70

Huawei będzie fabryką milionerów. Wystarczy dobra aplikacja

Czy Huawei ma braki w swoim sklepie? Ogromne! Czy brak usług Google to problem? Bezsprzecznie! Czy duże brandy chcą tam iść? Niekoniecznie. Efekt? Chiński producent może stać się trampoliną dla młodych programistów i małych firm programistycznych w ich drodze do milionów. Co wy na to?

Do napisania tego tekstu skłoniły mnie dwie rzeczy. Krótka historia mobilnego Windowsa oraz najnowsze ogłoszenie ze strony TomTom (tak, tych od nawigacji). Mam pewną teorię i zastanawiam się co o niej myślicie. Konkretnie chodzi o Huawei i fakt, że ich system może stać się trampoliną dla wielu młodych programistów i firm. Jednak zacznijmy po kolei.

TomTom Go wkracza do App Gallery

Ci co korzystali lub korzystają z telefonów Huawei pozbawionych usług Google wiedzą, że w niektórych obszarach jest tam niestety nędza. Dobrym przykładem jest nawigacja, no bo przecież nie ma tam Google Maps. Dlatego ucieszyć powinien was fakt, że nawigacja TomTom Go będzie dostępna na telefonach Huawei w ramach App Gallery. Niby niewiele, ale zawsze dobrze jest mieć sensowną alternatywę względem Here WeGo.

No i to tyle jeśli chodzi o newsy. Teraz skupmy się na przeszłości. Dawno dawno temu był podobny system, który walczył o łyk tlenu jakim są sensowne aplikacje, które miały szansę przyciągnąć klientów. Niestety producent całego systemu, a potem i urządzeń, bardzo słabo rozegrał mocne karty które miał na ręce i mobilny Windows zmarł śmiercią naturalną zanim jeszcze na dobre się rozwinął. Wielu to nie obchodzi, ale dla mnie to była bardzo smutna historia, ponieważ bardzo ceniłem sobie ten system i ich urządzenia.

Czy teraz będzie inaczej?

Patrząc na historię, powinniśmy zakładać, że ona się powtórzy. Jednak trzeba mieć na uwadze, że są dwie zasadnicze różnice, które nie tylko mogą pomóc chińskiemu kolosowi rozwinąć biznes, ale i wyprodukować nowych milionerów świata mobilnego. Już tłumaczę jak to widzę.

Aplikacje

Bezsprzecznie brak usług Google to wrzód na tyłku o czym sam się przekonałem podczas moich testów Huawei P40 Pro+. Da się to obejść, ale w niektórych sytuacjach jest to irytujące do tego stopnia, że trzeba bardzo chcieć korzystać z ich urządzenia. Po prostu brak tego naturalnego flow jaki znamy z „normalnych” smartfonów. Każda czynność związana z pozyskaniem nowej aplikacji wymaga od nas umysłowego wysiłku i wykonania konkretnych operacji.

Nie zmienia to jednak faktu, że w przeciwieństwie do mobilnego Windowsa zaplecze aplikacji jest ogromne! W końcu możemy korzystać z większości tego co już zostało napisane na Androida, po prostu instalujemy je ręcznie. Kiedy podszedłem do wspomnianego telefonu nie jak do prywatnego urządzenia, a do służbowego to nabrało zupełnie nowego wymiaru. Dodatkowo nie zapominajmy o App Gallery, które może jeszcze nie ma wypasionego zaplecza apek, ale rośnie w siłę.

Urządzenia

No i urządzenia. Za każdym razem jak biorę P40 Pro+ jestem zachwycony jakością wykonania i jak ten smartfon działa. To istny majstersztyk. Przy nim iPhone (jako urządzenie) wygląda jak upośledzony. Huawei umie robić doskonałe telefony i mają naprawdę dobry OS. Tu nie ma choroby wieku dziecięcego. Jeśli na chwilę przeniesiemy się do wymiaru w którym nie ma Google to mamy do czynienia z doskonałym urządzeniem. Oczywiście w naszej rzeczywistości tak nie jest, ale nie odbiera to niczego urządzeniu jako kawałkowi technologii.

Gdzie Ci milionerzy?

Dobra wiem, że w tej chwili większość z was jest przekonana, że Huawei dał mi niezłą kasę za pisanie tych peanów i macie dość. Już was świerzbi żeby pojechać mnie w komentarzu, ale wytrzymajcie jeszcze chwilę. Chciałem pokazać, że chiński gigant dysponuje mocnym fundamentem. Nie gotowym budynkiem, ale naprawdę solidną podstawą żeby go zbudować. Ma duże, ale dalekie od ideału, zaplecze aplikacji oraz doskonałe know how na temat, jak zbudować naprawdę dobry smartfon. Ma też własny sklep z apkami co przy obecnym zamieszaniu wokół Google Play czy App Store może stać się ogromnym atutem.

Sama firma ma też chęć utrzeć nosa Google i Trumpowi. A gdzie Ci milionerzy? Ich jeszcze nie ma, ale zobaczcie ile jest dziur do załatania w ekosystemie Huawei. To tylko śmiała teoria, ale dzięki Huawei i całemu temu zamieszaniu wywołanemu przez amerykańską administrację historia się powtarza. Znowu mamy do czynienia z sytuacją w której ten kto zrobi coś pierwszy ten będzie lepszy. Różnica między dzisiaj, a wtedy jest taka, że teraz mamy świadomość jak ogromna kasa leży za dobrymi usługami mobilnymi. Jeśli znajdzie się kilku odważnych, którzy postanowią poświęcić czas i zainwestować w ten segment to mogą sporo wygrać. Warunek? Huawei musi umocnić swoją pozycję.

Jeśli, powtarzam jeśli, ich smartfony przestaną być traktowane jako wybrakowane i stanowczo zbyt drogie przyciski do papieru to Ci śmiałkowie rozbiją bank. Brak usług Google, brak wielu znanych aplikacji w ramach natywnego App Gallery powoduje istne kratery, które aż się proszą o zasypanie. Ja wiem, że to dużo gdybania, ale tak jest za każdym razem, gdy przed nami jest niepewna przyszłość.

Co o tym myślicie? Czy Huawei i jego App Gallery stanie się równorzędne dla Google Play? Czy pozwoli wybić się jednostkom nie tyle wybitnym, co odważnym i przedsiębiorczym?

 

grafika