62

Nie sądziłem, że sterowniki do karty graficznej mogą działać i wyglądać tak dobrze

Ostatnio sporo narzekałem na serowniki do kart graficznych na PC. Akurat zbiegło się to z debiutem zupełnie nowego oprogramowania i sterowników dla kart AMD. Radeon Software ma być rewolucją w tego typu rozwiązaniach. Muszę przyznać, że pod wieloma względami są imponujące. AMD Catalyst nie były idealne. Przede wszystkim jednak prezentowały się już dość archaicznie. Producent nie wprowadzał tutaj […]

Ostatnio sporo narzekałem na serowniki do kart graficznych na PC. Akurat zbiegło się to z debiutem zupełnie nowego oprogramowania i sterowników dla kart AMD. Radeon Software ma być rewolucją w tego typu rozwiązaniach. Muszę przyznać, że pod wieloma względami są imponujące.

AMD Catalyst nie były idealne. Przede wszystkim jednak prezentowały się już dość archaicznie. Producent nie wprowadzał tutaj żadnych znaczących nowości od dawna. A tymczasem konkurencja nie próżnowała. Świetny GeForce Experience nie tylko pobiera i aktualizuje sterowniki, ale też potrafi optymalizować ustawienia graficzne gier pod kątem naszego sprzętu. AMD potrzebowało czegoś równie wszechstronnego. Zrobili jednak dużo więcej.

Przechwytywanie ustawienia gry

Od razu na wstępie warto zauważyć, że AMD nie planuje tak częstych aktualizacji swoich sterowników, jak Nvidia. W 2016 roku ma się ukazać 6 wydań WHQL (plus wersje beta). Producent wychodzi z założenia, że wypuszczanie nowych wersji co kilka tygodni jest uciążliwe dla użytkownika i zwiększa ryzyko problemów. Mniejsza częstotliwość pozwoli natomiast na przeprowadzenie bardziej kompleksowych testów i zapewni wyższą niezawodność. A skoro o tym mowa, AMD zwiększyło dwukrotnie liczbę zautomatyzowanych  oraz o 1/4 ręcznych testów swoich sterowników. O 15 proc. wzrosła też liczba konfiguracji, na których sprawdzane są sterowniki przed wydaniem. Brzmi zachęcająco.

profile gier

Tyle teorii, ale najważniejsza jest praktyka. Na potrzeby testów Radeon Software otrzymałem małego desktopa (na płycie mini ITX) z najnowszym Core i7 i Radeonem R9 Nano. Jak łatwo się domyślić, instalacja była ekspresowa. AMD chwali się, że skrócono ją o 20-30 sekund, co niestety trudno mi zweryfikować, biorąc pod uwagę moc obliczeniową mojego zestawu. Równie szybkie ma być uruchamianie aplikacji do zarządzania sterownikami. W zależności od konfiguracji ma ono trwać nawet 10-krotnie szybciej (a w najgorszym przypadku 2-krotnie). To oznacza, że część danych aplikacji prawdopodobnie jest przechowywana stale w pamięci RAM. Jak wygląda zapotrzebowanie Radeon Software na ten element? Zrzut z menedżera zadań poniżej.

pamioec

Program do konfiguracji został napisany z użyciem bibliotek Qt. Zrezygnowano tym samym z .NET, na których oparte były interfejsy Catalyst. Najwyraźniej opłaciło się, bo różnica w działaniu jest kolosalna. Interfejs został przy tym całkowicie przebudowany. Dodano przeźroczystość, przyjemne dla oka animacje oraz zastosowano bardzo intuicyjny oraz przejrzysty mechanizm nawigacji. Efekt jest bardzo zadowalający.

wideo ekran

Oczywiście nie jest to aplikacja, którą będziemy jedynie oglądać. Co kryją te wszystkie ekrany? Z punktu widzenia gracza najważniejszy jest pierwszy, a więc dostosowanie działania gier. Możemy tutaj zastosować ustawienia globalne, albo skonfigurować z osobna każdą grę. Możliwości jest zaskakująco dużo. W dalszym ciągu możemy korzystać z limitera FRTC, a więc wskazać klatek na sekundę, z jaką ma działać dany tytuł. Nie potrzebujemy więcej niż 50? Karta graficzna obniży swoje taktowanie tak, aby pobierać możliwe najmniej energii i zapewnić nam wskazaną liczbę klatek. To bardzo ekonomiczne. Zresztą cały Radeon Software ma pod tym względem prezentować się znacznie bardziej efektywnie Twórcy mówią o 21 proc. przy oglądaniu wideo i o 23 proc. przy graniu względem Catalyst 15.7.1. Mogą to być różnice nawet 20-25 W przy wideo i przeszło 120 W podczas gry.

preferencje

Przebudowano też całkowicie panel podkręcania Overdrive. Teraz odbywa się ono za pomocą kulki przesuwanej na osiach X oraz Y. Zmieniając jej położenie na prawy górny róg, zwiększymy limit zasilania i taktowania. W lewym dolnym natomiast zmniejszymy zarówno jeden jak i drugi współczynnik. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby przesuwać je indywidualnie.

Radeon Software dysponuje ponadto wsparciem dla LiquidVR co jest swoistym preludium do grania w goglach wirtualnej rzeczywistości na pecetach. Twórcy zaimplementowali tutaj też funkcję Virtual Super Resolution, która pozwala na wirtualizację np. rozdzielczości 1440p na ekranach z natywnym 1080p. W ten sposób sztucznie zwiększamy przestrzeń roboczą na pulpicie. Usprawnień ponadto doczekał się mechanizm FreeSync. Warta wzmianki jest tutaj z pewnością technologia kompensacji przy niskim FPS (LFC – Low Framerate Compensation, co pozwala skuteczniej zapobiegać spadkom płynności.

Oczywiscie to wszystko dopełniają też optymalizacje związane z wydajnością. Shader Cache ma przyśpieszać ładowanie się gier i poziomów oraz wyrównywać proces renderowania klatek. W stosunku do sterowników Catalyst wzrost wydajności w grach ma wynosić na 15 proc. Nie przeprowadzamy na AW testów syntetycznych, więc mogę jedynie napisać, że na testowej konfiguracji nie uświadczyłem najmniejszych problemów. Tylko czy kogokolwiek to dziwi, skoro mam do dyspozycji chwalonego i cenionego Radeona R9 Nano wspartego mocą Core i7?

Po kilku dniach korzystania ze sterowników jestem bardzo zadowolony. Radeon Software to wreszcie oprogramowanie z prawdziwego zdarzenia, którego AMD bardzo potrzebowało. Interfejs nareszcie wygląda współcześnie, a całość działa stabilnie i szybko. Oby tylko w miarę upływu czasu i wydawania kolejnych wersji nie uległo to zmianie.