Moje przemyślenia

Apple nie dostosuje do metaverse swoich okularów. I bardzo dobrze

KK
Krzysztof Kurdyła
6

Jednym z większych technologicznych wydarzeń 2022 r. ma być prezentacja okularów VR/AR firmy Apple. Wiele osób ciekawi, jak Apple będzie traktować w związku z tym absurdalny dla wielu pomysł metaversu od Facebooka vel Mety. Przypuszczalnie z premedytacją go zignoruje.

Apple nie wierzy w metaverse

Jak donosi jeden z najlepiej zorientowanych w sprawach Apple dziennikarzy, Mark Gurman z serwisu Bloomberg, Apple idee metaverse jako całość odrzuca i jego okulary nie będą optymalizowane do tego typu środowiska. Wygląda to nawet nie na zwykłe ignorowanie pompowanej przez firmę Marka Zuckerberga idei, co uderzenie w nią z pełną premedytacją.

Jeśli ta informacja się potwierdzą, może to być kluczowa decyzja dla najbliższej przyszłości całego rynku VR/AR. Apple, który w bogatszych krajach, gdzie urządzenia tego typu mają szansę odnieść sukces rynkowy, ma udziały znacznie większe, niż wynika z globalnych statystyk rynku mobile może Metą pogrzebać już na starcie.

Koszty dewelopmentu programów tego typu z pewnością będą wysokie i ten, kto pierwszy osiągnie sukces, może uniemożliwić przez „zajęcie” zasobów programistycznych, rozwój pozostałym. Meta zapewne złapie na lep kilka dużych firm, ale Apple ma szansę zdobyć użytkowników...

Na metapohybel

Nie będę ukrywał, tego typu przeciek bardzo mnie cieszy. Nie, żebym uważał, że do klęski idei metaverse taki ruch jest potrzebny, cały projekt ukryty za szyldem Meta jest po prostu absurdalny i to z co najmniej kilku względów. Jednak im szybciej rynek tę ideę negatywnie zweryfikuje, tym lepiej.

Po pierwsze, stworzenie realistycznie wyglądającego następcy Second Life (jest tu jeszcze jakiś użytkownik tego paleo-metaversu?) wymaga tak ogromnych mocy obliczeniowych, że już dziś część specjalistów od procesorów puka się w głowę, tym bardzie przy obecnym kryzysie w produkcji półprzewodników.

Po drugie, wspomniany tu Second Life w momencie swojej premiery był czymś znacznie bardziej przełomowym, niż cokolwiek, co Meta jest w stanie pokazać. Dziś gier i programów VR/AR z imponującą grafiką jest wiele, rozbudowanych światów doświadczyliśmy w wielu grach. A nawet Second Life nie miał chyba nigdy powyżej miliona użytkowników, a dziś nie ma tylu na pewno.

Po trzecie, trudno wyobrazić sobie sensowną z punktu ergonomii koncepcję metaverse, odwzorowującą choćby trochę realny świat. Internet służy nam do przyśpieszania procesów takich jak zakupy czy sprawdzanie informacji, jeśli marnujemy w nim czas na rzeczy bezużyteczne, to takie sprawiające nam radość.

Czy czymś takim będzie łażenie po wirtualnych budynkach, salonach czy sklepach? Stawiam, że „euforii” starczy góra na parę dni. Jeśli chcę obejrzeć samochód w VR, to go oglądam, odwzorowanie salonowego otoczenia nie jest mi do niczego potrzebne.

Po czwarte, okulary VR są OK, jeśli używamy je do konkretnego celu. Granie? Owszem można sobie wyobrazić trochę dłuższą nasiadówkę. Praca? W konkretnym celu, na przykład dla obejrzenia prototypu, dokonaniu korekt w bardziej realistycznym środowisku 3D może to być cenne narzędzie.

Ale siedzenie z czymś takim na głowie cały dzień, żeby zobaczyć wirtualnych kolegów i koleżanki w formie ciut dokładniejszej niż w okienku Teamsa czy Zooma? Dajcie spokój, herbatę czy kawę będziemy pić słomkami, czy też tylko wirtualnie?

Po piąte, Facebook jest dziś ciągle silny, ale powoli staje się co najwyżej tolerowany, a młodsze pokolenie go ignorują. Po wszystkich aferach z prywatnością sporo osób, nawet tych technologicznie mało uświadomionych, używa go dziś ostrożniej niż kiedyś. Część korzysta tylko z Messengera, a i takich co całkowicie likwidują konta nie brakuje. Nie wierzę w to, że ludzie nagle masowo zachłysną się przefarbowanym Facebookiem, tylko dla tego, że ten wprowadzi interfejs 3D i zażąda jeszcze więcej naszego czasu i danych.

Osikowy kołek od Apple?

Decyzja Apple, jeśli się potwierdzi, powinna przyśpieszyć upadek tego „fascynującego inaczej” projektu. Utarcie nosa firmie Meta byłyby jak najbardziej wskazane, cała ta organizacja od lat pracuje na to, żeby nie ufać jej za grosz. Jeśli jednak miałbym się mylić i homo sapiens tłumnie ruszy na serwery Marka Zuckerberga, to może niech ta kometa z „Nie patrz w górę” jednak przyleci...

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: