Technologie

Ojciec PlayStation nie zostawia suchej nitki na Metaverse. Kutaragi "nie widzi w tym sensu"

KC
Kacper Cembrowski
23

Metaverse to temat stale poruszany w mediach. Ciężko się dziwić - w końcu jest to cały czas dość enigmatyczne, przez wielu niezrozumiałe, do tego zamieszane są w to popularne ostatnio tokeny NFT. Przez to wszystko, na ten moment “wirtualna rzeczywistość” daje więcej pytań, niż odpowiedzi. Sprawę skomentował sam Ojciec PlayStation, Ken Kutaragi.

Metaverse to koncepcja istniejąca już od jakiegoś czasu, jednak jej popularność zdecydowanie wzrosła po przedstawieniu przez Marka Zuckerberga, jak według niego będzie wyglądać wirtualna przyszłość, oraz zmiana nazwy firmy z Facebook na Meta. Ostatnie kilka miesięcy doprowadziło do tego, że największe marki ze wszystkich dziedzin myślą już o Metaverse.

Nike kupiło RTFKT Studios, które tworzy buty w postaci NFT oraz avatary do wirtualnej rzeczywistości, Boeing planuje budowanie swoich samolotów w Metaverse, a największe silniki do gier wideo, takie jak Unity czy Unreal Engine, pracują nad narzędziami do tworzenia realistycznych avatarów. Jest również wiele plotek, jakoby przejęcie Activision Blizzard przez Microsoft za niemal 70 miliardów dolarów również miało coś wspólnego z Metaverse.

Chociaż koncepcja Metaverse budzi sporo pytań i mnóstwo obaw, jest też całkiem ekscytująca. Pomysł odbywania spotkań służbowych w wirtualnej rzeczywistości, gdzie wszystko może odbywać się w starożytnym zamku z latającym smokiem za oknami, w świecie inspirowanym naszą ulubioną grą czy cyberpunkowym mieście, gdzie wszyscy współpracownicy będą mieli swoje unikalne avatary, jednych ekscytuje, drugich rozwściecza. Jak się okazuje, Ojciec PlayStation, Ken Kutaragi, należy do tej drugiej grupy.

W wywiadzie dla Bloomberga były dyrektor generalny i prezes działu gier Sony przyznał, że Metaverse to zamysł, którego w ogóle nie rozumie i jest negatywnie nastawiony do tego, jak maluje się przyszłość. Pierwszą sporą przeszkodą dla legendy branży gier wideo jest fakt, że znajdowanie się w wirtualnym świecie będzie wymagać założonego headsetu z ekranem przed oczami. Kutaragi podsumował ten problem:

“Zestawy słuchawkowe odizolowałyby cię od prawdziwego świata, a ja nie mogę się na to zgodzić. [...] Headsety są po prostu irytujące.”

Dla Kutaragiego koncepcja jest za mało ekscytująca. Nie szczędził słów, komentując dalej:

"Przebywanie w prawdziwym świecie jest bardzo ważne, ale Metaverse polega na tworzeniu quasi-rzeczywistości w wirtualnym świecie i nie widzę w tym sensu. [...] Wolałbyś być wypolerowanym awatarem zamiast prawdziwego siebie? Zasadniczo nie różni się to od anonimowych witryn z tablicami ogłoszeń.”

Zdanie japońskiej legendy rzuca ciekawe światło na obecny stan branży. Wszyscy ślepo podążają za Metaverse, czy to planując swoje headsety, czy wykupując studia, odpowiedzialne za tworzenie wirtualnej treści. Ostatnie przytoczone zdanie Kutaragiego zrobiło na mnie największe wrażenie i sprowadziło do refleksji. W jakim kierunku to wszystko zmierza?

Czy prowadzenie “drugiego życia” w wirtualnej rzeczywistości to naprawdę coś dobrego, czego chcemy bądź potrzebujemy? Podobne wypowiedzi coraz bardziej uświadamiają, że niekoniecznie. Pierwszą ogromną firmą na rynku, która zdaje się negować zamysł Metaverse, jest Apple. Nadchodzący headset VR/AR nie będzie optymalizowany do tego typu środowiska. Wszystko wskazuje na to, że nadchodzące miesiące będą bardzo ciekawe w kwestii wirtualnej rzeczywistości.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu