37

Jest cennik nowego Golfa, oczywiście jest drożej, ale trudno powiedzieć o ile

Volkswagen Golf 8. generacji został zaprezentowany w listopadzie minionego roku, a do salonów ma trafić w marcu. Najwyższa zatem pora aby opublikować jego cennik. Niemiecki koncern postąpił podobnie jak w przypadku odświeżonego Passata, w pierwszej kolejności oferuje droższe odmiany z mocniejszymi silnikami.

Volkswagen Golf 8. generacji jest droższy, ale o ile?

O tym, że nowa generacja Golfa będzie droższa od poprzedniej byłem praktycznie pewny. To nie tylko kwestia aktualnych tendencji, ale też faktu, że teraz już w standardzie otrzymujemy wyraźnie lepsze wyposażenie. Z tego powodu trudno też porównać cennik nowego Golfa z poprzednim modelem i jednoznacznie orzec o ile wzrosły ceny. Tym bardziej, że 7. generacja jest teraz dostępna w cenniku wyprzedażowym i za najtańszy model Trendline z silnikiem 1.0 TSI zapłacimy 71 490 PLN. W porównaniu do 91 990 PLN za nowego Golfa nie wygląda to dobrze, ale tutaj mamy znacznie lepszą wersję wyposażenia – Life i mocniejszy silnik – 1.5 TSI o mocy 130 KM.

VW Golf Mk8 Golf Life Style
1.5 TSI EVO 130 KM 6b 91 990 PLN 100 690 PLN
1.5 TSI EVO 150 KM 6b 96 390 PLN 105 090 PLN
1.5 eTSI EVO 150 KM DSG 7b 106 090 PLN 114 790 PLN
2.0 TDI SCR 115 KM 6b 95 290 PLN 103 990 PLN 112 690 PLN
2.0 TDI SCR 150 KM DSG 7b 128 990 PLN

Poza tym w nowym modelu już w standardzie mamy cyfrowe zegary i znacznie większy wyświetlacz systemu inforozrywki z ekranem o przekątnej 8,25 cala. Dochodzi także kilka systemów związanych z bezpieczeństwem, jak chociażby system wykrywania pieszych, a także automatyczna klimatyzacja, która w bazowej wersji Golfa 7 nie występowała. Volkswagen zmienił też nieco oznaczenia, zamiast Trendline, Comfortline i Highline, mamy teraz Golf, Life oraz Style. Dopiero w późniejszym czasie można oczekiwać, że na rynku pojawią się nieco tańsze wersje z mniejszym silnikiem 1.0 TSI. W tej chwili najciekawiej wygląda chyba model z 1.5 eTSI z skrzynią automatyczną DSG oraz instalacją miękkiej hybrydy, która jak sprawdził to już Tomek Niechaj, potrafi faktycznie wyraźnie obniżyć spalanie.

Tak różnice pomiędzy obecną i nadchodzącą generacją obrazuje sam Volkswagen, przy tym porównaniu nie wygląda to tak źle.

Volkswagen w tym roku pokaże też wersje GTI, GTD, GTE i R

Z przecieków wiemy też już, że w tym roku Volkswagen wyraźnie rozszerzy gamę dostępnych modeli o wersje sportowe. Na początek pojawi się wersja GTI, która powinna zadebiutować w marcu i zostanie wyposażona w silnik o mocy 245 KM. Całkiem możliwe, że w tym samym czasie zapowiedziane zostaną także wersje GTD i GTI TCR. Ta pierwsza będzie wyposażona w silnik diesla o mocy 200 KM, a ta druga w 2.0 TSI oferujący aż 300 KM, czyli prawie tyle ile poprzedni Golf R. 300 KM na jednej osi to już dość sporo, ale czego się nie robi dla klientów ;-).

Nowy Golf dostępny będzie też w wersji hybrydowej GTE z napędem o mocy 245 KM, czyli podobnie jak w zapowiadanej Octavii RS. Taka moc będzie generowana z silnika benzynowego 1.4 TSI połączonego z motorem elektrycznym i bateriami mającymi pozwolić na przejechanie około 50 km w trybie elektrycznym. Ukoronowaniem serii ma być natomiast nowa wersja Golfa R z napędem na 4 koła i silnikiem o mocy 333 KM. Szczerze powiedziawszy to bardzo zachowawczo, bo poprzednia generacja oferowała 310 KM. Wielu stawiało na moc powyżej 350 KM, ale wygląda na to, że nie tym razem.