3

Brawo dla Zuckerberga: zaczarował firmę, oczarował rynek – świetne wyniki Facebooka w I kwartale

No i mamy bohatera raportów kwartalnych - co trzy miesiące jakaś firma wyróżnia się na tle konkurencji i zdobywa uznanie analityków, mediów oraz inwestorów, pamiętam, gdy robiły to korporacje Amazon, Google i Apple, teraz przyszedł czas na Facebooka. Niebieski serwis społecznościowy zaskoczył wszystkich bardzo pozytywnymi danymi z początku roku: mocno podkręcił przychody, a zysk wzrósł o blisko 200% w porównaniu do analogicznego okresu roku 2015. Co ciekawe, Zuckerberg podkreśla, że to dopiero początek...

Wyniki Facebooka przebiły oczekiwania analityków. Spodziewali się, że będzie lepiej niż przed rokiem, ale nie zakładali, że firmie uda się aż tak błysnąć. Całkowite przychody wzrosły o 52% do 5,38 mld dolarów, przychody z reklamy wzrosły aż o 57% do 5,2 mld dolarów i warto w tym miejscu podkreślić, że aż 82% tych środków pochodzi z reklamy mobilnej (w pierwszym kwartale 2015 roku było to 73%). Wzrok przyciąga rubryka zysku netto: ponad 1,5 mld dolarów, podczas gdy przed rokiem było to 512 mln dolarów. Rosną wydatki, ale to nie powinno dziwić: firma zatrudnia coraz więcej ludzi, a przy tym spora część pieniędzy idzie na badania i rozwój, co w przyszłości powinno zaprocentować. Tworzone są też nowe centra danych, a tego nie da się uniknąć, jeśli serwis chce rosnąć.

Przybywa użytkowników, rządzi mobile

Potrzebne są nowe centra danych, bo rośnie liczba użytkowników serwisu. W pierwszym kwartale 2016 roku z Facebooka korzystało już każdego dnia 1,09 mld osób. Wynik dla całego miesiąca to 1,65 mld osób. Ponad 1,5 mld korzysta z Facebooka używając sprzętu mobilnego, a blisko 900 mln wchodzi do serwisu wyłącznie z poziomu smartfona czy tabletu. Opinie mówiące, iż Zuckerberg i spółka wygrywają na tym polu nie są przesadzone – zdecydowanie zrozumieli zmiany zachodzące na rynku i potrafili je wykorzystać.

Liczba użytkowników w USA oraz w Europie rośnie, ale nie są to porażające zmiany – prawdziwe wzrosty zapewnia „reszta świata”, a dzieje się to m.in. za sprawą działań samego Facebooka: firma podłącza ludzi do Internetu (zdaniem krytyków, do protezy Internetu) i w ten sposób zapewnia sobie wzrosty. Warto zaznaczyć, że ludzie spędzają coraz więcej czasu w ekosystemie Facebooka (prócz niebieskiego serwisu składają się na niego m.in. Instagram czy Messenger). A im więcej czasu poświęcą na przeglądanie treści lub ich tworzenie, tym więcej mogą zobaczyć reklam.

Z danych przywołanych przez The Wall Street Journal wynika, że w tym roku udziały Facebooka w torcie reklamowym (reklama cyfrowa) wartym około 187 mld dolarów, wyniosą 12%. Co prawda Google zajmie aż 31% rynku, ale udziały korporacji z Mountian View od kilku lat spadają, a Facebook wspina się po drabince. Ciekawe, kiedy (o ile do tego dojdzie) firmy się zrównają na tym polu? Przy tej okazji można też zadać inne pytanie: kiedy kapitalizacja Facebooka zrówna się z kapitalizacją Apple? Na razie graczy dzieli spora różnica (ponad 200 mld dolarów na korzyść Apple), ale kurs akcji Apple spada, a Facebook staje się gwiazdą. Grzegorz pisał niedawno, że większe wrażenie robi rozwój niebieskiego serwisu, więc sprawy różnie mogą się tu potoczyć.

Solidne wyniki Facebooka to nie jedyna dobra informacja

Wzrostów na giełdzie nie zapewniają jedynie dobre wyniki Facebooka. Rynek widzi, że korporacja ma wizję. Zainwestowano w Oculus VR, sprzęt trafił na rynek i ma być z niego robiony użytek, pieniądze pompowane są w sztuczną inteligencje i np. boty, rośnie znaczenie video i możliwości jego wykorzystania na fb. Firma otoczyła się także wianuszkiem mniejszych usług, aplikacji, które ciągle rosną. Plany są ambitne, ale możliwości jeszcze większe. Przypominam: miesięcznie serwis odwiedza 1,65 mld ludzi. To wielka baza, która robi większe wrażenie niż zarobione miliardy.

Pisząc krótko: ważniejsze niż dobre wyniki Facebooka w I kwartale 2016 są poczynania korporacji w ostatnich kwartałach.

W tym wszystkim pojawia się też wątek „zbawiania świata”, dzielenia się majątkiem itd. Dość kontrowersyjna sprawa, ale trzeba dać rodzinie Zuckerbergów czas, by mogła się wykazać. Przy okazji ostatniego raportu pojawiła się informacja o emisji nowych akcji. Ciekawy motyw, ponieważ nie będą one miały prawa głosu. To pozwoli rozruszać handel papierami wartościowymi spółki i zarobić np. Zuckerbergowi (zapowiedział, że te pieniądze przeznaczy właśnie na projekty charytatywne), ale jednocześnie nie zostanie osłabiona pozycja Zucka, jego wpływy w firmie. Klasyczne „zjeść ciastko i mieć ciastko” jemu może się udać, bo na razie firma dobrze sobie radzi, gdy on jest za sterami. Zdanie: We’re focused not on what Facebook is today, but on what it can be, and what it needs to be for our community napisane przez Zuckerberga może być odbierane całkiem poważnie – on patrzy w przyszłość.

Jobs podobno go cenił…