55

Pierwsze efekty przejęcia Twitch przez Google – jeżeli automat wykryje utwór muzyczny, usuwa dźwięk z filmu – absurd!

Co prawda żadna z firm nie potwierdziła jeszcze, że dołączenie Twitch do Google faktycznie będzie miało miejsce, jednak porządki wprowadzane w serwisie Twitch są bardzo wymowne i aż nadto przypominają działania charakterystyczne dla YouTube. Mianowicie na Twitch został uruchomiony system automatycznego rozpoznawania utworów muzycznych, które wymagają licencji. Jeżeli automat wykryje konkretny utwór, wycisza dźwięk w […]

Co prawda żadna z firm nie potwierdziła jeszcze, że dołączenie Twitch do Google faktycznie będzie miało miejsce, jednak porządki wprowadzane w serwisie Twitch są bardzo wymowne i aż nadto przypominają działania charakterystyczne dla YouTube. Mianowicie na Twitch został uruchomiony system automatycznego rozpoznawania utworów muzycznych, które wymagają licencji. Jeżeli automat wykryje konkretny utwór, wycisza dźwięk w danym filmie na danym odcinku całkowicie, wyłączając jednocześnie przyciski do regulacji głośności. Jak łatwo się domyśleć, prowadzi to do wielu kuriozalnych sytuacji.

Mówiąc precyzyjniej, system skanuje filmy w odcinkach 30 minutowych. Jeżeli w danym półgodzinnym fragmencie filmu pojawia się utwór nie mający otwartej licencji, całe pół godziny filmu zostanie całkowicie pozbawione dźwięku, nawet jeżeli utwór trwał jedną minutę. Jeżeli film trwa dłużej, kolejne pół godziny będzie działało normalnie, chyba, że i tam pojawi się jakiś utwór. Skanowane są tylko filmy zapisane w serwisie i odtwarzane na żądanie, filmy strumieniowane na żywo nie są skanowane.

Co jednak najbardziej istotne, nie ma znaczenia co jest źródłem wykrytej muzyki. Może to być muzyka puszczona w tle przez gracza, np. ze sprzętu HiFi, może to być muzyka w grze, np. stacja radiowa w grze GTA, czy podkład dźwiękowy gry będący konkretnym utworem. Jak się okazuje, czasem wystarczy aby sam gracz po prostu zaśpiewał… Jak widać czasami efekty takiego wykrywania mogą być kuriozalne, śmieszne lub smutne, zależy jak na to spojrzeć.

Pierwszy przykład – turniej DOTA 2, strumieniowany przez Valve, twórcę gry, został wyciszony… z powodu zawartości muzyki z gry DOTA 2.

Przykład ze śpiewaniem również nie został przeze mnie wymyślony:

O ile jestem w stanie zrozumieć, że wyciszany jest fragment, w którym gracz puścił własny podkład muzyczny, składający się z utworów muzycznych, których nie można rozpowszechniać, o tyle ciężko mi sobie wyobrazić filmy z gier z wyciszanym dźwięk, tylko dlatego, że np. podczas wsiadania do samochodu w serii GTA włączy się radio. Skoro muzyka znajduje się w grze to jest jej częścią, stanowi jeden z elementów składający się na rozgrywkę. Pozbawianie gry tego elementu jest po prostu bez sensu, skoro gra jest tematem filmu. A co z grami stricte muzycznymi, które opierają swoją rozgrywkę o pliki muzyczne użytkownika, budując wyzwania dopasowane do rytmu, np. Audiosurf? Rozumiem, że gracze mogą teraz grać tylko do muzyki na otwartej licencji?

Jest jeszcze jeden powód, dla którego uważam to posunięcie za bezsensowne. O ile rozumiem, że wrzucenie całych utworów na YouTube, jako podkład do zdjęcia artysty może faktycznie komuś zastąpić kupno płyty czy utworu na iTunes i są osoby, które takie utwory wyszukają, żeby ich słuchać, to naprawdę trudno mi sobie wyobrazić, żeby ktoś oglądał kilkurodzinną rozgrywkę w grze, żeby posłuchać sobie konkretnego utworu czy nawet radia z gry GTA. To się po prostu nie trzyma kupy. Ja rozumiem, że prawo, że Google chroni swój tyłek przed pozwami ze strony wytwórni, ale to idealny przykład patologii jaką to rodzi. W tym wypadku po prostu nie spełnia to swojej funkcji. Twitch to nie YouTube. Jakim desperatem trzeba być, żeby oglądać wielogodzinne nagrania z gier, żeby usłyszeć swoją ulubiona piosenkę, zamiast kupić ja za 3 złote, lub poszukać jej gdzieś indziej?

Zmiany w sposobie zapisu transmisji na żywo do VOD

Drugą istotną zmianą jest wyłączenie funkcji „save forever”, która pisywała transmisję na żywo, która miała już miejsce, na zawsze w formie VOD. W założeniu nie chodzi o oszczędność miejsca, lecz o fakt, że 84% odsłon danego filmu ma miejsce w pierwszych dwóch tygodniach. Dlatego Twitch wydłuża domyślny czas przechowywania wideo z 3 do 14 dni dla wszystkich i daje możliwość eksportu do serwisu YouTube. Wprowadza również potrójny backup przechowywanych nagrań. Osoby płacące za plan Turbo mają możliwość przechowywania nagrań w serwisie przez 60 dni. Nowe zasady nie dotyczą wyróżnionych nagrań „highlights” trwających nie dłużej niż 2 godziny, które mogą być przechowywane bez określonego terminu.

Źródło: The Verge.
Oficjalne informacje na blogu Twitch: [1]; [2].