Samsung

Samsung Galaxy Z Flip 4. Zmian niewiele, ale to jednak zupełnie inna jakość [TEST]

Mirosław Mazanec
3

Mniejszy ze składanych smartfonów Samsunga kosztuje w najtańszej wersji 5149 zł (8/128). To niestety dużo, biorąc pod uwagę listę zmian w porównaniu do zeszłorocznego modelu.

Samsung zdecydował się iść drogą Appla i bardzo oszczędnie dawkuje nowości w kolejnych wersjach swoich smartfonów. Zamiast rewolucji mamy ewolucję i wiele osób może narzekać na stagnację i „odgrzewane kotlety”. Sam kręciłem nosem po premierze Z Flip 4 i Z Fold 4, bo różnic na pierwszy rzut oka w porównaniu z poprzednią generacją nie ma wielu. Perspektywa jednak się zmienia w momencie gdy przekładamy do telefonu kartę.

Mi przypadł w udziale Flip, czyli mniejszy i tańszy ze składanej dwójki. Nie ukrywam, że to właśnie on jest dla mnie bardziej atrakcyjny. Zawsze wolałem małe smartfony, a po złożeniu Flip w zasadzie nie ma konkurencji. Rozłożony jest pełnoprawnym urządzeniem na którym można robić wszystko to, co na każdym innym telefonie. Tyle, że w poprzedniej generacji można to było robić… krótko. Czas pracy był nikczemnie wręcz marny. Kompilacja Snapdragona 888 i 3300 mAh baterii powodowała, że telefon trzeba było regularnie ładować w ciągu dnia. Tym razem jednak czekało mnie spore zaskoczenie. Jak długo pracuje Z Flip 4 na jednym ładowaniu? I jakie są jeszcze inne zmiany? O tym dowiecie się z naszej recenzji.

Samsung Galaxy Z Flip 4 – specyfikacja

  • Wymiary: 165,2 x 71,9 x 6,9 mm rozłożony; 84,9 x 71,9 x 15,9 ~ 17,1 mm złożony
  • Waga: 183 g
  • Wyświetlacz: Dynamic AMOLED 2X, 6.7 cala, 1080 x 2640 pikseli, 426 PPI, 120Hz, HDR10+, jasność maksymalna 1200 nitów
  • Wyświetlacz zewnętrzny: Super AMOLED, 1.9 cala
  • Prcesor: Qualcomm Snapdragon 8+ Gen 1 (4 nm), GPU Adreno 730
  • Pamięć: 128GB 8GB RAM, 256GB 8GB RAM, UFS 3.1
  • Aparaty:
  1. główny 12 MP, f/1.8, 27mm, 1/2.55", 1.4µm, Dual Pixel PDAF, OIS;
  2. szeroki kąt 12 MP, f/2.2, 123˚, 1.12µm;
  3. selfie 10 MP, f/2.4, 26mm, 1.22µm.
  • Bateria: 3700 mAh, ładowanie 25W, ładowanie bezprzewodowe 15W, ładowanie zwrotne 4.5W.

Samsung Galaxy Z Flip 4 – budowa

Największą, rzucającą się w oczy zmianą w stosunku do poprzedniej wersji są boki urządzenia. Rama jest znów z aluminium ale jest tym razem płaska a nie lekko zaoblona. Osobiście wolę to drugie rozwiązanie, ale ponieważ Z Flip 4 jest dość wąski, tym razem mi to nie przeszkadza – chwyt wciąż jest bardzo pewny. Producentowi chodziło zapewne o ujednolicenie stylistyki swoich produktów, bo teraz Flip przypomina modele S22 i S22+.

Tył pokryto matowym szkłem Gorilla Glass Victus+, które jest przyjemne w dotyku i nie zbiera odcisków palców. Obok dwóch, nieznacznie wystających nad obudowę obiektywów zabezpieczonych aluminiowymi pierścieniami, jest zewnętrzny wyświetlacz AMOLED o przekątnej 1.9 cala. Mamy na nim podgląd wiadomości (wyciągany z lewej strony) oraz skróty do różnych funkcji (z prawej). Dzięki niemu nie musimy cały czas otwierać Flipa – wiele czynności wykonamy właśnie korzystając z tylko z niego.

Flip cały czas nie składa się na płasko, przy zgięciu pozostaje spora szczelina gdzie mogą wpaść jakieś okruszki czy piasek który zarysuje ekran. Aby go otworzyć, trzeba pokonać lekki opór. Podobnie zresztą, gdy chcemy podnieść Flipa z metalowego stolika. A to oznacza, że na krawędziach ramy musi mieć magnesy które sprawiają, że się nie rozłoży przez przypadek. Raczej nie uda się nam go też otworzyć jedną ręką. Zawiasy działają cicho i nie wydają żadnego dźwięku ani przy składaniu, ani przy rozkładaniu. Cała konstrukcja sprawia wrażenie bardzo solidnej.

Na dolnej krawędzi umieszczono wejście USB-C oraz jeden z głośników. Drugi jest na górze, w szczelinie nad ekranem. Czytnik linii papilarnych i klawisz regulacji głośności są na „górnej” połówce, więc dość wysoko. Nieco niżej, czyli w optymalnym miejscu na czytnik, jest zawias i tam po prostu nie dało się go umieścić. Z lewej strony mamy tackę na dwie karty SIM, nie ma możliwości zamontowania karty pamięci.

Smartfon spełnia normę IPX8, czyli jest odporny na zanurzenie w wodzie do 1.5 metra na 30 minut.

Samsung Galaxy Z Flip 4 – wyświetlacz

O zewnętrznym już było, ten wewnętrzny to Dynamic AMOLED 2X o przekątnej 6.7 cala, rozdzielczości FHD+ i jasności maksymalnej na poziomie 1200 nitów. Dzięki niej widoczność jest świetna w każdych warunkach – nawet przeglądanie zdjęć w słoneczny dzień jest zupełnie bezproblemowe. Bardzo dobra jest też jasność minimalna, więc w nocy ekran nie będzie męczył nam oczu. Zastrzeżeń nie mam również do kątów widzenia i reprodukcji kolorów które są mocne i nasycone. W ustawieniach można dostosować tryb ekranu (żywy bądź naturalny), ustawić balans bieli razem z kolorami RGB.

Na wyświetlaczu mamy przyklejoną folię ochronną. Jest on też chroniony nieco wystającą ramką, co od czasu do czasu przy posługiwaniu się gestami może przeszkadzać.

Odświeżanie można ustawić na dwa sposoby. Pierwszy to płynność standardowa czyli 60 Hz, drugi – adaptacyjna, czyli do 120 Hz. Ja używałem tej drugiej.

Jest jednak jedna rzecz która nieco mi przeszkadzała. Choć w zasadzie jest identyczna jak w poprzedniej wersji Flipa. To dość mocno widoczna bruzda, czy raczej wgłębienie na zgięciu ekranu, wyraźnie wyczuwalne pod palcem. Używałem ostatnio urządzeń (jasne większych, czyli pokroju Folda a nie Flipa), które po rozłożeniu były niemal równe jak stół. Co oznacza, że można to zrobić jednak lepiej niż Samsung. Szkoda, że firma nie robi w tej kwestii żadnego postępu. Może jakiejś poprawy w tym względzie doczekamy się w kolejnej wersji.

Samsung Galaxy Z Flip 4 – działanie

Procesor to Snapdragon 8+ gen 1. Układ graficzny to Adreno 730, mamy 3 wersje pamięciowe: 128, 256 i 512 GB, w każdej jest 8 GB RAM i pamięć UFS 3.1. Najważniejszy w tym zestawieniu jest malutki plusik przy 8-ce. Oznacza on drugą, poprawioną generację chipu. Zapewnia ona nie tylko większą wydajność ale również lepsze zarządzanie energią a przy tym nie grzeje się tak jak pierwsza generacja.

Procesor jest bardzo wydajny, ale… W teście AnTuTu tego nie widać. Mój egzemplarz wyciągnął w nim 577028 pkt. A to dużo mniej niż inne smartfony z tym chipem, jedynie Xperia I IV osiąga zbliżone wyniki. Mogę tylko podejrzewać, że Samsung programowo ograniczył jego wydajność, by urządzenie się nie przegrzewało. Z racji swojej konstrukcji trudno bowiem zastosować w nim jakieś wymyślne systemy chłodzenia. Więc lepiej zapobiegać, niż potem w świetle kamer wdrażać plany awaryjne. I generalnie ja z tym problemu nie mam, smartfon działa świetnie, jest szybki i płynny.

Ale uwiera mnie jedna kwestia. Zdrowy rozsądek nakazywałby bowiem zamontowanie w tym urządzeniu, które przecież nie służy do gier, np. Snapdragona 870 który jest bardzo wydajny a się nie grzeje. Tylko jak wtedy drogo sprzedać produkt do którego wpakowano nie topowy już, choć wciąż świetny silnik? Lepiej jest więc dać najnowszy procesor i po cichu nieco go zdusić. Z jednej strony rozumiem, z drugiej – nie.

Z telefonu korzysta się bardzo komfortowo. Nawigacja działa bezbłędnie, jest NFC więc zapłacimy nim zbliżeniowo. Jakość połączeń głosowych zawsze była idealna. Telefon świetnie gra na słuchawkach bezprzewodowych (łączyłem z Galaxy Buds2 Pro). Głośniki zewnętrzne są również bardzo dobrej jakości.

Zaplecze komunikacyjne obejmuje 5G, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/6, Bluetooth 5.2. Obsługiwane satelity to A-GPS, GLONASS, GALILEO, BDS.

Samsung Galaxy Z Flip 4 – oprogramowanie

Telefon działa na Androidzie 12 z nakładką One UI. Producent zapewnia aż 4 duże aktualizacje systemu, skończymy więc na Androidzie 16. Aktualizacje bezpieczeństwa mają na niego trafiać przez 5 lat. Nie można więc na nic narzekać, co najwyżej można się martwić, czy Flip pożyje tak długo.

 

W oprogramowaniu względem poprzedniej wersji zmieniło się niewiele. Nowy i bardzo przydatny jest gest dzielenia ekranu przeciągnięciem dwoma palcami od dolnej krawędzi.

Poza tym mamy znane ze starszych smartfonów możliwości np. połączenie się z urządzeniem z systemem Windows, odbieranie SMS-ów i połączeń na innych urządzeniach, kontynuację pracy w aplikacjach na innych urządzeniach. Jest również podwójny komunikator czyli możliwość zalogowania się na dwóch kontach, z użyciem oddzielnej listy kontaktów. Można także nagrać ekran, albo np. ustawić powiadomienia świetlne. Wtedy smartfon sygnalizuje nam przyjście powiadomienia lampą błyskową bądź rozświetleniem ekranu.

Dostępny jest również pasek boczny do którego można przypiąć kontakty, aplikacje które mają być uruchamiane w trybie dzielonego ekranu itd.

 Samsung Galaxy Z Flip 4 – zdjęcia, filmy

Zestaw kamer jest identyczny jak w starszym modelu. Mamy tu:

  • obiektyw główny 12 MP, f/1.8, 27mm, 1/2.55", 1.4µm, Dual Pixel PDAF, OIS;
  • szeroki kąt 12 MP, f/2.2, 123˚, 1.12µm;
  • selfie 10 MP, f/2.4, 26mm, 1.22µm.

Jeśli więc zaszły jakieś zmiany w jakości – mogą one wynikać jedynie z bardziej zaawansowanego procesora.

Ustawienia są znane z innych urządzeń Samsunga, ale one nie mają tego, co ma Flip, czyli zginanego ekranu. A to skutkuje np. tym, że możemy się nagrywać kamerką o lepszej rozdzielczości, korzystając jednocześnie z podglądu na zewnętrznym ekranie. To bardzo wygodna sprawa, sam skorzystałem z tego kilkukrotnie, a jeśli ktoś działa aktywnie w mediach społecznościowych, będzie to dla niego gigantyczna wręcz „przewaga konkurencyjna”.

Jakość zdjęć jest bardzo dobra zarówno z głównego obiektywu jak i szerokiego kąta. Mamy zbieżność kolorystyczną, dużo szczegółów, świetną rozpiętość tonalną. Same kolory są bardzo mocne i nasycone – czasem wręcz przesadzone – ale rozumiem, że taka specyfika podoba się większości użytkowników.

Maksymalny, cyfrowy zoom wynosi 10x, jakość 2 czy 3x powiększenia jest ok., dalej już mamy sporo szumu. Samsung chwali się również poprawą zdjęć nocnych i rzeczywiście – są one dobrej jakości. Jednak czy dużo lepsze od tego co mieliśmy w poprzedniej wersji – trudno stwierdzić bez bezpośredniego porównania.

10 MP kamerka do selfie jest ok., ale z racji konstrukcji takie zdjęcia również można wykonywać głównym obiektywem i efekty są oczywiście dużo lepsze. Tryb portretowy dokładnie odcina pierwszy plan, ładnie rozmywa tło, poziom można dostosować już po zrobieniu fotografii.

Filmy nagramy maksymalnie w 4K 60 FPS z przodu i tyłu. Są doskonale stabilizowane (OIS plus stabilizacja elektroniczna), płynne, mają mnóstwo szczegółów i świetnie zbierany głos. Nie mam zastrzeżeń.

Generalnie do topowych urządzeń brakuje tylko obiektywu Tele. Natomiast jakość tego co jest, jest na najwyższym poziomie.

Samsung Galaxy Z Flip 4 – bateria

Ogniwo urosło o 400 mAh i jak już pisałem, to największa zmiana w stosunku do poprzedniej wersji. I najbardziej zauważalna. 3700 mAh to wciąż nie jest wiele, ale to tyle ile w podstawowym S22. Natomiast czas pracy na jednym ładowaniu jest już zauważalnie dłuższy niż w starszym Flipie. Tam zazwyczaj musiałem telefon ładować dwa razy dziennie. Tu zdarzyło mi się to tylko raz – gdy zabrałem go na fotograficzny spacer, do tego kręciłem i renderowałem krótki film. Poza tym Galaxy Z Flip 4 spokojnie wytrzymywał mi dzień – ładowałem go zawsze kolejnego dnia rano. Czas pracy na jednym ładowaniu oczywiście był różny, ale przy oglądaniu filmu udało mi się dobić do niemal 5h SoT, co jest moim zdaniem bardzo dobrym wynikiem.

Samsung przyspieszył również ładowanie, które teraz może się odbywać z mocą 25W. Ale oczywiście na ładowarce poskąpił – w pudełku jej nie znajdziemy. Jest też 15W ładowanie bezprzewodowe oraz 4,5W ładowanie zwrotne.

Samsung Galaxy Z Flip 4 – podsumowanie

Z jednej strony zmian jest niewiele. Z drugiej jeśli są, to bardzo istotne. Mam tu oczywiście na myśli baterię. Zeszłoroczny Flip był pod tym względem marny. Teraz też szału nie ma, ale to już jest poziom, przy którym można z urządzenia korzystać komfortowo, bez ciągłego myślenia o tym, że zaraz się wyładuje. A przy okazji zagrzeje. Niby niedużo, jednak w codziennym używaniu to bardzo duża zmiana.

Wciąż jestem też wielkim zwolennikiem formy, czyli składanego małego urządzenia. Ale już zgięcie w ekranie zaczyna mnie nieco irytować i mam nadzieję, że w przyszłym roku Samsung w tym aspekcie się poprawi.

Do działania zastrzeżeń nie mam, fotograficzne i filmowo też jest świetnie, bo choć czasem telefon odstaje sprzętowo (obiektyw Tele), to nadrabia możliwościami wynikającymi z jego konstrukcji.

Pozostaje jeszcze cena. Szkoda, że jest wyższa niż w zeszłym roku, gdyby Samsung ją utrzymał, moim zdaniem mielibyśmy gwarantowany przebój. Ale trudna światowa sytuacja polityczno – gospodarcza niestety niskim cenom nie sprzyja.

Ja, gdybym był właścicielem Z Flip 3, skorzystałbym z opcji odkupu i zainwestował w nowszy model. Zmian na papierze jest niewiele, ale w codziennym używaniu to jednak zupełnie inna jakość.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

flipsamsung