Bezpieczeństwo w sieci

Ukraina powołuje armię hakerów. Ochotnicy zawalczą w cyberprzestrzeni

Patryk Koncewicz
1

Współczesne konflikty wymagają współczesnych metod walki. Ukraina organizuje armię specjalistów IT, aby uprzykrzyć Rosji życie w sieci. 

Trwa piąty dzień inwazji Rosji na Ukrainę. W wielu ukraińskich miastach rozgrywają się zaciekłe walki. Sytuacja z dnia na dzień staje się coraz bardziej rozpaczliwa. Rosjanie atakują nie tylko z lądu, morza i powietrza, ale także w cyberprzestrzeni. Ukraińskie strony rządowe bombardowane są przez ataki hakerów, mające na celu destabilizację wielu instytucji i organów. Wicepremier Ukrainy – Mychajło Fedorow – zapowiedział kontratak. Powoła ochotniczą armię hakerów, która zaatakuje rosyjską infrastrukturę sieciową.

Ochotnicze odziały hakerów zawalczą o wolność w sieci

Fedorow za pomocą kanału na Telegramie rozpoczął organizację ochotniczej grupy hakerskiej, która zajmie się wykonywaniem zadań operacyjnych przydzielanych na podstawie umiejętności i doświadczenia. Do internetowej armii z każdą chwilą dołącza coraz więcej cyberspecjalistów. Hakerzy przeprowadzili rozproszone ataki na ponad 25 rosyjskich witryn internetowych. Celem stały się infrastruktury Gazpromu, Łukoilu i banków krajowych. Pod ostrzałem cyberarmii znajdują się także strony Ministerstwa Obrony oraz naczelnego organu odpowiadającego za cenzurę – Roskomnadzor. W planach są także działania mające na celu zdestabilizowanie rosyjskich serwisów informacyjnych. Ataki wymierzone są również w białoruskie strony internetowe. Jeden z głównych sojuszników Rosji zmaga się z wyciekami maili oraz działaniami ograniczającymi działalności rosyjskich dostawców Internetu.

Ci, którzy nie mają specjalistycznej wiedzy w zakresie IT, także mogą się przydać. „Szeregowi” ochotnicy zostali poproszeni o masowe zgłaszanie prorosyjskich treści w social mediach oraz kanałów YouTube szerzących dezinformację. Do zadań wolontariuszy należy również obrona przeciwko rosyjskim atakom DDoS. Minister cyfryzacji poinformował na Twitterze, że doświadczeni specjaliści czuwają nad cyberbezpieczeństwem Ukrainy, a sytuacja w sieci jest na ten moment stabilna.

Pomysł Fedorowa to świetny zabieg psychologiczny

Do grupy na Telegramie dołączyły już dziesiątki tysięcy ochotników. Światowe mocarstwa posiadają swoje wyspecjalizowane jednostki hakerów, działające w szyfrowanych kanałach. Oparcie komunikacji o Telegram może wydawać się zatem zaskakujące, jednak pamiętajmy, że działania mają też na celu efekt psychologiczny. Dzięki temu każdy obywatel Ukrainy – nawet ten pozbawiony zdolności bojowej – może w pewnym stopniu przyczynić się do walki. Ponadto Ukraina wysyła w ten sposób komunikat, że kraj stoi razem i będzie bronił się, wykorzystując wszelkie możliwe sposoby na odparcie rosyjskiego najeźdźcy. Nawet jeśli działania ochotniczych cyberżołnierzy nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, to i tak będzie to duży sukces pod kątem psychologii tłumu. Zwłaszcza że ukraińscy hakerzy nie działają w samotności. Pomaga im w tym grupa Anonymous.

Samozwańczy internetowi mściciele wypowiedzieli Rosji wojnę. Najbardziej rozpoznawalna grupa hakerów zdjęła już m.in. stronę internetową rosyjskiego Ministerstwa Obrony. Udało im się też wykraść i udostępnić ważne pliki z Moskiewskiego Instytutu Bezpieczeństwa Jądrowego.

Idea ochotniczych oddziałów hakerskich zbiera jednak krytyczne opinie. Były haker NSA, Jake Williams, skomentował, że idea tworzenia zbitki przypadkowych osób – nawet z dużym doświadczeniem – mających na celu przeprowadzenie internetowej ofensywy jest czystym fantasy. Według niego Ukraina powinna się skupić na działaniach stricte obronnych, zamiast wyprowadzać ataki w stronę Kremla. Wątpliwości budzi także proces rekrutacji. Aby wejść do grupy, wystarczy jedynie dołączyć do czatu na Telegramie. Ogromna ilość zainteresowanych i otwarty dostęp może doprowadzić do wycieków informacji i pojawienia się „kretów” w szeregach ochotników.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu