9

Rybka akwaryjna gra w Pokemony na Twitchu. Nie, nie żartuję

Dokładnie takie akcje sprawiają, że wierzę w to, że Internet nigdy mi się nie znudzi. Zapomnijcie o zbiórce na sałatkę ziemniaczaną czy innych dowcipnych akcjach. Rzućcie okiem na to: widzicie? Tak, to rybka grająca w Pokemony Red/Blue. Swego czasu wrażenie robiła akcja Twitch Plays Pokemon, podczas której dziesiątki tysięcy użytkowników (ostatecznie było ich w pewnym […]

Dokładnie takie akcje sprawiają, że wierzę w to, że Internet nigdy mi się nie znudzi. Zapomnijcie o zbiórce na sałatkę ziemniaczaną czy innych dowcipnych akcjach. Rzućcie okiem na to: widzicie? Tak, to rybka grająca w Pokemony Red/Blue.

Swego czasu wrażenie robiła akcja Twitch Plays Pokemon, podczas której dziesiątki tysięcy użytkowników (ostatecznie było ich w pewnym momencie niemal sto tysięcy) Twitcha wspólnie kierowało trenerem pokemonów za pomocą czatu. Zbierano kolejne stworki, odznaki i pokonywano przeciwników. To był chaos, ale ostatecznie się udało. Przeszkadzający sobie wzajemnie tłum, działający mimo sporych lagów, przeszedł całą grę, działając niemalże na oślep.

To jednak zupełnie coś nowego. Graczem jest rybka akwaryjna, która przebywa w przezroczystym słoju wypełnionym wodą. Naprzeciwko niej postawiono kamerę, a za pomocą odpowiedniego softu przyporządkowano odpowiednim częściom akwarium guziki odpowiadające za poruszanie się, „A”, „B”, „Start” i „Select”. Rybka poruszając się, wpływa na to, co się dzieje na ekranie. Oczywiście o tym nie wie (haha… ha…).

W chwili pisania tekstu ponad trzynaście tysięcy osób ogląda jak rybka gra w Pokemony Red/Blue. Szaleństwo? Internet nie zna takiego słowa.

Watch live video from FishPlaysPokemon on www.twitch.tv

Cóż, przynajmniej nie trzeba się martwić o złamanie praw autorskich. Stream jest pasjonujący nawet bez podkładu muzycznego. Przynajmniej póki co, bo Nintendo może przecież zastrzec jeszcze prawa do transmitowania Pokemonów w ogóle, albo utrudnić zarabianie na takim streamie, tak jak to robi w przypadku filmików na YouTube. Zastanawia mnie zresztą, jak długo jeszcze Twitch pozostanie tak przyjemnym miejscem w sieci, gdzie można czuć się stosunkowo swobodnie. Przejęcie przez Google, niemalże już pewne, rzuca długi cień na ten serwis. Oczywiście w przyrodzie nic nie ginie i jeżeli nowy, upodobniony pod względem kwestii stosunku do praw autorskich, Twitch będzie uciążliwy dla twórców, to zwyczajnie przeniosą się oni na inne platformy, jak chociażby Hitbox czy GamingLive. Obydwa wymienione są we wczesnej fazie rozwoju, ale kto wie?