8

Grupowanie kart w Operze działa wyśmienicie. Uwielbiam ją, ale to wciąż przeglądarka nr 2

Jestem przekonany, że spora część z was ma problem ze zbyt dużą liczbą otwartych jednocześnie stron. Mnogość otwartych kart często pomaga, ale jednocześnie wprowadza niemały bałagan. Konteksty w Operze ten problem rozwiązują i to niezwykle skutecznie. Tylko czekać, aż konkurencje podniesienie rzucone wyzwanie i wprowadzi coś podobnego u siebie.

Skoro kluczowe dla rynku przeglądarki (poza Firefoksem i Safari) oparto już na silniku Chromium, to wybór pomiędzy nimi opiera się w (moim przypadku) o ich charakterystyczne cechy. Słowem wyjaśnienia dodam, że Firefox niezwykle stracił na popularności w ostatnich miesiącach , a Safari nie można nazwać multiplatformową przeglądarką, bo jej Windowsowa wersja już dawno przestała być rozwijana i wspierana. Edge zaczyna podgryzać pierwszego w rankingach Chrome’a, a Opera regularnie wprowadza nowości, które sprawiają, że chciałbym ją uczynić moją główną przeglądarką. Ostatnio dodane wsparcie dla Instagrama na pasku bocznym, a szczególnie wcześniej wprowadzone Konteksty (Workspaces) to funkcje, z których od razu chce się korzystać.

Czytaj też: Firefox nie jest już drugą najpopularniejszą przeglądarką. Kto go wyprzedził?

Zapanowanie nad otwartymi kartami jest wreszcie możliwe, wygodne i przyjemne

opera konteksty zarządzanie kartami

O możliwościach Kontekstów pisaliśmy już w chwili ich premiery, ale dopiero po dłuższym czasie ich używania można je tak naprawdę docenić. Opcja utworzenia maksymalnie do pięciu, wybrania dla każdego z nich ikony i nadania nazwy, pozwala utworzyć środowisko odpowiadające naszym potrzebom. Zasada działania jest bardzo prosta – przełączając się pomiędzy Kontekstami zmieniamy zestawy otwartych kart w ramach jednego okna przeglądarki. Co robiłem do tej pory, by uzyskać podobny efekt?

Grupowanie kart – jak radziłem sobie do tej pory?

Rozwiązań było kilka. Oczywiście, że najbardziej prozaicznym z nich jest posiadanie kilku otwartych okien, ale idąc o krok dalej można by użyć wirtualnych pulpitów, a w najbardziej krytycznym momencie wtyczki OneTab pozwalającej szybko zwinąć rozwinąć zestaw kart w ramach jednego okna. Ale żadna z tych alternatyw nie jest naturalnie tak wygodna w obsłudze jak Konteksty. Wystarczyło zaledwie kilka dni, bym docenił taki pomysł, bo niezależnie od tego, czy potrzebujecie przygotować sobie zestawy materiałów do pracy, oddzielić środowiska do wykonywania obowiązków i rozrywki, czy podzielić tematycznie artykuły i inne treści, z którymi chcecie się zapoznać – Konteksty sprawdzają się wtedy wyśmienicie i jestem zdumiony faktem, że nikt inny o tym nie pomyślał i nie wdrożył tego do swojej przeglądarki.

Niedawno dodane Kolekcje do Edge (Chromium) to także bardzo dobry pomysł, ale o innym zastosowaniu.Gromadzenie treści na później, do których dostęp będzie możliwy także z innych urządzeń, właśnie w ramach osobiście utworzonych kolekcji, po prostu działa i nie mogę się doczekać aż Edge na urządzeniach mobilnych dostanie tę funkcję. O nowinkach w Chrome, które miały pomóc w grupowaniu kart i wygodniejszym zarządzaniem zakładek wspominaliśmy wielokrotnie, ale do tej pory niczego naprawdę pomocnego się nie doczekaliśmy. Safari ma Listę Czytelnia, ale spełnia podobną rolę do usługi Pocket i jest dostępna tylko na urządzeniach od Apple. Firefox jest zintegrowany z Pocketem właśnie i sama z siebie nie oferuje niczego poza tym.

Jak ulepszyć Konteksty w Operze?

Konteksty w Operze, choć nie mają realnej konkurencji w żadnej z przeglądarek i sprawdzają się jak należy, nie są jednak rozwiązaniem idealnym. Pierwsze, co przyszło mi do głowy, gdy chciałem przenieść kartę z jednego kontekstu do drugiego, to chęć użycia metody przeciągnij i upuść, ale ta nadal działa tylko w ramach okien. By zrobić to pomiędzy kontekstami, należy użyć prawego przycisku myszy i wybrać opcję „Przenieś do kontekstu…”. Na całe szczęście można to zrobić na wielu kartach jednocześnie, wcześniej zaznaczając je z wciśniętym przyciskiem Ctrl. Wolałbym, by było to jednak nieco wygodniejsze.

Czytaj też: Chrome ma się czego uczyć. Kolekcje w Edge pozwalają zachować porządek w przeglądarce

Najpoważniejszy zarzut wobec Opery to jednak ten odnośnie wersji mobilnych i synchronizacji – mnogość aplikacji i podzielone pomiędzy nie funkcje oraz niedziałająca/brakująca synchronizacja niektórych elementów wciąż mnie zniechęca do przedłożenia Opery nad Chrome. Bliżej mi do przeprowadzki do Edge, gdzie aktualna sytuacja i najbliższa przyszłość wyglądają nieco lepiej.