8

Skype chciał pokazać jaki jest fajny na tle WhatsAppa. Użytkownicy sprowadzili go na ziemię

Czasy świetności Skype'a minęły (prawdopodobnie) bezpowrotnie. Chcąc skorzystać na zamieszaniu wokół WhatsApp firma dodała wpis na Twitterze do którego reakcje... nie poszły w kierunku, na jaki mieli nadzieję.

Równowaga w przyrodzie musi zostać zachowana. Dlatego kiedy to jednemu komunikatorowi dzieje się źle, u konkurencji mogą już otwierać szampana. Idealnie widać to na przykładzie ciemnych czasów WhatsAppa i masowej migracji ku Telegramowi i Signalowi. Dwóm produktom, które znacznie lepiej podchodzą do kwestii prywatności użytkowników — no i przynajmniej nie są w posiadaniu największego social-mediowego korpo na świecie. No cóż — Skype od lat jest w posiadaniu Microsoftu, któremu średnio poszło stworzenie z aplikacji tego, co sobie zaplanowali. Pandemia jednak pomogła im wypromować (oraz rozwinąć) w planowanym niegdyś dla Skype’a kierunku ich drugi komunikator: Teams. Ale w czasie gdy WhatsApp jest pod ostrzałem, szukali odrobiny atencji dla Skype’a. No i znaleźli, ale niekoniecznie takiej, jak sobie zaplanowali.

Microsoft chwali się, jak Skype dba o prywatność użytkowników. W odpowiedzi słyszy sporo gorzkiej prawdy na temat komunikatora

Kilka dni temu na Twitterze pojawił się wpis, w którym Microsoft zapewniał użytkowników na temat tego, jak ceni sobie prywatność użytkowników. No i że nie sprzedaje ich danych firmom trzecim.

Odpowiedzi których doczekała się firma… prawdopodobnie nie były tak łaskawe, jak by się tego spodziewała. Ale prawdopodobnie wielu jeszcze pamięta, jak późno Skype wprowadził szyfrowanie end-to-end, a także niedawną aferę z odsłuchiwaniem wiadomości głosowych wysyłanych na Skype nie tylko przez AI, ale także pracowników Microsoftu. Ale to dopiero wierzchołek góry lodowej — bo kierunek komentarzy jasno wskazuje stosunek użytkowników do platformy. No i nie jest on najlepszy. Przykłady można mnożyć, ale proszę — oto kilka z brzegu:

Wisienką na torcie — i wyjątkowo szczerym podsumowaniem, wydaje mi się wpis użytkownika @aayushbro, który z rozbrajającą szczerością wypomina Skype’owi że ten nie sprzedaje danych użytkowników innych firmom bo… nie ma czego sprzedawać. W jego odczuciu Skype jest tak przestarzały, że nikt już z niego nie korzysta. Auć, bolesne, ale trudno się z tym nie zgodzić

Trudno też przejść obojętnie obok polityki prywatności właściciela komunikatora, czyli Microsoftu. W oświadczeniu o ochronie prywatności firmy (regularnie zresztą aktualizowanej, ostatni raz w styczniu 2021) czytamy m.in.:

Zbierane przez nas dane zależą od kontekstu interakcji użytkownika z firmą Microsoft, dokonywanych przez niego wyborów, w tym ustawień prywatności, oraz wykorzystywanych produktów i funkcji. Otrzymujemy również dane na temat użytkownika od innych firm.

Jak jest z pamięcią użytkowników, wszyscy wiemy. Szybko zapominają o wpadkach, albo — co lepsi — uznają, że ich to nie dotyczy. Dlatego mając to na uwadze jestem szczerze zaskoczony reakcją użytkowników — i zakładam, że Microsoft też. Bo raczej nie spodziewał się takiej reakcji, no ale cóż. Może nauczy się na błędach — chciał się wybielić i wypromować, a wyszło… no nie za dobrze.