Apple

Apple i Samsung koszą kasę, a za drzwiami młode wilki...

MS
Maciej Sikorski
7

Koniec tygodnia przynosi informacje na temat wyników kwartalnych Samsunga oraz ogólnej sprzedaży smarfonów w okresie od początku kwietnia do końca czerwca. Trzeba przyznać, że w obu przypadkach mamy do czynienia z bardzo ciekawymi danymi. Koreański koncern jest niekwestionowanym liderem na wspominan...

Koniec tygodnia przynosi informacje na temat wyników kwartalnych Samsunga oraz ogólnej sprzedaży smarfonów w okresie od początku kwietnia do końca czerwca. Trzeba przyznać, że w obu przypadkach mamy do czynienia z bardzo ciekawymi danymi. Koreański koncern jest niekwestionowanym liderem na wspominanym rynku, ale ich kura znosząca złote jaja nie może czuć się całkowicie bezpieczna – z oddali nadciągają młode wilki…;)

Wpis warto chyba zacząć od wyników Samsunga. Koreańczycy prognozowali jakiś czas temu, iż w II kwartale 2013 roku ich zysk operacyjny wyniesie 8,3 mld dolarów, a przychody 50 mld dolarów. Okazało się, że firma zdołała osiągnąć lepsze wyniki od spodziewanych: ich zysk operacyjny wyniósł 8,5 mld dolarów (czysty zysk wyniósł około 6,8 mld dolarów), a przychody ponad 51 mld dolarów. W porównaniu z analogicznym okresem rokiem poprzedniego zysk wzrósł o 47%. Warto dodać, iż w I kwartale 2013 roku zysk operacyjny wyniósł 7,9 mld dolarów, czysty zysk 6,45 mld dolarów, a przychody 47,6 mld dolarów. Pobito zatem kolejne rekordy i mogłoby się wydawać, że akcjonariusze skaczą z radości. Rynek rządzi się jednak innymi prawami – analitycy oraz inwestorzy spodziewali się jeszcze lepszych wyników (oczekiwany zysk operacyjny to 8,8 mld dolarów), więc kurs akcji znowu spadł (nieznacznie, ale jednak).

Samsung to gracz działający w wielu branżach, lecz podstawą jego biznesu stał się na przestrzeni ostatnich lat oddział odpowiedzialny za tworzenie sprzętu mobilnego (przede wszystkim smartfonów). Ta część koreańskiego giganta odpowiada już za 2/3 ich zysków. W dzisiejszym tekście poświęconym LG wspominałem, jak ważne dla dzisiejszych producentów elektroniki są „inteligentne telefony” i patrząc na wykresy dotyczące Samsunga trudno się z tym nie zgodzić. Sprzedaż smartfonów przyniosła Samsungowi aż 5,6 mld dolarów zysku operacyjnego i rok do roku zanotowano spory skok. Ale już w porównaniu z pierwszym kwartałem 2013 roku oznacza to spadek o ponad 3% (do tego wątku jeszcze wrócę).

Jak mają się do tego wyniki Apple? Przychody amerykańskiego giganta wyniosły w poprzednim kwartale ponad 35 mld dolarów i w porównaniu z analogicznym okresem roku 2012 wzrosły, ale nieznacznie (kilkaset milionów dolarów). O ile ten wskaźnik stoi w miejscu, o tyle wykresy prezentujące zyski prezentują się już znacznie gorzej: na przestrzeni roku czysty zysk Apple spadł z 8,8 mld dolarów do 6,9 mld dolarów. Spadki nie wynikają jedynie ze wzrostów kosztów produkcji: korporacja z Cupertino odnotowała mniejszą sprzedaż komputerów (z 4 mln do 3,8 mln) i tabletów (z 17 mln do 14,6 mln) niż przed rokiem.

Produktem, który ratuje dzisiaj Apple jest bez wątpienia iPhone. Smartfony generują ponad 50% przychodów firmy, a ich sprzedaż rośnie. Przynajmniej, gdy porówna się wyniki z II kwartałem roku 2012. Wówczas sprzedano 26 mln sztuk iPone’a (różnych generacji), a w poprzednim kwartale udało się osiągnąć wynik 31,2 mln smartfonów (sporą rolę odegrała tu wysoka sprzedaż iPhone’a 4 – to właśnie starszy, a co za tym idzie, tańszy model podkręcił odpowiednio ostateczny wynik). Warto wspomnieć, że w IV kwartale 2012 roku sprzedano blisko 48 mln iPhone’ów, a w I kwartale 2013 roku blisko 37, 5 mln smartfonów Apple. Widać wyraźny spadek sprzedaży w kolejnych kwartałach, ale w znacznym stopniu można go tłumaczyć wyczekiwaniem rynku na kolejną wersję flagowego produktu amerykańskiej firmy.

Trudno stwierdzić, czy faktycznie jest na co czekać, i czy Amerykanie zaskoczą rynek. Tim Cook i spółka jak zwykle przekonują, że oczarują branżę swoimi produktami, ale nie można wykluczać, iż mamy do czynienia ze zwykłym blefem. Gdyby okazało się, że kolejny iPhone nie przyniesie większych zmian, to sprzedaż zapewne nadal będzie spadać. Bez wątpienia przydadzą się także nowe produkty, które nadrobią spadającą sprzedaż komputerów, iPodów, a teraz także iPadów. Apple przekonuje, że będzie dobrze i magia powróci (to wersja dla osób, które uważają, że zniknęła), ale niektórzy (ich liczba szybko rośnie) nie uwierzą, dopóki nie zobaczą.

Apple sprzedało ponad 31 mln smartfonów. Jaki wynik osiągnął w tym samym czasie Samsung? Z wyliczeń IDC można odczytać, iż koreańska korporacja dostarczyła na rynek ponad 72 mln smartfonów. Rezultat piorunujący, ale, co już komunikowałem, przy wrzosie sprzedaży nastąpił spadek zysków z segmentu mobilnego. Wpływ na to miało kilka czynników: Koreańczycy coraz więcej środków przeznaczają na reklamę, muszą walczyć cenowo z rosnącą w siłę konkurencją, a ich flagowiec nie sprzedaje się tak dobrze, jak wcześniej zakładano.

Model Galaxy S4 bije oczywiście rekordy swoich poprzedników, ale nie robi tego tak spektakularnie, jak oczekiwali analitycy. Tych ostatnich nakręcał zresztą sam koreański gigant, który zapewniał, że 100 mln sprzedanych "czwórek" nie powinno być większym problemem. Dzisiaj sprawa nie wydaje się już tak pewna – choć szanse na przebicie wspomnianej granicy nadal są, to może to nastąpić znacznie później. Warto mieć na uwadze, iż niedługo na rynek powinien trafić następca iPhone’a 5, który może odciągnąć cześć klientów od sprzętu Samsunga. Do głosu zaczynają też dochodzić inne firmy, co świetnie oddają statystyki IDC.

Przedstawiciele Samsunga przekonują, iż sprzedaż w kolejnym kwartale (kolejnych kwartałach) nadal będzie rosła, ale nie należy oczekiwać spektakularnych skoków sprzedaży – Koreańczycy będą poprawiać wyniki znacznie wolniej i skromniej. Poniższa tabelka pokazuje, iż azjatycki koncern poprawił swoją sprzedaż o blisko 44%, ale jednocześnie skurczyły się jego rynkowe udziały (z 32,2% do 30,4%). Co prawda nadal są liderem sektora i notują większe wzrosty niż Apple (Amerykanie zanotowali wzrost sprzedaży, ale jednocześnie ich rynkowe udziały spadły z 16,6% do 13,1% - to najsłabszy wynik od kilku lat), lecz pozostali gracze najwyraźniej nie zamierzają się temu przyglądać z założonymi rękami.

Wczoraj pisałem o Lenovo czającym się w segmencie smartfonów. Dzisiaj rano zwracałem uwagę na rekordową sprzedaż LG. Z danych IDC wynika, iż obie firmy coraz lepiej radzą sobie w omawianej branży – zarówno ich sprzedaż, jak i rynkowe udziały rosną. W obu przypadkach można mówić o sporej poprawie. Wiele wskazuje na to, iż nie mamy do czynienia z "jednorazowymi wystrzałami" i w kolejnych kwartałach wspomniane korporacje nadal będą zwiększać swoje wpływy. Oznacza to oczywiście wywieranie coraz większej presji na obecnych liderach rynku. Nie ma szans na to, by szybko utracili oni poważną przewagę nad konkurencją, a tym bardziej swoje pozycje, ale różnice dzielące ich od reszty graczy mogą sukcesywnie maleć.

Zarówno Samsung, jak i Apple nadal bardzo dobrze radzą sobie w segmencie mobilnym, notują świetne wyniki sprzedaży i zarabiają w każdym kwartale miliardy dolarów, ale to już nie zadowala akcjonariuszy oraz analityków. Firmy stały się ofiarami własnego sukcesu i zakładnikami nieustannych wzrostów. Podobnie jest z Microsoftem czy Google, od których również wymaga się coraz większych zysków. Wielu graczy giełdowych pewnie będzie teraz szukało swojej szansy w ewentualnych dalszych wzrostach przywołanych przed momentem azjatyckich producentów - "młodych wilków". Możliwe, że zdołają na nich zarobić, ale po pewnym czasie sytuacja zapewne zacznie przypominać obecną: oczekiwania rynku przerosną możliwości rozwoju korporacji.

Źródła: Samsung, Apple, IDC
Źródło grafiki: cultofmac.com

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu