałe. Postanowiłem więc porozmawiać o tym z szefem home.pl Marcinem Kuśmierzem. Oczywiście nie tylko o tych bataliach sądowych, ale też ogólnie o rynku usług hostingowych, jego stanie obecnym i o jego przyszłości.

Grzegorz Ułan: Nie macie łatwego życia z konkurencją teraz?

Marcin Kuśmierz: Mieliśmy rozmawiać o rozwoju home.pl i rynku, a nie konkurencji bądź konkurencie.

Grzegorz Ułan: Porozmawiamy. Konkurencja to też rynek. Jak z nimi żyjecie?

Marcin Kuśmierz: Z większością konkurentów, zarówno lokalnych jak i globalnych, najzwyczajniej rywalizujemy o klientów, rozwijamy rynek i cyfryzujemy małe i średnie firmy. Mamy dobre lub bardzo dobre relacje z 99 proc. konkurentów, ale szczerze mówiąc to głównie jesteśmy skupieni na swoich klientach i sobie.

Grzegorz Ułan: A jak wyglądają Wasze relacje z brakującym 1 procentem?

Marcin Kuśmierz: Może jednak porozmawiamy o tym, co dobrego dzieje się na rynku? Chyba, że pozazdrościliście innym mediom pozwów i chcecie dołączyć do tego grona.

Grzegorz Ułan: Ja tylko zadaję pytania.

Marcin Kuśmierz: Jest takie powiedzenie, że nie ważne czy ty ukradłeś, czy tobie ukradziono ważne, że jesteś zamieszany w kradzież. Tak to działa w przypadku tego 1 procenta.

Grzegorz Ułan: Niemniej pozew nazwa.pl złożyła przeciwko Wam, z czego w ogóle on wyniknął?

Marcin Kuśmierz: Poczuli się urażeni wywiadem, w którym wytknąłem im wymuszanie na klientach płatnego i horrendalnie drogiego audytu RODO pod groźbą wyłączenia sklepów ich klientom. Drugim wątkiem, który rozemocjonował tę firmę były komentarze, w tym samym wywiadzie, dotyczące zaprzestania sprzedaży sklepów internetowych przy, delikatnie mówiąc, chybionej argumentacji dotyczącej perspektyw rozwoju rynku.

Grzegorz Ułan: Po co komentowaliście działania konkurenta?

Marcin Kuśmierz: W naszej ocenie argumentacja nazwa.pl skierowana do jej klientów i do rynku, mijała się w obu przypadkach z faktami bądź praktyką rynkową. Zabraliśmy głos w interesie społecznym, bo działanie nazwa.pl potencjalnie szkodziło całemu rynkowi, a my jesteśmy na nim głównym graczem. Po serii niefortunnych decyzji i komunikatów nazwa.pl także klienci innych firm, w tym home.pl, zaczęli się zastanawiać czy ich też czekają niespodzianki w postaci dodatkowych opłat za RODO bądź wycofania z ofert jakiś usług internetowych.

Jednym z argumentów podawanych przez tę firmę była niska rentowność, drugim, że prawo się często zmienia. Klienci poczuli się niepewnie, więc chcieliśmy ich uspokoić i pokazać, że kontrowersyjne decyzje biznesowe jednej z firm nie wpływają na kondycję i perspektywy rozwoju całego rynku. Nasze działanie było w praktyce uruchomieniem mechanizmu obronnego dla rynku, a nie atakiem na konkurenta.

Grzegorz Ułan: Analizowaliście to, co mogło być przyczyną decyzji nazwa.pl dotyczących RODO i sklepów?

Marcin Kuśmierz: Cyklicznie analizujemy działania konkurencji, więc przyglądaliśmy się i tym decyzjom oraz towarzyszącym im motywacjom. Logicznego ani biznesowego uzasadnienia nie znaleźliśmy, więc w tych warstwach jest to dla nas nadal zagadka. Nie znam drugiej firmy ani w Polsce, ani w Unii Europejskiej, która w taki sposób zdecydowała się zmusić klientów do przeprowadzenia płatnego audytu RODO.

Nie znam też innej firmy, która w komunikatach prasowych informuje cały rynek, że wycofuje z oferty sklepy internetowe w czasie, w którym polski rynek e-commerce rośnie w tempie kilkudziesięciu procent rocznie, a małe i średnie firmy działające na nim mają najlepszy rok w historii. Naprawdę, nie było się czym chwalić. Odpowiedź dotycząca ich decyzji może leżeć w warstwie technicznej – nie jest tajemnicą, że oprogramowanie sklepów internetowych w nazwa.pl nie było aktualizowane przez wiele miesięcy. O przyczyny takiego stanu trzeba już pytać samych zainteresowanych.

Grzegorz Ułan: Co konkretnie znalazło się w pozwach?

Marcin Kuśmierz: Może porozmawiajmy już o czymś innym? Są znacznie ciekawsze tematy.

Grzegorz Ułan: Za chwilę do nich przejdziemy. O co oskarżyła Was nazwa.pl?

Marcin Kuśmierz: Przestępstwo zniesławienia, polegające na pomówieniu nazwa.pl. Z pozwu dowiedzieliśmy się m.in., że cała burza w mediach społecznościowych dotycząca nazwa.pl i RODO została rzekomo wywołana moimi słowami. Poczułem się doceniony z jaką uwagą rynek wsłuchuje się w moje słowa, ale wywiad ze mną niestety ukazał się blisko miesiąc później niż dziesiątki krytycznych artykułów i setki negatywnych komentarzy o nazwa.pl i wymuszaniu przez nich płatnego audytu RODO. Nasz konkurent najwyraźniej uznał, że udało mi się cofnąć czas.

Grzegorz Ułan: Sprawa musiała znaleźć finał w sądzie? Nie mogliście się dogadać?

Marcin Kuśmierz: Jeszcze przed pozwem otrzymaliśmy od kancelarii reprezentującej nazwa.pl wezwanie do usunięcia wywiadu z Facebooka oraz publikacji przeprosin. Odpisaliśmy grzecznie, żeby wskazano nam, które zawarte w wywiadzie informacje są nieprawdziwe. Byliśmy gotowi zmienić bądź sprostować fragmenty, jeśli gdzieś faktycznie rozminąłem się z prawdą. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy, dostaliśmy za to pozew z dołączoną kopią wspomnianego pisma – co ciekawe trafiło ono do sądu bez naszej odpowiedzi.

Grzegorz Ułan: Ile jest tych pozwów przeciwko Wam?

Marcin Kuśmierz: Chyba są dwa… tzn. ja mam dwa, a home.pl jeden. Przynajmniej o tylu wiemy. Oczywiście nazwa.pl, o fakcie złożenia pozwów, poinformowała media i opinię publiczną przy okazji wspominając, że karą dla mnie może być też pozbawienie wolności. Cześć moich współpracowników, zapowiedziała, że w przypadku skazania paczek od nich nie będzie. [śmiech]

Grzegorz Ułan: Te sprawy sądowe jakoś Was stresują? To zajmuje czas, kosztuje, no i jest jednak ryzyko jakichś kar.

Marcin Kuśmierz: Jeśli pozwy miały być jakąś formą złośliwości, bądź uprzykrzenia nam życia ze strony konkurenta, to na przyszłość powinien być bardziej kreatywny. Sprawy sądowe traktuję bowiem w kategorii działalności misyjnej… Sądy na tym na pewno skorzystają, bo podczas procesów dostaną solidną dawkę wiedzy ze świata usług internetowych. Skorzysta też nazwa.pl, bo otrzyma dużo informacji o trendach, definicji rynku i wiedzy jak go analizować. Dla nas to działalność społeczna, więc mamy perfekcyjne win-win.

Grzegorz Ułan: W mojej ocenie wszystko to, co złego czy niezrozumiałego ze strony tej firmy i co obserwujemy teraz, zaczęło się, gdy nazwa.pl kupiła forum WebHostingTalk.pl.

Marcin Kuśmierz: Nie. To się zaczęło wcześniej – intensyfikacja działań z ich strony rozpoczęła się w 2015 roku. To wtedy nazwa.pl wynajęła kancelarię prawną, która miała na celu zablokowanie procesu sprzedaży home.pl.

W tym samym czasie nazwa.pl próbowała zbudować też rynkową koalicję, aby UOKiK nie wydał zgody na przejęcie home.pl. Na pełnomocnictwie dla kancelarii widniał podpis obecnego prezesa nazwa.pl, który albo nie rozumie na czym polega konkurencja fair-play, albo odczuwa presję ze strony innej osoby, której nie potrafi się oprzeć.

Grzegorz Ułan: Możliwe, że to był ten moment, ale mówiłem tylko o swoich obserwacjach. Osobiście było to dla mnie kuriozalne, że firma hostingowa nagle kupuje forum, gdzie ludzie dyskutują o hostingach, zostawiają opinie i porady o nich, a do tego prowadzony jest na nim ranking hostingów. Sieć zareagowała jednoznacznie i wyraźnie – krok ten nie spodobał się społeczności skupionej wokół tego miejsca. Jak w branży to było odebrane?

Marcin Kuśmierz: Przejęcie forum? Fatalnie. Szybko na niekorzyść zmieniły się zasady jego funkcjonowania, a forum zaczęło przypominać słup reklamowy. Były też przypadki zamykania bądź usuwania wybranych wątków, bądź blokowania użytkowników. Swoją drogą, to forum mógł kupić każdy – nie było tajemnicą, że jest wystawione na sprzedaż.

Grzegorz Ułan: Dlaczego nie kupiliście?

Marcin Kuśmierz: Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Prowadziliśmy kiedyś portal webhosting.pl, którego celem była edukacja małych i średnich firm w zakresie nowych technologii internetowych. Zamknęliśmy go, bo chcieliśmy być w 100 procentach skoncentrowani na głównej działalności i być daleko od podejrzeń o wybiórcze podejście do publikowanych newsów i nierównego traktowania konkurentów.

Grzegorz Ułan: Kto w końcu jest numerem 1 w Polsce? Pod względem sprzedaży i liczby klientów, domen.

Marcin Kuśmierz: Istnieją 2 obiektywne kryteria oceny pozycji rynkowej w naszej branży. Przychody i liczba utrzymywanych usług. Bazując na danych z KRS za rok 2018 można stwierdzić, że grupa home.pl miała przychody o blisko 60 mln wyższe niż grupa nazwa.pl i dodatkowo rosła szybciej. Oba podmioty konsolidują przychody spółek zależnych więc wszystkie wyniki finansowe są podane jak na tacy. Drugim parametrem do oceny jest liczba usług – może to być np. liczba polskich domen.

Raporty NASK nie uwzględniały grup kapitałowych z czego nasz konkurent zawsze skwapliwie korzystał i zawsze porównywał się tylko do jednej z naszych spółek. Zamiast jabłko do jabłka, porównywał jabłko do gruszki a grupa home.pl, od kiedy pamiętam, zawsze obsługiwała największą liczbę domen w Polsce.

Grzegorz Ułan: Czym więc jest grupa home.pl?

Marcin Kuśmierz: Tworzy ją kilka podmiotów m.in. home.pl, az.pl czy premium.pl. Mają tego samego właściciela, to samo biuro, tę samą infrastrukturę i ten sam Zarząd.

Grzegorz Ułan: Dlaczego tego nie połączycie?

Marcin Kuśmierz: Wszystkie marki mają swoich klientów, trochę inne produkty i sposób komunikacji z rynkiem. Premium.pl jest giełdą domen, az.pl jest skupione na młodszej klienteli, a home.pl jest naszą marką premium. Wykorzystujemy też markę homecloud do usług profesjonalnych a za granicą markę IONOS.

Grzegorz Ułan: Wracając do NASK. W raportach nie ma już szczegółowych danych dotyczących firm. Wiecie dlaczego?

Marcin Kuśmierz: Nie znamy szczegółów decyzji NASK. Być może jakiś wpływ na taką decyzję miało m.in. wycofanie zgody na publikację danych grupy home.pl w raportach.

Grzegorz Ułan: Dlaczego to zrobiliście?

Marcin Kuśmierz: Nasz inwestor jest spółką giełdową, która nie publikuje danych krajowych, tylko zagregowane na poziomie grupy. Polska nie jest tu wyjątkiem.

Grzegorz Ułan: Czyli nazwa.pl nie jest Waszym zdaniem numerem 1 w Polsce?

Nie widziałem do tej pory żadnych raportów bądź innych danych, które wskazywałyby, że grupa nazwa.pl jest większa od grupy home.pl pod względem przychodów, liczby utrzymywanych usług czy liczby klientów. W ogłaszaniu się liderem i komunikowaniu tego do rynku nazwa.pl jest za to niezwykle konsekwentna i tego można się od niej uczyć.

Nazywa siebie liderem technologicznym, największym rejestratorem hostingu i domen, jedną z największych w Polsce firm IT, największym dostawcą usług internetowych dla firm a do niedawna też największą polską firmą hostingową. Tego ostatniego już nie wykorzystuje, bo jej formalnym właścicielem stała się spółka szwajcarska. Ze strony zniknęły polska flaga i informacja o polskim kapitału. Narodowa nuta już więc nie wybrzmiewa.

Na stronie nazwa.pl możemy też się dowiedzieć, że ma 4 miliony zarejestrowanych domen – brakuje tylko drobnej informacji, że przez 20 lat i że większość z tych domen już nie istnieje. Portale takie jak Wasz też mogłyby grać słowami i chwalić się, że odwiedza ich np. miliard Polaków – z małą gwiazdką, że od ćwierćwiecza. Podsumowując – każdy kto chce może sobie zdefiniować jakąś kategorię i ogłosić się w niej numerem 1.

Grzegorz Ułan: Ostatnio okazało się, że nie jesteście jedyni z pozwami ze strony nazwa.pl. Ostatnio takowy dostała redakcja Puls Biznesu i chyba Wyborcza.

Marcin Kuśmierz: Będziemy więc w doborowym towarzystwie. Czekamy na kolejnych. A na poważnie, to te artykuły wcale mnie nie cieszą – znów jako branża stracimy w oczach klientów, pracowników czy inwestorów.

Grzegorz Ułan: Jest jeszcze jeden pozew złożony przez Nazwa.pl, a związany z akcją dhosting.pl Move Your Hosting Day. Jakie mieliście zdanie o tej akcji?

Marcin Kuśmierz: Oni chyba dostali dwa pozwy – jeden od nazwa.pl a drugi od jej spółki córki. Pozwane zostały też podmioty współpracujące z dhosting przy okazji tej akcji. My również mieliśmy wątpliwości, co do prawdziwości bądź sensowności przekazu w tej akcji, ale zareagowaliśmy inaczej.

Napisałem na LinkedIn do szefa dhosting z informacją, że nie zgadzam się z ich argumentacją towarzyszącą tej akcji i nie podoba mi się to co komunikują. Zaproponowałem spotkanie, żeby przedstawić nasz punkt widzenia i porozmawiać o rynku. Pamiętam, że na początku spotkania zadano mi pytanie czy też zamierzamy ich pozwać.

Grzegorz Ułan: A zamierzaliście?

Marcin Kuśmierz: A za co? Że zrobili sprytną akcję marketingową? Że mieli własną opinię na temat rynku? Odmienność zdania jeszcze nie jest w tym kraju przestępstwem. Zresztą sam pomysł na akcję był naprawdę ciekawy. Wywołali szum medialny, sprowokowali większych graczy do dyskusji i zrobili to prawie bezkosztowo. Jedyne co moglibyśmy zrobić to pogratulować, porozmawiać i skorzystać z okazji, żeby się od nich czegoś nauczyć.

Grzegorz Ułan: A to nie jest tak, że ten rynek stał się nudny?

Marcin Kuśmierz: No już nie jest nudny, może ktoś się nudził w Krakowie [śmiech]

Grzegorz Ułan: Miałem na myśli to, czy to nie jest tak, że wiele się zmieniło na przestrzeni ostatnich, nie wiem 10 lat? 2009 rok – jak wyglądał rynek hostingu wtedy, a jak wygląda teraz? W moim odczuciu pojawienie się w tamtym czasie Facebooka zmieniło mocno ten rynek.

Kiedyś pierwszą rzeczą, jaką firma musiała zrobić na start to stronę www. Dziś wystarczy prosta wizytówka www i mocna obecność w serwisach społecznościowych czy na YouTube, by zdobyć wystarczające zasięgi na zbudowanie dobrego wizerunku w świadomości potencjalnych klientów.

Marcin Kuśmierz: Bardzo ciekawy punkt widzenia i dotknięcie ważnego tematu. Ten rynek nie stał się nudny, tylko stał się bardzo trudny. Od kilku lat mamy w firmie nową mapę konkurentów i nie ma na niej ani nazwa.pl ani żadnego tradycyjnego dostawcy hostingu.

Grzegorz Ułan: A jest tam Facebook?

Marcin Kuśmierz: To numer 1 na naszej liście. Największy globalny dostawca hostingu, z największym CMS na świecie i komunikatorami, które eliminują komunikację via e-mail. To jest prawdziwa konkurencja, z którą się mierzymy. To czy jesteśmy więksi od nazwa.pl jest kwestią wtórną – powiem więcej – to nie ma żadnego znaczenia. Znaczenie ma to, czy kategoria usług, które są dziś fundamentem firm hostingowych w ogóle przetrwa.

Popatrzmy na restauracje, pensjonaty, szkoły nauki jazdy. Duża część z nich nie ma stron internetowych i już nigdy nie będzie ich miała. Posiadanie tradycyjnej strony WWW dla wielu biznesów stało się niepotrzebne bądź nieopłacalne, bo kupowanie ruchu jest coraz droższe. Czy mamy się więc obrazić na trendy i klientów? Absolutnie nie – musimy się do nich dostosować, żeby móc rozwijać się dalej. Darmowe domeny w naszej ofercie nie zniknęły przypadkiem, skończył się na nie popyt. Duże zainteresowanie nimi było niezmiennie wysokie tylko ze strony handlarzy domen i części konkurentów, którzy w swojej uprzejmości postanowili robić nam dodatkowe koszty.

Wracając do Facebooka i trendów – to świetnie, że rynek się zmienia. Są nowe technologie, aplikacje, nowe grupy klientów – możemy się rozwijać szybciej niż w przeszłości pod warunkiem, że będziemy mieli otwarte głowy, bacznie obserwowali zmiany i słuchali klientów. Dla home.pl to raczej szansa, a nie zagrożenie.

Nie mamy bólu głowy związanego z tym co robi lub zrobi nazwa.pl, OVH czy R22, mamy za to ból głowy dotyczący przyszłości rynku i tego co zrobić, aby dalej być miejscem pierwszego wyboru dla przedsiębiorców, którzy rozpoczynają biznesową przygodę z internetem – w szczególności dla młodego pokolenia, dla którego tradycyjna branża hostingowa nie istnieje.

Grzegorz Ułan: Nie znają jej i nie potrzebują znać.

Marcin Kuśmierz: I tak i nie. Nie walczymy z Facebookiem, Googlem czy Microsoftem mówiąc, że fanpage jest zły, mapy są bez sensu, a jeśli e-mail to tylko na polskich serwerach. To byłoby i nieprawdziwe, i nieuczciwe. Mówimy klientom, że jedno rozwiązanie nie wystarczy, aby zbudować efektywny ekosystem internetowy.

To nie muszą być usługi home.pl, to muszą być usługi, które dadzą szansę klientowi zarabiać bądź oszczędzać w internecie. Weźmy przykład sklepów internetowych – sprzedajemy je, ale praktycznie każdego klienta namawiamy na handlowanie na Allegro bądź Amazonie. Nie zarabiamy na tym i nie musimy. Dla nas jest istotne, żebyśmy znaleźli się w ekosystemie klienta.

Grzegorz Ułan: Jak dokładnie komunikujecie zmiany w Waszej strategii tym młodym ludziom?

Marcin Kuśmierz: Rozpoczęliśmy dużą transformację biznesu, zawiązaliśmy partnerstwa z gigantami takimi jak Google czy Microsoft, mamy też dziesiątki partnerstw z graczami pierwszej ligi światowej jak Adobe, Dropbox czy Symantec. Do ich produktów kreujemy wartość dodaną w postaci doradztwa, wdrożenia, połączenia wybranych usług czy lokalnego wsparcia, faktury czy płatności.

Młodym ludziom mówimy jakie rozwiązania są lub będą popularne, co może podnieść efektywność ich pracy. Słuchają bardzo uważnie, bo wiedzą, że bez znajomości nowych technologii kariery raczej nie zrobią.

Grzegorz Ułan: Więc w co teraz najbardziej inwestujecie? Co ma przyszłość?

Marcin Kuśmierz: Chcemy być firmą doradczą dla mikro, małych i średnich firm. Wierzymy, że relacje dobre z klientem i zaufanie są tak samo ważne jak dobra platforma technologiczna. Chcemy mieć szeroki wachlarz usług, żeby proponować klientom optymalne rozwiązania pod kątem ich profilu działalności a nie tylko te, które są najbardziej opłacalne dla nas.

Grzegorz Ułan: Office 365 czy G Suite można kupić bezpośrednio od producenta. Po co robić to u Was?

Marcin Kuśmierz: Mamy ceny w złotówkach, fakturę zgodną z przepisami, oferujemy lokalne metody płatności i przede wszystkim dobre wsparcie techniczne i biznesowe. Przy większych zakupach można też z nami ponegocjować. Poza tym nasi partnerzy wiedzą, że silny lokalny gracz ma lepszą znajomość rynku, większą elastyczność i nie jest ograniczony procedurami wielkiej korporacji.

Grzegorz Ułan: Więc z czasem będzie chcieli żyć tylko z tego partnerstwa ze światowymi gigantami?

Marcin Kuśmierz: Nie chcemy się od nikogo uzależniać, dalej główny strumień przychodów będzie pochodził z własnych usług, co nie oznacza, że będą one takie same jak dziś. Już wspominałem, że definiujemy się bardziej jako firmę doradczą dla mikro i małych firm niż klasycznego dostawcę usług. Zmieniamy ofertę, sposób komunikacji i swoją rolę na styku z klientem i technologiami.

Cyfryzacja to dla biznesu ciężki temat – chcemy, żeby z naszą pomocą ten proces był jak najmniej bolesny. Nikt z naszej branży nie robił takiej transformacji więc być może jesteśmy jej prekursorem. Zresztą świat już nas czasem podgląda – w tym roku dostaliśmy nagrodę od amerykańskiego Ingram Micro właśnie za transformację biznesu. Ich zdaniem jesteśmy najlepszą firmą hostingową w całym regionie EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka – przyp. red.).

Grzegorz Ułan: Brzmi ciekawie, ale na razie wasi klienci przepłacają za domeny.

Marcin Kuśmierz: Serio? Nasza grupą docelową są przede wszystkim mikro i małe firmy, które potrzebują dobrego wsparcia technicznego i całodobowej dostępności naszych konsultantów. Nie tylko żeby coś uruchomić, naprawić czy skonfigurować, ale przede wszystkim, żeby porozmawiać o biznesie w internecie. W tym roku obsłużymy ponad 700 tys. kontaktów, średnio po 2 tysiące na dobę. Imponujące, prawda?

Moglibyśmy obniżyć ceny domen, zredukować koszty i pewnie nasz zysk byłby na tym samym poziomie. Tylko do kogo zadzwonią te mikro i małe firmy? Kto im pomoże rozwijać biznes w internecie? Mamy inną grupę klientów od części konkurentów, którzy mają inne preferencje i oczekiwania więc porównywanie samej ceny naprawdę nie ma sensu. Mówimy zresztą o rocznej oszczędności o wartości kawy i kanapki w Starbucksie. Nie dajmy się zwariować.

Grzegorz Ułan: Tzw. profesjonaliści mają „średnią” opinię o home.pl.

Marcin Kuśmierz: Ciągnie się za nami historia o niepełnej kompatybilności naszego autorskiego serwera WWW z WordPressem czy Prestashop tyle, że to już jest historia i to dość odległa. Czytam też czasem, że jesteśmy słabi, bo nie można zadzwonić lub napisać bezpośrednio do administratorów serwerów jak w mniejszych firmach. Obsługujemy blisko 3 mln użytkowników – naprawdę powinniśmy dać im numery komórek i adresy email naszych administratorów?

Kolejna łatką jest to, że jesteśmy drodzy, co jest ciekawą uwagą zważywszy na fakt, że przeciętny klient home.pl płaci kilkadziesiąt złotych miesięcznie za naprawdę szeroki wachlarz usług. Martwi mnie każda negatywna opinia o mojej firmie i staram się, aby oferta i funkcjonalność usług były bardziej przyjazna, ale czasem odnoszę wrażenie, że najczęściej krytykują nas Ci, którzy nigdy nie byli naszymi klientami.

Grzegorz Ułan: Jaką przyszłość ma przed sobą rynek hostingowy?

Marcin Kuśmierz: Rynek tradycyjnego hostingu i domen ma najlepsze czasy za sobą – jest po prostu bliski nasycenia. Można więc spodziewać się dalszej konsolidacji, bo coraz trudniej będzie na nim zarabiać i pozyskiwać klientów. Duzi staną się więc jeszcze więksi choć na pewno nadal będzie miejsce na rynku dla firm wyspecjalizowanych w dedykowanych rozwiązaniach hostingowych dla poszczególnych branż lub wysokich technologiach.

Rynek czeka też transformacja platformowa i wykorzystanie chmury zamiast tradycyjnych centrów danych. Gruntowna zmiana strategii biznesowej i poszukiwanie nowych źródeł przychodów to oczywistość. Kto tego nie zrobi to zniknie z rynku.

Grzegorz Ułan: Tak radykalna zmiana zaszła już w jakiejś innej branży?

Marcin Kuśmierz: Rynek dostawców hostingu i domen jest w jakiś sposób podobny do rynku wydawców prasy, którzy transformację cyfrową mają za sobą. Internet dla mediów był rewolucją – wykreował wygranych i przegranych. The New York Times, Financial Times czy The Washington Post są ikonami tej zmiany i dzięki internetowi są silniejsi niż kiedykolwiek. Większość wydawców jednak przegrała, bo byli przekonani, że żeby przetrwać wystarczy robić dobrze to samo co przez ostatnie 20-30 lat. Mylili się.

Grzegorz Ułan: Wyborcza dobrze sobie radzi, jeśli chodzi o cyfrową subskrypcję.

Marcin Kuśmierz: To jest świetny przykład transformacji z naszego podwórka. Kibicuję Agorze, bo ma sporo pomysłów, determinacji w tym co robi i co najważniejsze ciągle potrafi produkować wysokiej jakość treści. Do grona wygranych transformacji cyfrowej bym ich jednak nie zaliczył, bo zaczęli ją robić zdecydowanie za późno, a ich miłość do prasy drukowanej bardziej im w ostatnich dwóch dekadach przeszkadzała niż pomagała. Powinni być głównym rozgrywającym na rynku mediów w Polsce – mieli świetne treści, zdolnych dziennikarzy i pieniądze, o których internetowa czy nawet telewizyjna konkurencja mogła tylko pomarzyć.

Grzegorz Ułan: Jak więc będzie wyglądał home.pl za te 5, czy 10 lat?

Marcin Kuśmierz: Z dobrym planem, dużą determinacją i odrobiną szczęścia za 5 lat nasze przychody powinny przekroczyć 500 mln złotych. Mamy dobrą strategię, świetny zespół i stabilnego inwestora. W końcu wyszliśmy też za granicę. Transformację biznesu zaczęliśmy ponad 3 lata temu, znacznie wcześniej niż ktokolwiek na świecie działający w naszej branży. Uważnie i z pokorą wsłuchujemy się w oczekiwania klientów. Widzimy przyszłość w jasnych barwach.

Grzegorz Ułan: Ile wtedy będzie pochodziło z tzw. nowego biznesu?

Marcin Kuśmierz: 50 procent. Musimy szukać przychodów w nowych obszarach rynku, w nowych grupach klientów zdając sobie zawsze sprawę, że konkurujemy ze światowymi gigantami. Jeśli odpuścimy choć na chwilę to stracimy szansę na stabilny rozwój. Amazon, Facebook czy Google myślą strategicznie i są niezwykle konsekwentni. Mają coś czego brakuje biznesowi w Polsce.

Grzegorz Ułan. To znaczy?

Marcin Kuśmierz: Polacy są mistrzami świata w robieniu „tu i teraz”. Jesteśmy kreatywni, myślimy nieszablonowo, potrafimy też być naprawdę szybcy. Wyzwaniem jest strategiczne myślenie i planowanie, bo efektów pracy, inwestycji czy decyzji oczekujemy praktycznie od razu. To tak nie działa, w tym Zachód wciąż nam ucieka.

Grzegorz Ułan: To dlatego takie firmy jak Allegro sięgają po zachodnich menedżerów?

Marcin Kuśmierz: Poznałem Francois osobiście (Francois Nuyts, szef Allegro, przyp. red.), więc mogę tylko powiedzieć – właściwy człowiek na właściwym miejscu. Na jego przeprowadzce do Polski skorzysta i Allegro i cały rynek e-commerce.

Grzegorz Ułan: W home.pl myślicie strategicznie?

Marcin Kuśmierz: Myślimy i działamy. Podam przykład – ponad półtora roku temu zmieniliśmy strukturę naszej części biznesowej, by wyspecjalizować się we wzrostowych segmentach rynku. Nowe komórki mają strukturę małych firm i dużą niezależność. Samodzielnie rozwijają ofertę, same decydują o wielkości zespołów i wykorzystywanych narzędziach. Działają jak start-up’y z jedną różnicą – mogą pozyskać środki na inwestycje i rozwój od jednego i bardzo wymagającego inwestora jakim jest home.pl.

Ta zmiana nie dała i nie miała dać nam szybkich korzyści. Powiem więcej wygenerowała mnóstwo zamieszania i mnóstwo dodatkowych kosztów. Ta zmiana da nam pozytywny efekt za 3-4 lata.

Wspominałem też o nowej ofercie dla młodych ludzi, przyszłych pracowników bądź przedsiębiorców. Oni po domeny i hosting nie przyjdą ani do home.pl ani do innych dostawców usług, bo tych usług po prostu nie potrzebują, ale potrzebują komunikacji i rozrywki i to im wkrótce zaoferujemy. Chcemy, żeby w dorosłe życie weszli dobrze znając naszą ofertę i wiedzieli, że możemy być dla nich solidnym partnerem w biznesie internetowym.

Grzegorz Ułan: Dziękuję za wywiad. Był chyba najdłuższy w mojej dziennikarskiej karierze.

Marcin Kuśmierz: Ja też dziękuję. Może będzie miał też największą liczbę komentarzy w historii Antyweb – szczególnie takich co pojawiają się średnio co minutę. Ponoć jeden z naszych konkurentów specjalizuje się w tym w ostatnich tygodniach [śmiech].

Grzegorz Ułan: Będzie kolejny pozew od nazwa.pl?

Marcin Kuśmierz: Pożyjemy zobaczymy. W grupie raźniej, więc może Was też pozwą? Koszt prawnika ten sam, a byłyby za to dwie pieczenie na jednym ogniu.

Grzegorz Ułan: Ja tylko zadawałem pytania…