Mobile

Mobilny Windows - podejście trzecie. Jak sprawuje się "dziesiątka" na telefonie?

JS
Jakub Szczęsny
122

Windows 10 Mobile na sprzęcie, który nie wystartował na tym systemie to zupełnie inna para kaloszy od tego, czego można spodziewać się po Lumii 950/950 XL, które są świetnie przygotowane na pracę z tym systemem. Wiele elementów jest rzecz jasna tożsamych z tym, co można znaleźć w programie Windows I...

Windows 10 Mobile na sprzęcie, który nie wystartował na tym systemie to zupełnie inna para kaloszy od tego, czego można spodziewać się po Lumii 950/950 XL, które są świetnie przygotowane na pracę z tym systemem. Wiele elementów jest rzecz jasna tożsamych z tym, co można znaleźć w programie Windows Insider - jednak komfort pracy to akurat aspekt absolutnie na korzyść urządzeń oficjalnie pracujących na nowej wersji systemu.

Nowości, nowości i jeszcze raz nowości

Windows 10 Mobile pokazywaliśmy Wam już partiami przy okazji co ważniejszych kompilacji w programie Windows Insider. Dzięki uczestnictwu w programie wczesnych testów niektórzy użytkownicy mieli okazję zainstalować "dziesiątkę" na długo przed jej oficjalnym udostępnieniem (które jeszcze nie nastąpiło - przełom grudnia/stycznia dla różnych telefonów). Z kompilacji na kompilację sprawa płynności cały czas się poprawiała i mimo, że obecnie Windows 10 Mobile w aktualnej odsłonie z Insidera sprawuje się naprawdę dobrze, to z pewnością nie jest to poprzeczka wyznaczona przez najnowsze flagowce.

Użytkownicy przesiadający się z Windows Phone 8.1 z pewnością zauważą przede wszystkim zmiany wizualne w nowej odsłonie mobilnych kafelków. Odświeżono nieco ekran startowy, zmniejszono odstępy między elementami reprezentującymi dane aplikacje, zmieniono ikony niektórych programów. Dodatkowo, możliwe jest dodanie czwartego rzędu kafelków po zmniejszeniu rozmiaru wszystkich elementów systemu. Na mniejszych ekranów nie ma to większego sensu, na większych natomiast wygląda to całkiem przyjemnie.

Od Windows 10 Mobile tło można ustawić nie tylko "na" kafelkach, ale także i "za" nimi. Jak to wygląda? Jeżeli dobrze dobierze się kolory - naprawdę ładnie. I naprawdę, Windows 10 Mobile pod względem estetyki może się podobać - chociaż rzecz jasna nie wszyscy muszą podzielać akurat moje zdanie. Zmiany objęły także listę aplikacji, gdzie na samej górze pojawiają się te dodane niedawno, z poziomu tegoż można również wyszukiwać nie tylko zainstalowane programy, ale także pliki na telefonie. Jest spójnie, szybko i przejrzyście.

Jedna z ważniejszych dla mnie aplikacji w telefonie - Outlook wygląda świetnie - działa równie dobrze. Za jednym pociągnięciem palca jestem w stanie albo usunąć, albo oflagować daną wiadomość - w zależności, czy jest ona dla mnie ważna, czy też mogę ją sobie po prostu odpuścić. Wygląd nie obfituje w wodotryski - jest po prostu tak, jak trzeba. A teraz jedna z bardziej kontrowersyjnych zmian. Do dzisiaj nie mogę wybaczyć Microsoftowi ubicia Internet Explorera, który... działał. I to było jego największym atutem. Ten dla Windows 10 Mobile również sprawuje się świetnie, natomiast z powodu dalszej (według mnie) nieużywalności Edge, jestem pozbawiony możliwości synchronizowania zakładek, historii między urządzeniami. Jakoś strasznie z tego powodu nie płaczę, natomiast byłoby fajnie, gdyby Microsoft pod tym względem zdołał skłonić mnie do przesiadki na Edge. Inaczej - do powrotu, bo przez jakiś czas zmuszałem się, by korzystać z Edge'a na pececie. Jak wyszło? Słabo.

Ten dla urządzeń mobilnych jest przede wszystkim stabilny i wyświetla strony tak, jak trzeba. Nic poza tym. Ta przeglądarka nie oferuje czegoś więcej, niż inne i w sumie tego się od niej nie oczekuje - przynajmniej na razie. Zobaczymy, jak wyjdzie sprawa rozszerzeń, które wystartować mają wraz z Redstone'em - a to ma stać się dopiero latem nadchodzącego roku.

Pasek powiadomień wreszcie działa w formie kontrolek sterujących działaniem konkretnej funkcji. Dodatkowo, możliwych do przypięcia prostokątów odpowiadających za daną funkcję można przypiąć dużo więcej, dzięki czemu nie musimy wybierać, co znajdzie się w Centrum Powiadomień - miejsca jest aż nadto i raczej nikomu nie zabraknie. Miłą nowością jest odpisywanie na SMS-y z poziomu owego Centrum - tutaj mam nadzieję, że to podchwycą deweloperzy innych aplikacji i zaimplementują to rozwiązanie do swoich programów.

Sklep wygląda znacznie lepiej, niż jego odpowiednik w poprzedniej wersji systemu. Sklep dużo bardziej koresponduje z aktualnym wyglądem oprogramowania, a przy okazji wyświetla więcej przydatnych dla użytkownika informacji. Zmiana jak najbardziej na plus - jeszcze niech za tym pójdzie znaczne rozszerzenie się repozytorium, to będzie naprawdę pięknie.

Ogromną zmianą na plus jest całkowite przebudowanie ekranu ustawień na wzór tego, co możemy znaleźć w pecetowym Windows 10. Tam mamy dostęp do ustawień w formie listy lub dużych ikon z opisem (w zależności od orientacji ekranu urządzenia). Można powiedzieć, że jest tam "względny porządek". Względny, bo osobiście zrobiłbym to nieco inaczej. No, ale niech będzie. W Windows Phone dopiero był niezły bajzel w ustawieniach.

To, na co warto zwrócić uwagę przy okazji obcowania z Windows 10 Mobile to fakt, iż znajdziemy w nim nowe aplikacje Office Mobile - praca z dokumentami tekstowymi, czy z arkuszem kalkulacyjnym na telefonie nie należy do najprzyjemniejszych - nigdy, choćby Microsoft na głowie stanął, ale umówmy się... jeżeli chodzi o poprawki, to czemu nie. Jeżeli będziemy chcieli zrobić coś dużo bardziej skomplikowanego - dostępny jest tryb Continuum w Lumiach 950/950XL i tam można do woli, wygodnie tworzyć, edytować wszelkie dokumenty pakietu Microsoftu.

Nieco pozmieniało się w ekranie Wiadomości, który przy mniejszych elementach interfejsu/większym ekranie wyświetla obok ekranu konwersacji również "kółeczka" z wizerunkami kontaktów, z którymi prowadziliśmy rozmowy. Jak dla mnie, element kompletnie nieprzydatny i jedynie zajmuje miejsce.

Jak działa?

3 dni korzystania z Windows 10 Mobile udowadniają mi, że ten system to wręcz ukłon w stronę Insiderów, którzy współtworzyli to oprogramowanie. Jest naprawdę solidnie - Microsoft przyłożył się do tego, by Windows działał tak, jak przyzwyczaił nas do tego Windows Phone. Chociaż nie rozumiem czasem zachowania systemu, kiedy na chwilę wyłączam odtwarzanie w Spotify. Kiedy po pewnym czasie chcę wznowić odsłuch (przyciskiem w słuchawkach - w Windows Phone to działało zawsze i bez zarzutu), czasem okazuje się, że... aplikacja została ubita, nie ma jej na liście tych uruchomionych. Zmieniło się zatem nieco zarządzanie pamięcią - niekoniecznie chyba na korzyść użytkownika.

Choć... zdarzają się małe potknięcia. Czasami Spotify nie włączy się poprawnie, czasem Edge oszaleje, a raz na jakiś czas Facebook Beta orzeknie, że "coś poszło nie tak" i warto wtedy aplikację ręcznie "zabić". Pewne mankamenty to raczej oznaka wieku dziecięcego, niż niefrasobliwości samego Microsoftu i zapewne takie błędy zostaną wyeliminowane wraz z aktualizacjami oprogramowania. Ogólnie - jest całkiem dobrze.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu