Polska

OLX z zarzutami od UOKiK. M.in. za opcję "sortuj od najtańszych".

Krzysztof Rojek
14

OLX, jeden z najpopularniejszych serwisów e-commerce znalazł się pod lupą UOKiK. Zarzut to naruszenie zbiorowych interesów konsumentów.

W ostatnim czasie wielokrotnie widzieliśmy, że nasz rodzimy UOKiK ma sporo pracy z regulowaniem działania dużych podmiotów ze sfery IT. Często bowiem wystarczy by jedna funkcja działała nie tak jak powinna, bądź by brakowało pewnych kluczowych elementów aby konsumenci i kupujący mogli być poszkodowani. Często pokazujemy wam, w jaki sposób nasz rodzimy regulator reaguje na skargi. W ostatnim czasie przyglądał się m.in. działaniu Viaplay czy spółce z Łodzi.  Teraz zarzuty wprowadzania konsumentów w błąd otrzymała jedna z największych działających w naszym kraju platform e-commerce, czyli OLX.

OLX grozi duża kara nałożona przez UOKiK. Co jest nie tak?

Zarzutów dla OLX jest kilka, jednak największy polega na tym, że według urzędu portal wprowadza konsumentów w błąd podczas wyboru ofert, kiedy użytkownik skorzysta z funkcji sortowania. Chodzi o wybór produktów "od najtańszych", który o ile faktycznie pokazuje produkty w takiej kolejności, to wyświetlane ceny nie uwzględniają opłaty za "usługę serwisową", przez co finalna cena, jaką musi zapłacić klient może różnić się od tej podanej w ogłoszeniu dosyć znacząco i w efekcie - kupujący może wybrać mniej korzystną opcję.

Zdaniem UOKIK jest to wprowadzanie w błąd, a rzetelne sortowanie ofert powinno bazować na porównywalnych kryteriach tak, aby klient nie musiał osobno weryfikować każdego ogłoszenia. Zastrzeżenia budzi także brak informacji o samej usłudze, to znaczy - brak zaznaczenia o możliwości bezpośredniego odbioru od sprzedającego przy przeglądaniu ofert. O tym, czy takie działania faktycznie wprowadza w błąd każdy musi zdecydować sam, natomiast faktem jest, że wiele konkurencyjnych stron oferuje bardziej zaawansowane sortowanie, pozwalające np. pokazać oferty z najniższą ceną, a także - najniższą cenę uwzględniającą koszt przesyłki.

Kolejną kwestią na którą zwracali uwagę kupujący jest działanie "pakietu ochronnego", a raczej to, w jaki sposób nie działa on poprawnie. Chodzi o to, że wiele z jego zapisów jest  zaskakująco korzystnych dla sprzedających i pozwala na szereg nieprawidłowości. Dokładnie temat opisał Grzesiek w tym wpisie. Szczególnie chodzi o zapis według którego pakiet ochronny nie zadziała, jeżeli kupujący otrzyma przedmiot uszkodzony bądź w innym kolorze. Jest to dziwne, ponieważ taką ochronę kupujących znajdziemy w konkurencyjnych usługach.

Za podobne problemy z pakietem ochrony kupującego UOKiK niedawno ukarał inny podmiot zajmujący się budową platformy sprzedażowej, czyli Vinted. W tamtym wypadku na serwis nałożono ponad 5 mln zł kary. W przypadku OLX, jeżeli zarzuty zostaną uznane za zasadne, serwisowi grozi kara w wysokości nawet 10 proc. obrotu za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu