Mobile

Długo to nie potrwało. Xiaomi skopiowało najgorszą "funkcję" Apple

Krzysztof Rojek
5

Wystarczyło tylko kilka tygodni. Za chwilę na rynku pojawi się pierwszy smartfon imitujący wycięcie w najnowszym IPhone'ie 14 Pro.

W historii, nie tylko elektroniki i świata IT, często dzieje się tak, że kształt produktu czy usługi nie tyle jest efektem zamysłu autora, ale - koniecznością walki z pewnymi ograniczeniami, czy to technologicznymi, czy finansowymi. I o ile wpływa to na finalną jakość produktu, to nijak ma się np. do jego statusu i w szeregu kultowych dziś produktów można dostrzec to, jak ograniczenia na nie wpływały. Tak było chociażby w Super Mario Bros, gdzie chmury i rośliny to ta sama tekstura, wykorzystana ponownie by zaoszczędzić miejsce. Dlaczego o tym mówię? Ano dlatego, że jak wiemy, najsławniejsze elementy popkultury zazwyczaj doczekują się wielu kopii, w tym także takich, w których pierwotne ograniczenia nie istnieją, a mimo tego - wciąż kopiowane są niektóre wynikające z nich rozwiązania.

Najlepszym przykładem takiego zachowania były notche w 2017

Zaraz po tym, jak na rynek wszedł iPhone X, sklepowe półki zalały telefony z Androidem, które również miały notcha. Tyle, że... mało który tak naprawdę go potrzebował, ponieważ niewiele z nich miało jakikolwiek system rozpoznawania twarzy ToF, więc tak duże wycięcie z pewnością nie było potrzebne. Miały je jednak z samego tylko faktu chęci bycia kopią iPhone'a. Wtedy jednak można było to jakkolwiek usprawiedliwić, ponieważ do tamtej pory nie mieśmy na rynku bezramkowców, więc nawet duży notch był usprawnieniem względem poprzedniego modelu. Teraz jednak, 5 lat później, sytuacja na rynku wygląda nieco inaczej. To Apple zostało z tyłu, a cała reszta świata przeszła na minimalne wycięcia na kamerkę, bądź w ogóle - na kamerki pod ekranem. Apple starało się coś z tym zrobić, stąd pomysł na "Dynamiczną Wyspę", która póki co imponuje najbardziej tym, jak szybko została wprowadzona jako appka w Play Store.

Wydawało się też, że tym razem żaden producent nie pokusi się o skopiowanie Apple, ponieważ bezcelowe zasłonięcie tak dużej części ekranu wycięciem byłoby sporym krokiem w tył pod względem estetyki i funkcjonalności. Nie doceniliśmy jednak Xiaomi.

Do sieci wyciekło bowiem zdjęcie modeli Civi 2, który... posiada ni mniej ni więcej tylko wycięcie w ekranie na wzór iPhone'a. Po co, nie wiadomo, ponieważ wcięcie nie zawiera żadnych systemów poza podwójną kamerką do selfie. I nie - sam fakt istnienia dwóch kamer do selfie nie powoduje, że taka wyspa  jest w ogóle potrzebna (patrz Motorola Moto G 5G Plus). Ba, nawet Huawei P40 sprzed 2 lat, który miał projektor kropek podczerwonych i podwójną kamerę do selfie, potrafił to zrobić w bardziej elegancki sposób.

Widać więc wyraźnie, że Xiaomi chce tu naśladować Apple i zapewne Civi 2 będzie modelem, w którym firma pokażę swój sposób na "dynamiczną wyspę". To tak, jakby ktoś się zastanawiał, ile oryginalności (i jak widać, także samokrytyki) mają niektóre marki smartfonów z Androidem.

Źródło

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu