Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Gry

Nie widzę ani jednego powodu by płacić Nintendo 80 złotych rocznie za usługę online dla konsoli Switch

PW
Paweł Winiarski

Pierwszy komputer, Atari 65 XE, dostał pod choinkę...

36

Płatna usługa sieciowa dla konsoli Nintendo Switch już działa i możecie się do niej zapisać, a potem uiścić opłatę. Gram na tym sprzęcie bardzo dużo, ale nie widzę ani jednego powodu, by stać się abonentem.

Debiut konsolowej usługi sieciowej półtora roku po premierze sprzętu można odczytać dwuznacznie.
1) firma jest cudowna, bo pozwala nam poznać sprzęt, poczekać na gry wykorzystujące jego możliwości i dopiero po jakimś czasie ewentualnie wziąć od nas pieniądze;
2) firma kompletnie nie wie jak zabrać się za stworzenie płatnej usługi online, dlatego odkłada to w nieskończoność, ale wreszcie trzeba ją uruchomić i zacząć zarabiać.

W przypadku Nintendo to pewnie mieszanka obu wersji, tak czy inaczej - wczoraj (czyli 19.09.2018 roku) uruchomiona została wreszcie płatna usługa online Nintendo Switch. Włączyłem wczoraj konsolę, psychicznie przygotowany na wydanie pieniędzy, ale postanowiłem jeszcze na wszelki wypadek przypomnieć sobie co oferuje. Po wnikliwej lekturze zapisałem usługę na listę pod tytułem "rzeczy, których nie potrzebuję". Ale po kolei.

Ile kosztuje usługa sieciowa Nintendo Switch?

Opłaty podzielono na trzy rodzaje, w zależności od okresu, na jaki chcemy wykupić dostęp. Dostęp na 1 miesiąc (30) dni kosztuje 16 zł, dostęp na 3 miesiące (90 dni) - 32 złote, 12 miesięcy (365 dni) to natomiast wydatek 80 zł. Opłat można dokonać z poziomu sklepu, z lewej głównej szpalty - pojawiła się tam bowiem pozycja "Nintendo Switch Online". Dużo/mało? W porównaniu z konkurencją bardzo mało - roczne konto Xbox Live Gold w oficjalnym sklepie Microsoft to wydatek 249 złotych. Oczywiście możecie poszukać tańszych ofert, w wielu sklepach to 180-190 złotych, jeszcze taniej będzie na Allegro. Roczne członkostwo PlayStation Plus w oficjalnym sklepie PS kosztuje natomiast 240 zł, za 199 złotych znajdziecie je jednak w porównywarkach cenowych.

Cebula deal, czyli plan rodzinny

W związku z tym, że abonament przyporządkowany jest do konta, teoretycznie nikt poza nami nie będzie miał dostępu do usługi. Nintendo chce jednak ułatwić życie osobom, które tworzą na jednej konsoli dodatkowe konta na przykład dla dzieciaków, ma więc w ofercie plan rodzinny. Kosztuje on 140 zł rocznie i pozwala korzystać z usługi łącznie 8 kontom. Wychodzi więc...17,5 zł rocznie na osobę. A dzielę tę kwotę na 8 dlatego, że nagle wszyscy znajomi są rodziną, obce osoby to też rodzina, widziałem już na facebookowych grupach ogłoszenia dotyczące współdzielenia konta. Nie taki był oczywiście zamysł Nintendo i jestem bardzo ciekawy czy proceder dzielenia się wydatkami na różnych konsolach będzie szybko ukrócony.

Co daje abonament Nintendo Switch Online?

Posiadanie opłaconego abonamentu sieciowego umożliwia...granie w sieci, czyli tak, jak u konkurencji. Gry free-to-play, takie jak na przykład Fortnite będą jednak działać bez abonamentu. Nie ma żadnych informacji o tym, czy poczyniono jakiekolwiek usprawnienia w temacie usługi grania online, więc obstawiam, że póki co nie. Nie dostaniemy też na przykład czata głosowego, wciąż trzeba się męczyć z dziwną aplikacją mobilną lub korzystać z innych rozwiązań (polecam Discord).

ps. zobaczcie jak wyglądają oceny pod filmem.

Abonament umożliwia również zapisywanie stanów gier w chmurze Nintendo. Wiadomo już jednak, że nie wszystkie gry na to pozwolą, w tym Splatoon 2 (sieciowa strzelanka), która wciąż magazynować będzie swoje dane na konsoli. Jest jednak haczyk. Otóż jeśli nie przedłużymy subskrypcji, Nintendo od razu usunie nasze zapisy gier z chmury. Nie ma żadnego okresu przejściowego, bam i skasowane. Oczywiście wylało się w związku z tym na firmę wiadro pomyj i ja to rozumiem - ale o tym za chwilę.

Subskrybenci mają ponadto otrzymywać specjalne okazje zakupowe w eShopie, ale czy będzie się to opłacać, przekonamy się za jakiś czas.

Abonenci będą również mogli pograć w...stare gry z NES-a, które uruchomią z poziomu specjalnej darmowej aplikacji, choć zagrają w nie dopiero po opłaceniu usługi. Jakie?

Wrzesień (tytuły startowe):

Soccer
Tennis
Donkey Kong
Mario Bros.
Super Mario Bros.
Balloon Fight
Ice Climber
Dr. Mario
The Legend of Zelda
Super Mario Bros. 3
Double Dragon
River City Ransom
Ghosts'n Goblins
Tecmo Bowl
Gradius
Pro Wrestling
Excitebike
Yoshi
Ice Hockey
Baseball

Październik (nowości)

Double Dragon
Gradius (SP)
NES Open Tournament Golf
Solomon's Key
SUPER DODGE BALL
Super Mario Bros. 3 (SP)
Listopad (nowości)
Dr. Mario (SP)
Metroid (SP)
Mighty Bomb Jack
Super Mario Bros. (SP)
TwinBee

Grudzień (nowości)

Adventures of Lolo
The Legend of Zelda (SP)
NINJA GAIDEN
Wario's Woods

Jak Wam się podoba ta oferta?

Ja odpuszczam, nie widzę powodu by wydać 80 zł rocznie

Jeśli czytacie moje artykuły (a mam nadzieję, że czytacie) to doskonale wiecie, że od premiery Switch jest u mnie ogrywany regularnie. Kupuję gry zarówno w pudełkach (jutro odbieram na przykład dodatek do Xenoblade Chronicles 2), jak i w cyfrowych sklepie - kilka dni temu nabyłem Final Fantasy XV Pocket Edition, przy którym nieźle się bawię. Na Switchu gra też regularnie mój syn, który uwielbia obie wersje Minecrafta, lubi spędzać również czas przy Super Mario Odyssey, które pewnie niedługo wymaksuje. W przeciwieństwie do wielu znajomych, których Switche się kurzą, mój jest ciągle w użyciu i uważam, że to jeden z moich najlepszych zakupów ostatnich lat, choć jak pewnie pamiętacie, przed premierą byłem do urządzenia sceptycznie nastawiony.

Dostrzegam też oczywiście wady urządzenia, z każdym miesiącem kolejne - planuję za jakiś czas napisać na przykład o jakości wykonania poszczególnych elementów urządzenia, bo mam z nim trochę przebojów. W skrócie - niektóre rzeczy można było zrobić lepiej, bo ich zużycie następuje zbyt szybko. Ale tak, uwielbiam Nintendo Switch.

I jeszcze kilka miesięcy temu planowałem zainwestować w abonament, szczególnie że i cena jest naprawdę fajna. Co mnie powstrzymuje? Nie widzę powodów by wyciągać z kieszeni pieniądze. Jedyną grą, w jaką regularnie "pykam" w sieci jest Fortnite, do którego abonament nie jest potrzebny. Przeglądając premiery na kolejne miesiące nie widzę też pozycji, w której będę wskakiwał na jakiekolwiek serwery, więc nie ma sensu za to by za to płacić za dostęp do online.

Zastanawiałem się nad zapisami gier w chmurze i jest jakiś procent szansy na to, że kiedyś przeklnę brak tej opcji - natomiast półtora roku z sejwami wyłącznie na urządzeniu dają mi do zrozumienia, że kompletnie tej chmury nie potrzebuję. Szczególnie, że kiedy zrezygnuję z abonamentu, to i tak do niczego mi się ta funkcja nie przyda. A co jeśli na przykład przy automatycznym odnawianiu moja karta powie "nie", ja będę gdzieś daleko bez możliwości naprawienia błędu płatności? Sejwy i tak stracę, a potem będę musiał je na nowo uploadować kiedy odnowię już usługę. Zwyczajnie mi się ten mechanizm nie podoba i uważam, że to chamskie przymuszanie do regularnych opłat. Może i w kontekście rocznego pakietu nie wydaje się to takie problematyczne, ale jeśli ktoś planuje grać w sieci dwa miesiące po premierze jakiejś nowej gry, skorzysta z krótszych czasowo opcji.

No i gry z NES-a. Doskonale rozumiem, że ktoś może skakać pod sam sufit mając dostęp do tych produkcji - ale nie ja. Mam ogromny sentyment do tej konsoli, w szafie wciąż leży Pegasus, którego będę chciał reaktywować, ale patrząc na to ile świetnych gier wychodzi co miesiąc, nie miałbym nawet czasu tych klasyków ograć. Kupiłem kiedyś na n3DS-ie jedną ze starych przygód Mario i...pograłem w nią 20 minut. Między innymi dlatego wciąż nie nabyłem żadnej z małych konsolek Nintendo i chyba pierwszą tego typu zabawką, którą sobie sprawię będzie dopiero PlayStation Classic.

Jestem natomiast bardzo ciekawy czy Wy kupiliście już swoje abonamenty czy jeszcze się wahacie.

źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: