Apple

Dopóki Apple nie sięgnie po technologię, inni nie potrafią jej sprzedać światu

Mirosław Mazanec
16

Amerykańską firmę można kochać, można nienawidzić, ale prawda jest taka, że tylko ona jest w stanie ożywić dowolny rynek.

Czy smartfony istniały przed iPhonami? Oczywiście. Ale dopiero Steve Jobs potrafił nakręcić wokół nich „hype”, po którym ruszyła cała branża.

Dobrze sprzedać pomysł

Firma z pewnością nie jest innowacyjna, za jaką chciałaby uchodzić. Ale gdy coś wprowadza, jest to przemyślane i dopracowane. Najnowszy przykład? Dynamic Island czyli wielka pastylka w ekranie. Przecież sporo smartfonów z Androidem miało takie dziury w wyświetlaczu już wiele lat temu. I wszyscy raczej na nie narzekali, co spowodowało że to rozwiązanie w zasadzie zniknęło. Aż do czasu, gdy to samo zrobił Apple. Wystarczyło, że dodał ładne animacje i kilka mniej lub więcej użytecznych funkcji i już pojawiają się pierwsi producenci, którzy chcą ją znowu stosować.

Tablety? Apple nie było pierwsze. Ale teraz na tym rynku liczą się głównie iPady. A usunięcie z pudełek ładowarek? Samsung najpierw kpił z tego w reklamach, a potem sam zrobił to samo. Kolejny przykład? Przecież to Apple był pierwszą firmą, która zrezygnowała z wejścia na słuchawki. A teraz na próżno szukać go u większości Androidowych producentów, trzymają się tylko Sony i Asus, inni wrzucają je jeszcze do urządzeń z półki budżetowej.

Wszyscy czekają, co zrobi Apple

Najnowsze plotki dotyczą składanych urządzeń. Celowo używam tego słowa, bo nieoficjalne doniesienia nie przesądzają, czy będziemy mieli do czynienia z iPhonami, czy może jednak z czymś większym w stylu iPadów. Pisał o tym w weekend Krzysztof Rojek.

Producenci urządzeń z Androidem romansują z taką formą już od dłuższego czasu. Prekursorem był Samsung, szło mu bardzo opornie, pierwsze Foldy okazały się sporym niewypałem, ale potem z roku na rok firma udoskonalała konstrukcję. I teraz spokojnie można napisać że i Flipy i Foldy są bardzo udanymi urządzeniami. Tyle, że wbrew jej prognozom czy oczekiwaniom, nie stanowią o sile marki i nie są jej głównym smartfonowym biznesem. Większy dochód Koreańczycy osiągają ze sprzedaży urządzeń ze średniej półki.

Także chińscy producenci jakoś specjalnie nie kwapią się z wypuszczaniem tego typu smartfonów poza ojczyznę. Bardzo fajne składaki ma OPPO, VIVO, TCL pokazywał prototypy telefonu który spokojnie mógłby konkurować z Flipem. Ale żaden z nich nie został wprowadzony na globalny rynek. Jedynie motorola zaryzykowała z modelem razr 2022. Wygląda to tak, jakby wszyscy stali w blokach i czekali. I założę się, że jeśli Apple ruszy – oni też.

Nie można zapominać o oprogramowaniu

Oprócz producentów sprzętu, ważne jest również to, co zrobią ze składaną formą developerzy. Bo po co komu taki ekran, jeśli nie można go praktycznie wykorzystać w wielu aplikacjach? Wciąż bardzo często w popularnych programach można natknąć się na informację, że nie obsługują one dzielonego ekranu. Jak widać sam Samsung nie ma takiej mocy, by przekonać wszystkich do dodania nowych funkcji w aplikacji. W przypadku Apple to wręcz nie do pomyślenia. I jeśli urządzenia Apple zaczną się zginać, taką możliwość dostaną wszystkie aplikacje.

Dlatego z niecierpliwością czekam na to, co zrobi Apple. Jeżeli nie zrobi nic, składaki pozostaną marginesem dla geeków zainteresowanych technologią. Jeśli zdecyduje się w nie wejść, możemy w końcu spodziewać się w tym segmencie jakiegoś ruchu. Chociaż gdy pomyślę, ile amerykanie każą sobie płacić za takie urządzenie ogarnia mnie lekkie przerażenie.  Z drugiej jednak strony firma wychowała sobie wiernych fanów, którzy z pewnością wyłożą każdą gotówkę na jej produkt.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

apple. iphone