Huawei

Nie tylko Apple to potrafi - oto nadchodzi Matebook z Kirinem na pokładzie

KR
Krzysztof Rojek
16

Apple zaprezentowało przewagę komputerów z ARM, nie dziwi więc fakt, żę teraz inni także próbują swoich sił w tym temacie. Do wyścigu chce dołączyć Huawei.

Po premierze Macbooków z chipem M1 wiele osób przekonało się, że przyszłością komputerów przenośnych (a w dłuższej perspektywie - także stacjonarnych) jest architektura ARM. Większa wydajność w połączeniu z większą energooszczędnością i niższymi temperaturami pracy zawstydziły zarówno urządzenia od Intela, jak i od AMD. W jednym momencie oczy całego technologicznego świata zwróciły się więc nie tylko na samo Apple, ale też - na konkurencję. Zaczęto przyglądać się, co inni do tej pory stworzyli, jeżeli chodzi o ARM i jak wypadają w porównaniu z firmą z Cupertino. Szczególnie mocno oberwało się Microsoftowi i jego SQ2, który okazał się dużo słabszy od konkurenta. Przede wszystkim widać jednak wyraźnie, że póki co niewiele firm zdecydowało się na tak odważny krok i wyposażenie komputerów w procesory mobilne. Niedługo jednak na rynku może przybyć nieco konkurencji.

Huawei zamontuje Kirina w najnowszych Matebookach

Jak wynika z przecieków, Huawei planuje wykorzystać istniejące już procesory - Kiriny 990 - do zasilenia swoich nowych laptopów z serii Matebook. Wiemy, że jeden z modeli będzie posiadał 8 GB pamięci RAM, dysk SSD 512 GB oraz 14 calowy ekran 1080p. Jako system operacyjny ma zostać wykorzystany bazujący na Linuxie Deepin OS 20, ale w przyszłości ma istnieć możliwość zainstalowania, zgadliście, Harmony OS.

Takie informacje są bardzo ciekawe, jeżeli chodzi o to, czym takie urządzenie ma być. Brak możliwości pracy na Windowsie na ARM, nawet przy wszystkich jego ograniczeniach, sprawia, że ciężko myśleć o takim urządzeniu jako o czymś więcej niż tylko o pokazie technologicznych możliwości. Pamiętajmy bowiem, że HarmonyOS póki co istnieje bardziej w umysłach twórców, niż jako gotowy rynkowy produkt i nie został przetestowany jako system operacyjny dla komputerów osobistych. Nawet, jeżeli tak się stanie, to mam dosyć spore obawy o to, jak duża będzie funkcjonalność takiego systemu do zastosowań desktopowych, czy też nowy Matebook nie stanie się przypadkiem bardzo drogim i ładnie wyglądającym Chromebookiem.

Czas pokaże.

Źródło.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: