Technologie

Wyświetlacze na miarę rewolucji. Kibicuję, ale z umiarem

MS
Maciej Sikorski
2

Kilka godzin temu pisałem o kolejnej generacji smartfonu G Flex. Koreańska korporacja powinna niedługo zaprezentować sprzęt i wprowadzić go na rynek. Jedni uznają ten produkt za innowacyjny, inni stwierdzą, że to przekombinowana koncepcja i spytają o "prawdziwe innowacje". Może odpowiedzią dla tej d...

Kilka godzin temu pisałem o kolejnej generacji smartfonu G Flex. Koreańska korporacja powinna niedługo zaprezentować sprzęt i wprowadzić go na rynek. Jedni uznają ten produkt za innowacyjny, inni stwierdzą, że to przekombinowana koncepcja i spytają o "prawdziwe innowacje". Może odpowiedzią dla tej drugiej grupy będą wyświetlacze IGZO-MEMS?

Pod koniec 2012 roku pisałem o kiepskiej sytuacji korporacji Sharp i wspominałem wówczas, że firma szuka partnerów, którzy ją wspomogą. Sprowadzało się to do zainwestowania w japońską legendę i jej pomysły. Na taki układ poszedł Qualcomm. Wspominam o tym dzisiaj, ponieważ w mediach odżył temat współpracy obu producentów nad nową generacją wyświetlaczy. IGZO-MEMS, bo to o tym projekcie mowa, ma być połączeniem tego, co w ostatnich latach wymyślili obaj gracze.

Badaniom firmy Qualcomm oraz ich efektom przyglądał się kiedyś Tomasz – chodziło o ekrany Mirasol, które robiły spore wrażenie na jednym polu i rozczarowywały na innym. Bo co z tego, że rozwiązanie sprawdza się świetnie pod względem energochłonności, skoro trudno go używać w smartfonie czy tablecie? Podobnie jest z wyświetlaczami IGZO marki Sharp: postęp, świetne parametry, niewiarygodna jakość i… projekt w szufladzie. Skoro nie szło w pojedynkę, to może wspólne prace przyniosą lepsze efekty?

Liczą na to obaj gracze, a efekty ich współpracy mamy poznać w roku 2017. Nowe wyświetlacze mają być cienkie, szybkie, gwarantować wysoką (!) rozdzielczość i przede wszystkim pobierać mniej energii. Nie mówimy tu o wynikach lepszych o 3-5% w porównaniu do dzisiaj stosowanych rozwiązań. Zapotrzebowanie na energię miałoby się zmniejszyć o kilkadziesiąt procent i to przy poprawie obrazu oraz pozostaniu przy obecnych, dużych rozmiarach ekranów. Jest się z czego cieszyć?

Na to pytanie nie można chyba odpowiedzieć przecząco. Problem polega jednak na tym, że firmy zapowiadały już wiele rozwiązań na miarę przełomu i często kończyło się na zapowiedziach. Qualcomm i Sharp dysponują technologiami, które niewątpliwie mają swoje zalety, ale nie jest pewne czy uda im się je połączyć i jednocześnie wyeliminować wady. W poprzednich latach przy transakcjach tego typu często wspominano zdanie, iż z dwóch indyków nie da się zrobić orła.

Nie przekreślam projektu IGZO-MEMS, ale radzę ostrożnie podchodzić do planów obu firm i nie reagować hurraoptymistycznie na zapowiedzi, z których wynika, że w roku 2017 rynek sprzętu mobilnego (ale nie tylko - nowe rozwiązanie ma być stosowane np. w branży motoryzacyjnej) zostanie odmieniony przez produkt amerykańsko-japońskiego sojuszu. Nawet, jeśli uda im się doprowadzić sprawę do końca, to upowszechnienie nowej technologii zajmie trochę czasu. Mowa zatem o naprawdę odległej perspektywie. W tym biznesie to już epoka. Albo i dwie.

Źródło grafiki: youtube.com

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

QualcommSharp