Świat

Chiny rozpowszechniają prorosyjskie treści w social mediach. Dezinformacji ciąg dalszy

Kacper Cembrowski
18

Chociaż Meta zablokowała reklamy rosyjskich mediów państwowych i przestała promować podobne treści na swoich platformach (Facebook, Instagram), to nie zakończyło to prorosyjskich treści w social mediach.

Chociaż wszystkie social media zablokowały rosyjskie kanały, to zakazy nie obejmują innych państw

Chociaż blokady nałożone na rosyjskie firmy oraz media państwowe są przestrzegane, to nie obejmują innych państw. O tym, że Chiny mają swój udział w obecnej inwazji Rosji na Ukrainę, mówi się już od jakiegoś czasu - niedawno informowaliśmy, że Państwo Środka zrekompensuje Rosji sankcje, jednak pozostaje pytanie, co dalej.

To właśnie chiński nadawca China Global TV Network (CGTN) jest odpowiedzialny za rozpowszechnianie prorosyjskich treści. CGTN to międzynarodowy kanał informacyjny będący własnością Chińskiej Telewizji Centralnej (CCTV), kontrolowany przez Chińską Partię Komunistyczną. Telewizja twierdzi, że dociera do 1,2 miliarda ludzi na całym świecie, w tym do 30 milionów gospodarstw domowych w USA. Chociaż w 2020 roku Meta zapowiedziała, że ​​zacznie blokować kontrolowanym przez państwo mediom kupowanie reklam w USA, to media te nadal mogą kupować reklamy skierowane do użytkowników za granicą.

Chiny wspierają Rosję nie tylko w napaści zbrojnej, ale również w propagandzie

Pekin jest bliskim partnerem Rosji w obecnej inwazji i za wszelką cenę broni zachowania Rosji. Niedawno stanowisko Chin było takie, że kary w postaci sankcji w żaden sposób nie ruszą Rosji i nic one nie znaczą, następnie posuwając się nawet do obwiniania o inwazję Stany Zjednoczone i NATO.

China Global TV Network ma blisko 120 milionów obserwujących na Facebooku i ponad 2 miliony na Instagramie. Jak donosi Axios, CGTN umieściło w tym miesiącu minimum 21 prorosyjskich reklam na Facebooku. Biblioteka reklam Meta, której celem jest zapewnienie przejrzystego rejestru wszystkich reklam wyświetlanych w usługach Meta, nie precyzuje, ile CGTN wydał na reklamy ani na jakie kraje jest kierowana, a firma odmówiła Axiosowi podania tych informacji. Znaleziono jednak informacje dotyczące tego, że reklamy pojawiają się głównie w Hongkongu, Azerbejdżanie, Kazachstanie, Uzbekistanie, Turkmenistanie i Tadżykistanie.

Chiny reklamują treści na platformach, które... zablokowali w swoim kraju

Co ciekawe, wszystkie platformy Mety są zablokowane w Chinach. To, że Państwo Środka rozdaje bany wielu usługom, social mediom czy nawet grom, jest wiadome od dawna. Niemniej jednak, z tego względu ilość obserwujących China Global TV Network na Facebooku czy Instagramie jest zdecydowanie bardziej zaskakująca. Chociaż Chiny nie dopuszczają do siebie portali społecznościowych Mety, to wykorzystują ich kanały do rozpowszechniania prorosyjskich treści.

Wiele reklam, które w większości są fragmentami wiadomości CGTN, przedstawia prorosyjskie i nastawione przeciwko NATO punkty dyskusyjne i bagatelizuje działania Rosji w rozpoczęciu niesprowokowanej inwazji na sąsiada. Propaganda nie szerzy się zatem wyłącznie na terenie Rosji, lecz również w Chinach - i jest to niesamowicie przerażające.

Źródło: Depositphotos

Walka z dezinformacją trwa

Walka z dezinformacją trwa od samego początku. Dużo działań w tym kierunku poczyniła zdecentralizowana grupa hakerów Anonymous, która zhakowała rosyjską telewizję w celu ukazania prawdziwych relacji z wydarzeń na Ukrainie. Hakerzy zaatakowali również ponad 400 rosyjskich kamer, nakładając na monitoringi hasła nawołujące do zrozumienia prawdziwego obrazu trwającej wojny. Z dezinformacją walczy również polska organizacja 1. BATALION, która w bezpieczny sposób zachęca do internetowych rajdów mających na celu uświadomienie mieszkańców Rosji.

Trwający obecnie konflikt pokazuje, jak trudno jest globalnym gigantom internetowym moderować swoje platformy na tak wielką skalę i powstrzymywać firmy, które płacą za reklamy, przed rozpowszechnianiem propagandy lub zwyczajnie kłamstw. O masowym rozprzestrzenianiu się fake newsów spotkaliśmy się już podczas pandemii i niestety niewiele w tej kwestii się zmieniło.

Obrazek wyróżniający: Ezreal Zhang z Unsplash

Źródło: Axios

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu