Dziś drugi odcinek nowego cyklu, zapoczątkowanego tydzień temu – AntyNiedziela. W skrócie, to Wasz wpis, złożony z najciekawszych komentarzy do naszych artykułów z minionego tygodnia. Było ich jeszcze więcej niż ostatnio, zostawiamy więc podobny schemat – po jednym wybranym wpisie z każdego dnia z dołączonymi najciekawszymi Waszymi komentarzami. I. Poniedziałek – Autor Michał Majchrzycki. Dlaczego […]


Dziś drugi odcinek nowego cyklu, zapoczątkowanego tydzień temu – AntyNiedziela. W skrócie, to Wasz wpis, złożony z najciekawszych komentarzy do naszych artykułów z minionego tygodnia. Było ich jeszcze więcej niż ostatnio, zostawiamy więc podobny schemat – po jednym wybranym wpisie z każdego dnia z dołączonymi najciekawszymi Waszymi komentarzami.

I. Poniedziałek – Autor Michał Majchrzycki.

Dlaczego Windows 8 to koniec systemu Windows i kto nie lubi Microsoftu. Dlatego też uważam, że wypowiedzi w rodzaju „Windows się skończył” (na „Kill’em All” oczywiście ;) są dzisiaj nieuprawnione. Jasne, można mieć obawy na podstawie niektórych doniesień, ale nie przesadzajmy. Microsoft ma nadal szansę pokazać coś ciekawego i pozytywnie zaskoczyć swoich klientów. Nie uważam też, aby Windows 8 nie miał być przygotowany do chmury obliczeniowej – wręcz przeciwnie, inżynierowie z Redmond robią wiele, aby zintegrować system z tego typu rozwiązaniami. Jak to wyjdzie w efekcie – przekonamy się niebawem. Na razie nie ma co przesadzać.

Paweł Mikołajczuk:

Im po prostu nie podoba sie wprowadzenie „sklepu” do systemu. Po tym zagraniu mało kto będzie szukał programów w internecie – użyje tego co jest odrazu w sklepie (kontrolowanym przez ms). ja właśnie przesiadłem się z ubuntu na win8, i jestem zachwycony.

Romek Senwid Banach

Problem 8 to Metro. Gdyby dali możliwość wyboru interfejsu Aero/Metro, to system nie byłby taki zły. Metro nie jest wygodne na kompie, ale na dotykowych ekranach i tabletach będzie świetne. W tym przypadku przesadzili. System jest szybki i dobrze daje sobie radę nawet na starym sprzęcie.
Fanów linuksa pocieszę, na windowsie jest Metro, wy macie Gnome Shell/Gnome 3, który jest równie zrąbany jak Metro.

Michał Wieluński:

Dla mnie czyste Ubuntu skończyło się wraz ze wprowadzeniem interface’u Unity, a koniec Windowsa to Metro/Modern. Nie trawie rozwiązań mobilnych na PC – z racji unifikacji kilku rynków mam być raczony niepełnosprawnym systemem? Sprawdzałem betę W8, z wielką ulgą wróciłem do W7. Oczekuję, że wraz z nowym systemem dostanę możliwie najwygodniejsze rozwiązania, a nie przenoszenie mi tabletów do komputera. Ani to wygodne, ani użyteczne, to taki krok wstecz. To samo było z Ubuntu, stary Gnome może nie był jakiś rewelacyjny, ale wygodniejszy niż Unity – zmiana spowodowała, że przeniosłem się na openSUSE i stare, dobre KDE4. Kombinowanie z interfacem dotykowym na PC się nie sprawdza, ale jakoś sobie z tego Canonical ani Microsoft sprawy nie zdaje. To się do obsługi myszką zwyczajnie nie nadaje, jak nie mają wygodniejszych rozwiązań to niech zostawią stare.

Paweł Piskurewicz:

Dlaczego Metro/Modern na komputerze ma nie być wygodne? Do wielu podstawowych zastosowań nadaje się wyśmienicie, przeglądarka, komunikator, usługi społecznościowe, pakiet biurowy, poczta, multimedia, proste gry no i pulpit nie jest zawalony trilionem ikonek, tylko ładnymi kafelkami. Dla wielu użytkowników to wystarczy.

Michał Słowikowski:

A ja już od jakiegoś czasu używam 8-mki i uważam, że jest świetna. Genialne skróty klawiszowe, dobre wyszukiwanie, z kafelków (tutaj ekrany dotykowe dadzą czadu) prawie w ogóle nie korzystam a jeśli już to i tak mam zdefiniowane pod siebie. Dużym plusem jest to, że na SSD działa dla mnie odczuwalnie szybciej i co najważniejsze W8 ma wbudowane Hyper-V co ułatwia mi pracę z wirtualkami.

Paweł Sobczyński:

Po pierwsze: Windows 8 nie jest porównywany do Visty… Były wersje Developer oraz Cunsomer.Więc wszyscy wiedzieli czego się spodziewać już wcześniej – do Visty dopiero wszyscy zaczęli podchodzić negatywnie jak po premierze zobaczyli jak działa. Po drugie: moim skromnym zdaniem Windows 8 powinien w wersji dla PC zawierać klasyczne menu Start oraz klasyczny pulpit, na którym możnaby było dopinać aplikacje Metro podobnie jak widżety w starszych wersjach – to byłoby fajne – ktoś przyzwyczajony mógłby korzystać tak jak zawsze z ikon, pulpitu, menu Start, ale nowocześniejsi mogliby dopiąć sobie Metro jako nowe widżety na pulpicie – to byłoby fair moim zdaniem i mogłoby być dobrym przejściem dla tej wersji Windows. Po trzecie: jest mega ilość aplikacji pod Windows, które działają nadal na pulpicie – więc jaki jest sens zmuszać do Metro, skoro większość aplikacji (pomyślcie o firmach) i tak będzie przełączać na pulpit, tylko… bez menu Start, które i tak większości tych aplikacji dostępnych obecnie nie obsłuży poza skrótami. Powinno istnieć coś takiego jak „modern Start” i nie mam nic przeciwko, ale moim zdaniem jednak powinno w ustawieniach systemu tkwić coś takiego jak „Classic Windows Mode”, chociażby dla tej wersji by móc użytkownikowi umożliwić wygląd systemu Windows jaki znał do tej pory, tylko z lekkimi sugestiami odnośnie „nowego stylu Windows”. Ile to osób którzy korzystało z komputera i nie mają pojęcia za bardzo o tym nowym Windows 8, wiedzieli co i jak w Windows 7 – a jak pokazałem im Windows 8 (Consumer Preview) byli przerażeni, powiedzieli: Panie, co oni chcą zrobić? Przecież menu Start istnieje od 1995 roku i co szkodzi temu by je zlikwidować? Metro? No niech sobie będzie… Ale chyba nie teraz i nie tak drastycznie.

II. Wtorek – Autor Maciej Sikorski.

Co tam iPad mini – Nokia pokazała nowy smartfon. Wypada chyba zapytać o sens takiego posunięcia – po co wprowadzać na rynek produkt, który przypomina dobrze nam już znaną słuchawkę? Czy na wspomnianych rynkach nie można sprzedawać modelu Lumia 610? Nokia podobno szuka wszędzie oszczędności, ale takie działania generują chyba dodatkowe koszty. Spodziewam się, że fińska korporacja może mieć problem z przekonaniem klientów do zakupu słuchawki 610, ponieważ jej „budżetowość” była początkowo dyskusyjna. Łatka smartfonu z niższej półki, który kosztuje całkiem sporo poważnie szkodzi urządzeniu. Finowie postanowili zatem wprowadzić na rynek coś podobnego, co od początku będzie faktycznie atrakcyjne cenowo.

Pozostaje jeszcze kwestia OS – ostatnie wyniki sprzedaży słuchawek Lumia pokazały, iż klienci nie chcą inwestować w urządzenia z platformą WP 7.5, ponieważ zdają sobie sprawę z tego, że aktualizacja 7.8 może być ostatnim odświeżeniem systemu. I co potem? Nie ulega wątpliwości, iż rzesze użytkowników nie odnajdują się w tym temacie i nie robi im to większej różnicy, a problemy z aktualizacją mają też właściciele słuchawek z Androidem (czasem dotyczy to nawet topowych modeli). Ale to wokół Windows Phone 7.5 i aktualizacji Lumii 900 zrobiło się swego czasu głośno i nieciekawie. Ów niesmak pozostał do dziś.

Paweł Piskurewicz:

„klienci nie chcą inwestować w urządzenia z platformą WP 7.5, ponieważ zdają sobie sprawę z tego, że aktualizacja 7.8 może być ostatnim odświeżeniem systemu” . Nie chcę mówić za wszystkich, ale dla części osób powód jest inny. Kompletna niewiadoma co ze sobą przyniesie WP 7.8. MS zamiast grać w otwarte karty i umieścić pełną, albo prawie pełną listę zmian jakie przyniesie WP 7,8, trzyma to w tajemnicy do premiery WP8. Czyli kupując obecnie telefon z WP 7,5 bierzesz przyszłościowo kota w worku. Ja nie lubię takich zakupów, dlatego wstrzymuję się z polecaniem tego systemu znajomym.
A co do nowego modelu. Podobają mi się te budżetówki od Nokii. Mam nadzieję, że obudowa będzie lepszej jakości niż w w 610.

majestic:

Nie zgodzę się z Tobą. Kupując słuchawkę z WP 7.5 wcale nie kupujesz kota w worku. Kupujesz telefon z dobrym, ładnym i stabilnym systemem. I tym sugeruje się kupujący, a nie tym że za jakiś czas będzie aktualizacja. Będzie, albo nie będzie. A o tym czy ją zainstalujesz po jej premierze, też przecież możesz zdecydować.
Gdy chcesz kupić telefon z Androidem, a nie lubisz wersji 2.3 to moim zdaniem go nie weźmiesz, nawet gdy ktoś obiecuje Ci aktualizacje za 6-12 miesięcy. To samo tyczy się WP.

Paweł Piskurewicz:

„bierzesz przyszłościowo kota w worku.” ważną rolę odgrywa 2 słówko. :) Cykl życia produktu jest różny, tak jak i jego sprzedaży, obecni jesteśmy w przededniu premiery nowych urządzeń z nowym systemem i prawie oczywiste jest porównywanie obecnych z nowymi. MS sprawił, że obecnie kupno nowych telefonów z WP 7,5 jest lekko bez sensu bo kompletnie nie wiadomo co przyniesie 7,8 (poza nowym ekranem głównym). Owszem, dla niektórych to nie przeszkoda, ale wiele innych się waha, niestety nie otrzymają odp. Tak po prostu, bo nie. Muszą czekać i tyle.

Marcin Czajka:

Idąc Twoim tokiem myślenia każdy klient telekomów jest idiotą. Dlaczego? Większość kupuje słuchawki z Androidem? Jaki to Android? 2.3. Jakie są szanse na aktualizacje do 4.0? W zdecydowanej większości przypadków bliskie zera. Nie polecasz WP 7.5 znajomym? Zatem nie możesz im polecić na chwilę obecną niczego poza iPhonem i Nexusem.
Cały Twój słowotok to zlepek sprzeczności. Z jednej strony piszesz o niepewności aktualizacji, co nie zapominajmy nie jest najmocniejszą stroną budżetówek a z drugiej strony to właśnie budżetówki Ci się podobają. To takie gadanie w stylu nie kupię dzisiaj mercedesa, bo za rok wychodzi nowy model. Dalej będę jeździł polonezem, bo jest ładny. ;p

Paweł Piskurewicz:

Następnym razem radzę czytać dokładnie. Wtedy takie długi komentarze bez sensu nie będą się rodzić :) Nie piszę że podobają mi się budżetówki, tylko że zaprezentowany model jest ładny. A teraz radzę sięgnąć do pierwszego wpisu i zobaczyć odpowiedzią na jaki fragment były te posty. :) Gdzie ja mówię cokolwiek o szansie na aktualizację? Gdzie piszę że na tym opieram polecenie komuś systemu? Podziwiam, jak można napisać tyle zdań kompletnie oderwanych od czyjejś wypowiedzi.:)

Marcin Czajka:

Większość tych, którzy kupują budżetówki mają gdzieś aktualizacje lub g**** o nich wiedzą. Nieważne czy piszesz o szansie na aktualizację czy o tym co aktualizacja będzie zawierać, to i tak nie ma większego znaczenia. Nie ma co liczyć na więcej niż sam wygląd i drobną kosmetykę.

Marcin Włosiński:

Zastanawiam się jaki jest sens wypuszczania nowego modelu z Windows 7.5, skoro 8 wchodzi do gry i starsza wersja będzie powoli odchodzić do lamusa, a aktualizacji do 8 nie dostanie. Nawet na Androida coraz więcej aplikacji działa tylko pod ICS i wyżej, a jedynie wciąż największy odsetek stale używanych urządzeń z Androidem 2.3 trzyma go przy życiu. Niestety WP 7 nie sprzedał się aż tak dobrze jak Android i w końcu użytkownicy będą sukcesywnie zmuszani do przesiadki na nowe telefony z WP 8.

Marcin Czajka:

Lumia 510 to murowany WP 7.8. Jak nie w boxie, to w niedługim czasie. Spójrz teraz co się dzieje na rynku Androidów. 2.3 żyje i zdychać nie chce za sprawą producentów (głównie Samsunga), którzy chcą zarabiać na gównie. Jak pokazało HTC ICS może działać nawet na Desire C, więc sprzęt nie jest już przeszkodą.

Marcin Włosiński:

Jest starszy Android w użyciu, jest mnóstwo odbiorców, to wciąż opłaca się pod niego tworzyć. Wielu użytkowników ma poza tym choć cień szansy na aktualizację do 4.0 lub wyżej. W przypadku WP 7 odbiorców jest znacznie mniej, a aktualizacji do 8 nie będzie nawet w najbardziej topowych modelach. To dla wielu oznacza przesiadkę na nowy model. W ciągu kilku miesięcy, może roku, sens tworzenia czegokolwiek na WP 7 stanie się wątpliwy i developerzy zaczną powoli olewać starą platformę, przesiadając się na dobre na WP 8. Lumię 510 natomiast wiele osób weźmie z kontraktem na 2 lata za złotówkę.

Marcin Czajka:

Odpowiedz sobie sam szczerze – jaki jest procent użytkowników low-endów, którzy wiedzą co to aktualizacje i uważają, że są potrzebne? Szczególnie tych, którzy kupują w telekomach?

III. Środa – Autor Jan Rybczyński.

iPad 4 – niechciana niespodzianka. Sądzę jednak, że wielu lojalnych użytkowników marki może być mocno rozzłoszczonych i tym razem ich rozumiem. Apple spowodował, że ich tablet w pół roku bardzo stracił na wartości, co utrudnia przesiadkę na nowszy model. Fan każdej marki, nie tylko Apple, chce używać najnowszych rozwiązań bo sprawia mu to satysfakcję. Nie ważne czy chodzi o tablet, laptopa, najnowszą kolekcję butów czy najnowszy aparat fotograficzny. Jeśli sama firma sprawia, że taka przesiadka na nowszy produkt jest nierozsądna i trudna (przypomnę, 7 miesięcy od dnia premiery poprzedniego modelu, bardzo gwałtowny spadek wartości iPada 3) to może wywołać gniew i frustrację, o której pisze redaktor Mashable.

Trudno zaprzeczyć, że iPad 4 powinien być iPadem 3. Wówczas przesiadka z dwójki na trójkę byłaby uzasadniona dla wszystkich. Tymczasem 30 milionów osób które kupiło iPada 3 trzy razy zastanowi się, czy warto wymienić sprzęt, skoro i tak nie mogą nadążyć za tempem zmian jakie narzuca firma. Zmian, dodajmy, które wydają się rozbite na osobne premiery na siłę, spokojnie mogłyby być zebrane w większe i rzadsze premiery. Zaufanie do stałego planu wydawania nowych urządzeń zostało mocno zachwiane, a użytkownicy trzeciej generacji tabletu z logiem nagryzionego jabłka mogą mieć, uzasadnione moim zdaniem, pretensje. Apple być może odczuje to niezadowolenie, ryzykowny ruch po niedawnej aferze z mapami, która zmusiła samego Tima Cooka do wystosowania oficjalnych przeprosin.

Robert Jezierski:

Gniew i frustracja z powodu potraktowania „z buta” przez producenta? Przecież to w dzisiejszym świecie niemal NORMA cywilizacyjna… Jeśli podpisałeś ‚cyrograf’ (przepraszam: kontrakt/umowę) z jakimś operatorem GSM albo telewizji satelitarnej czy też internetu szerokopasmowego to jako wierny oraz stały klient masz MNIEJSZY dostęp do zniżek i promocji niż pierwszy lepszy klient z ulicy, klient NOWY, którego twoja (za przeproszeniem) ‚ukochana’ firma chce POZYSKAĆ. Ciebie już pozyskała, więc ‚spadaj na drzewo’ i ciesz się tym, co masz…

Dekompresor – Podcast Technologiczny:

Potraktowani z buta mogą się poczuć posiadacze produktów, które 6 msc od premiery przestają dostawać uaktualnienia softu, a najnowsza wersja systemu – wydana 3 miesiące po premierze produktu w ogóle nie jest planowana. Myślę, że wszyscy posiadacze iPad 3 będą zadowoleni dopóki, dopóty Apple będzie wydawało aktualizacje.

Robert Jezierski:

Zostałem więc z premedytacją oszukany przez gościa z Three, który mnie zapewniał, że pochodząca z Hong Kongu korporacja Hutchinson Whampoa ma własną infrastrukturę? Raczej wprowadzony ‚delikatnie w błąd’… bo cały szczegół polega na tym, że są dwie różne infrastruktury: dla telefonii 3G (2100 MHz) i 2G (1800 MHz) i ta druga jest w posiadaniu EE (joint venture Orange + T-Mobile), którą Three użytkuje w roamingu. Kiedy jedziesz rowerem albo pociągiem albo samochodem to telefon nieustannie się przełącza ‚szukając’ lepszej jakości i to jest właśnie do dupy. Jedyny powód, jaki mnie skusił kilka miesięcy temu to tania oferta na ‚all you can eat data’… Poprzednio w Virgin dochodziłem do 1GB w ciągu 25 dni… a teraz zużywam w Three coś około 1,5 GB miesięcznie (z trudem, bo więcej się nie da z powodu trudności z zasięgiem). Teraz już także inni operatorzy mają oferty na nielimitowany dostęp do internetu…

Robert Jezierski:

Tu chodzi o wyścig o nowych userów między Google, Microsoftem, Amazonem i Apple… Za jakiś czas przeciętne gospodarstwo domowe w USA i Europie zachodniej będzie dysponowało dwoma lub trzema tabletami (w tym conajmniej jednym w wersji MINI) oraz trzema smartfonami i dwoma płaskimi telewizorami… Kto już zasmakuje w aplikacjach na Androida czy iOS ten się z tej ‚miłości’ łatwo nie wyplącze przygnieciony paroma kilogramami walających się po mieszkaniu urządzeń… Nowy mocniejszy iPAD 4 pokazuje userowi kupującemu iPADA Mini. że staje się oto częścią SILNEJ technologicznie RODZINY produktów. Ekosystem jest tworzony nie tylko przez dostępność aplikacji ale także przez różnorodność produktów… (zróżnicowanie cenowe oraz zróżnicowanie mocy/użyteczności)

Dekompresor – Podcast Technologiczny:

Samochody też są regularnie uaktualniane, ale nikt nie wymaga od wszystkich natychmiastowej wymiany.

Cel wydania iPada 4 to moim zdaniem przede wszystkim chęć przesunięcia cyklu na okres przedświąteczny. Docelowo wszystkie nowe produkty będą ogłaszane na około 3 miesiące przed gwiazdką. Przesunięty został już iPhone, teraz iPad. Mogli poczekać 1.5 roku, albo zrobić „cichy” i „mały” update wymieniając złącze i procesor. Sądzę, że 18 miesięcy przerwy dałoby niepotrzebne fory konkurencji.

Jako posiadacz „3” nie rozumiem, skąd ma się pojawić ten „żal” – przecież z punktu widzenia używalności – iPad 3 wytrzyma spokojnie jeszcze ten rok. A jeżeli ktoś koniecznie chce wymienić, to bez problemu znajdzie nabywcę na ryku wtórnym. Sprzęt Apple ma niesamowitą wartość odsprzedażową w porównaniu do reszty tej branży.

Również przywoływanie słów Jobsa o mniejszych tabletach jest już nudne. Przecież są dziesiątki przykładów na to, jak Jobs zmieniał swoje zdanie o 180 stopni.

Trudno mieć pretensje o innowacje i rozwój. Żal mógłby się pojawić, gdyby firma zbyt szybko przestała by wspierać swój produkt. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że najnowsze wersję iOS będą dostępne na iPada 3 (i nawet 2) co najmniej przez kolejne 2 lata.

Jacek Artymiak:

Zgadzam się. Apple miało z użytkownikami niepisaną umowę, że raz do roku pokazują coś ekstra. Teraz nie wiem co jest produktem beta (iPhone 4S? iPhone 5? iPad 3? iPad 4?) a co wersją ostateczną. Co pokażą w styczniu? iPad Mini+?

Przemek Siemion:

Chciałbym aby to był sarkazm. Lubię czasami wywody blogerów, szczególnie te oryginalne. Inna sprawa czy ten ma sens.
Ok ludzie sie obrazaja tym ze wyszła nowa maszyna lepsza i za ta samą cenę i przed świętami.
Masakra,
Apple wprowadza nowe źle, nie wprowadza – źle. Ktoś tu jest niepoważny.
Chyba zapomina tutaj kilka osób o tym ze w momencie zakupu sprzętu elektronicznego jest już on przestarzały.
Widzę konsumpcjonizm doskwiera, i potrzeba posiadania tego „ostatniego”, bo chyba tylko to można wywnioskować z takiego pisania.
Dość oryginalnie , Apple jest be, bo wypuściło nowszy sprzęt „za wcześnie”, no, no, uśmiałem sie.
Dziękuje i pozdrawiam. :D

Jacek Artymiak:

Wydaje mi się, że to niezbyt przemyślany ruch z punktu widzenia interesów samej firmy. Ludzi mogą wstrzymywać się z zakupem, bo „a nuż Apple za trzy miesiące pokaże coś lepszego”? Mi to nie doskwiera, ale wydaje mi się, że dali się wciągnąć w chocholi taniec z Androidem.

Mariusz Włodarczyk:

Ja myślę, że trochę za bardzo się nad tym zastanawiamy. To tak jak w motoryzacji. Co jakiś czas wychodzi ten np. Opel Astra, kupuje się go i się nim jeździ. Nie znaczy to, że trzeba mieć każdą kolejną generację Astry. Tak samo z Apple. Apple ma nie zaktualizować iPada3 tylko dlatego, że trochę ludzi go kupiło? Nie muszą przecież go wymieniać, a nowi będą mieli już zaktualizowanego. Tym bardziej, że sprzętu Apple nie wymienia się częściej niż co 2 generacje (chcąc być na fali).

IV. Czwartek – Autor Tomasz Popielarczyk.

Relacja z premiery Windows 8. Oto początek nowej ery dla pecetów?. Ballmer dodaje, że oczekuje 400 mln komputerów działających pod kontrolą nowego Windowsa juz wkrótce. Dodaje też, że te wszystkie 670 mln pecetów z Windowsem 7 czeka na upgrade, a Microsoft ma to umożliwić ich użytkownikom w bardzo prosty i tani sposób. Wielokrotnie przewija się motyw „magicznych” zdolności nowego systemu.

Na sam koniec CEO Microsoftu wspomina o wielkiej szansie dla developerów, którzy w Windows Store mogą znaleźć swoje pięć minut. Przypomina też o darmowych tabletach, które otrzymali programiści na konferencji Build. Warunki Windows Store dla nich mają być przystępne i korzystne. Jednocześnie będzie to pierwsza szansa dla nich, by jednym produktem trafić zarówno do użytkowników mobilnych jak i desktopowych.

I to by było na tyle. Ballmer dziękuje wszystkim za przybycie. Oczywiście przypominając, że Komputery z Windowsem 8 są najlepsze na świecie (w razie, jakby ktoś nie dosłyszał, w co szczerze wątpię).

Niespodzianek jak widać nie było, choć niektóre liczby robią duże wrażenie. Po Windowsa 8 możecie się już jutro udać do sklepów. Najkorzystniej prezentują się oczywiście ceny aktualizacji. Do końca stycznia 2013 możemy zaktualizować naszego Windowsa do wersji Pro za 129 złotych (w wersji pudełkowej 249 zł). Natomiast jeżeli kupiliśmy komputer po 2 czerwca br. – 69 zł.

Grzesiek Baran:

Wszyscy na sieci są zgodni system nie nadaje się do myszki i klawiatury. Ogólnie to dobre posunięcie, bo ekrany dotykowe są rozwiązaniem na przyszłość i bardzo szybko zyskują na popularności. Pytanie tylko czy M$ się nie pospieszył. Z drugiej strony są taką firmą, że stać ich na forsowanie swoich pomysł i dokładanie do interesu. Możliwe, że mała mobilność Surface jest takim delikatnym szturchnięciem branży aby ruszyła właśnie w tę stronę.

Piotr Gajek:

Myślę, że na dotyki jest dobry czas. Ile już czasu mamy komputery All-in-one które nie mogły się przebić bo nie miały systemu pod dotyk, teraz to się zmieni.
Monitory dotykowe – w przemyśle dostępne od kilkudziesięciu lat, technologia stara :) założę się żę wielu moich pracowników (na co dzień pracują np. obsługując maszyny i wagi na wyświetlaczach dotykowych) dałoby bez problemu obsłużyć Windows 8. Moim zdaniem dotyk to nie nowość bo on był już od dawna, brak było systemu do jego obsługi.
Ja tylko czekam na ceny Surface, notebooka z dotykowym ekranem, lub Lenovo Yoga, na pewno kupuje :)
A do domu jakbym miał kupić to tylko All-in-one (nie potrzebuje wydajnego sprzetu bo nie gram) :)

Marcin N. Woźniak:

A ja się nie zgodzę, że Win8 nie nadaje się do klawiatury i myszki. Dzięki msdnaa używam go już jakiś czas, zarówno na desktopie jak i lapku, oba bez dotyku, i po pierwszym szoku, generalnie system od Win7 różni się tylko na plus.
Jeśli komuś mocno brakuje klasycznego menu start, to jest już kilka programów, które ten brak łatają. Kafelkowe menu jest estetyczne, choć może nie do końca efektowne, ale pulpit działa jak działał, skróty działają jak działały i w zasadzie na kafelki patrzę tylko podczas logowania i ewentualnie jak potrzebuję podpiąć do paska zadań coś nowego.
Sama filozofia systemu i jego działanie się nie zmienia, zmieniło się tylko menu start.

Łukasz Rosicki:

Fajnie to wygląda na obrazkach, ale ciekawe jak zwykli użytkownicy przyjmą 8 (bo nie oszukujmy się większość przeciętnych użytkowników nawet nie ma wyobrażenia na temat Metro UI). Poza tym średnio podoba mi się polityka MS wobec 7, który nie będzie miał kolejnych SP: http://highlab.pl/2012/10/windows-7-nie-dostanie-service-packa-2-ale-czy-to-musi-byc-koniec/ Według mnie MS powinien mieć plan awaryjny w postaci długiego wspierania 7.

V. Piątek – Autor Piotr Peszko.

Rozmiar ma znaczenie. Testy Google Nexus 7. Ktoś puścił kiedyś plotkę, że rozmiar się nie liczy. Ważna jest sprawność i potencjał. Niestety prawda jest taka, że rozmiar się liczy i to bardzo. To, jak urządzenie leży w dłoni i jakich jest rozmiarów bezpośrednio decyduje o tym gdzie i jak będziemy mogli z niego skorzystać. Pozostałe parametry dostrzegamy dopiero później.

Z racji swoich rozmiarów mój iPad leży w szufladzie. Za to dużo częściej korzystam z Kindle-a. Jestem użytkownikiem, którego kompletnie nie obchodzi system operacyjny, parametry procesora, pamięć wewnętrzna, itp. Ma być wygodnie, prosto, szybko i długo. A jak jest w przypadku Nexusa?

Druga sprawa to brak czytnika kart, chociażby SD. Ja rozumiem, że idziemy w kierunku iPada, ale jednak taki mały czytniczek, by się zmieścił. Tak, żeby można było wakacyjne zdjecia przeglądać na tablecie, a do tego mieć ich kopię zapasową. Trzecia rzecz to brak 3G/LTE, który jest dla mnie niesamowicie zaskakujący i jednak skłania ku temu, żeby przychylniej patrzeć w kierunku iPada. Przecież decydując się na tablet, chcę mieć pewnego rodzaju niezależność od infrastruktury.

Podsumowując, jak na urządzenie za 1000zł mogę go polecić. Niestety nie jestem stanie wydać jednoznacznego werdyktu, że wolałbym Nexusa od iPada mini. Będzie problem, bo szczegóły techniczne nie są chyba aż tak znaczące jak przyjemność z korzystania. No chyba, że się mylę?

Marz Ann:

Co do braku czytnika kart. Co prawda jest to minus, ale… mój tablet jest połączony z telefonem w ten sposób, że wszystkie zdjęcia robione tym drugim automatycznie, przy włączonym wi fi, przesyłane są na tablet ( oprócz tego mam je na koncie google plus). Ze słuchawkami nie mam problemu, a co do głośnika, to muszę przyznać, że jest dość słaby jak na swoją wielkość. Ponadto do Wad zaliczam brak aplikacji do edytowania Worda – trzeba je kupić. Zamiast książek i Transformersów w prezenvie wolałabym mieć taką właśnie aplikację. Jako plus mogę wymienić ciekawe możliwości edytowania zdjęć. Ponadto jeśli dla kogoś będzie to pierwsze tego typu urządzenie mobilne, z pewnością będzie pozytywnie zaskoczony instynktownym i szybkim działaniem Nexusa7.

Wiktor Euejda Owaidah:

Ciekawe spojrzenie, choć porównywanie Ipada Mini za ok 1900 (3G/LTE) do Nexusa za 999 jest dość trudne :-) Polecam Zaopatrzyć się w MiFi :-) około 300 a za ponad 500 są już wersje LTE. Osobiście nigdy nie rozważałem możliwości kupna Jabłuszka ze względu na cenę… i brak zapotrzebowania na 10 calową zabawkę. 7 calowy gadżet o ile będzie poręczny to co innego :-)

Martin Zalewski:

Brak 3G/LTE. Gdy kiedyś o tym wspomniałem, to mi wytykano, że się czepiam. Ale dla mnie tablet bez stałego dostępu do sieci po prostu traci rację bytu. Osobiście czekam na nową wersję Nexusa, która pozbawiona będzie tej wady.

Igor Chudy:

Nie żebym się bardzo czepiał, ale:
1) „Ja rozumiem, że idziemy w kierunku iPada, ale jednak taki mały czytniczek, by się zmieścił.”
W iPadzie tez by się zmieścił, prawdę mówiąc w każdym tablecie by się zmieścił czytnik kart microSD. Taka polityka widać, i tak dobrze, że w Polsce jest 16GB wersja.
2) gniazdko słuchawek – fakt, jest trochę niefortunne, ktoś się zagapił przy projektowaniu.
3) brak 3G – to na pewno by sie przydało, bez wątpienia. Jak posiadacz Nexusa 7 korzysta z zewnętrznego modemu, ale iPad Mini z LTE kosztuje prawie 2 razy więcej, a to spora różnica.

Zobaczymy co Google pokaże w poniedziałek, ale jeśli puszczą nową wersję z 3G w dobrej cenie to sprzedam tego Nexusa i kupię nowszego :)

P.S. A szkło nie jest z goryla, bo goryle są pod ochroną ;)

Marcin Dziewulski:

a do czego to służy? nie zrozumcie mnie źle, ale Apple ze swoim iPadem w zasadzie chyba zdefiniował rynek takich urządzeń i ich zastosowania. nie wiem czy w tej definicji znajduje się miejsce dla 7-calowych smartfonów bez 3g

Michał Rawluk:

Nie wiem czy zdefiniował. Nexusa noszę w kieszeni kurtki i sprawdza się jako czytnik książek, filmów internetu (co prawda wkurza że musiałem sam sobie wgrać flasha nie dokońca normalnie), okazyjnie do pogrania.
iPada bym tam nie zmieścił.

Zgodzę się że brakuje mi 3G/LTE ale w kieszeni S2 i również da się przeczytać artykuł, ewentualnie udostępnić internet przez WiFi. Na szczęście Polska jest całkiem pokryta darmowymi HotSpotami.
Co do braku czytnika kart pamięci : podpinam pendriva :). Na tablecie mam muzykę i 1-2 filmy. Gdy chce inny podpinam pendriva 16GB i wymieniam filmiki. Android mi oferuje takie wsparcie. Czytniki kart pamięci na złączę USB też mi działają.

Marcin Dziewulski:

hajterzy Appla przypominają, że tablety sprzedawal Microsoft na dlugo przed iPadem. Tylko nikt wczesniej nie wpadl na pomysl, do czego to wlasciwie mialoby sluzyc. Wraz z premiera iPada swiat poznal zastosowanie takich urzadzen i jesli mają sluzyc do konsumcji mediow, to muszą miec odpowiedni rozmiar. Wierzę, że iPad to kompromis między mobilnością a wygodą tej konsumpcji. Dlatego szczerze bawią mnie „tablety” z biedronki itp. z malymi wyswietlaczami i baterią trzymajaca 2-3 godziny, bo nie wiadomo co z tym robic.