Mobile

Przez inflację wszyscy sprzedają mniej smarfonów. Rośnie tylko Apple i... Huaweiowi?

Krzysztof Rojek
13

Producenci smartfonów mają za sobą bardzo słaby rok. Praktycznie u wszystkich widać potężna spadki.

Jeżeli ktoś śledzi scenę tech, wie zapewne, że już w 2019 czy 2020 mówiło się o mocnym spowolnieniu wzrostów sprzedaży w przypadku największych producentów smartfonów. W tamtym momencie dominującym czynnikiem było zwyczajnie nasycenie rynku i fakt, że telefony działają coraz dłużej dzięki wzrostom wydajności. Oczywiście, nie powstrzymywało to tej grupy osób, która kupuje telefony, bo chce mieć nowe gadżety, ale w ogólnym rozrachunku, galopujące wzrosty wyhamowały. Od 2020 w branże uderzają kolejne ciosy. Najpierw pandemia i spowodowana przez nią ekonomiczna niepewność przyniosły spadki - ludzie po prostu mieli inne wydatki niż nowy smartfon. Pandemia jednak spowodowała również rozregulowanie łańcuchów dostaw, co z kolei spowodowało, że nie wszystkie telefony pojawiły się na wszystkich rynkach oraz - że generalnie rozwój w niektórych segmentach nieco spowolnił. Dziś wciąż odczuwamy tego skutki, a do tego doszła niestety wojna na Ukrainie, która dodatkowo napędziła post-covidową inflację na praktycznie wszystkich zachodnich rynkach.

To oznacza jedno - kolejne spadki u producentów smartfonów

Jak podaje agencja Omdia,  w stosunku do analogicznego okresu w 2021 roku ogólna sprzedaż smartfonów na świecie w 3 kwartale 2022 roku spadła o ponad 7 proc. Spadki te nie rozkładają się równomiernie pomiędzy wszystkich graczy na świecie. Zaczynając od góry - stosunkowo dużo stracił Samsung, który jest wciąż liderem rynku ze sporą przewagą nad Apple. Jednak spadek o ponad 7 proc.z pewnością musi być odczuwalny. Bardzo mocne spadki zanotowały chińskie marki, u których w większości wyniki R/R charakteryzują się dwucyfrowymi obniżkami. Xiaomi spadło o 11 proc, Oppo Group (Oppo+OnePlus) o prawie 19 proc., a Vivo i Transion (który odpowiada m.in. za markę Infinix, która niedawno zadebiutowała w Polsce) - o ponad 20 proc.

To, że tym trendom przeciwstawia się Apple, umacniając się jako drugi najpopularniejszy producent smartfonów na świecie, nie powinno nikogo dziwić. Firma ma bardzo silny rynek zbytu, kontrolując połowę sprzedaży w Stanach, a jak sądzą eksperci Omdia, duża część spadków powodowana jest przez duże osłabienia m.in. w rodzimych dla 8 z 10 marek na liście Chinach. Jednak jak pewnie zauważyliście, jedna z firm na tej liście również zanotowała wzrost i to potężny. Jest to oczywiście Huawei, który może pochwalić się prawie  50 proc.  wzrostem. Co go spowowdowało? Cóż, przede wszystkim, jak zauważyliśmy, firma w przypadku smartfonów wróciła z dosyć dalekiej podróży, wypuszczając w końcu nowe średniopółkowe modele po długim czasie przerwy. To one poprawiają kondycje sprzedażową, która w ostatnim czasie była bardzo słaba, co pokazuje fakt zepchnięcia Huaweia na 10. miejsce w ogólnoświatowym zestawieniu, nawet za sprzedanego nie tak dawno Honora.

Niestety, słaba kondycja największych światowych gospodarek nie skończy się raczej w najbliższym czasie, więc jeżeli chodzi o producentów - trzeba się raczej przygotować, że przed nami chude miesiące.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu