Mobile

Używane telefony - jak bardzo tanieją smartfony z Androidem i iOS?

KR
Krzysztof Rojek
20

Wieść gminna niesie, że w momencie, w którym używane smartfony z Androidem są tanie jak barszcz, sprzęt od Apple trzyma cenę. Czy tak jest w rzeczywistości?

Od wypuszczenia na rynek pierwszego smartfonu minęło już 14 lat i dziś ze świecą szukać osoby, która użytkowała te urządzenia miała w swoim życiu mniej niż dwa smartfony. Duża część z nas spotkała się więc z tą decyzją - co zrobić z używanym urządzeniem. Obecnie mamy kilka wariantów. Możemy je zachować jako "zapasowy" telefon, w razie gdyby użytkowany na co dzień smartfon uległ zniszczeniu bądź stało się z nim coś innego. Drugą opcją jest przekazanie telefonu komuś z rodziny, kto nie wymaga najnowszych funkcji w swoim urządzeniu. Trzecim sposobem jest zwrot telefonu do producenta - wiele producentów skupuje smartfony i nie muszą to być nawet ich urządzenia. Finalnie jednak, chyba najpopularniejsza opcja to sprzedaż telefonu na platformach takich jak OLX czy Allegro. W taki sposób trafił do mnie chociaż mój LG G8s. Każdy kto jednak kiedykolwiek sprzedawał smartfon online, wie, że na tym rynku panuje drobna nierównowaga.

Używane iPhone'y vs. cała reszta - jak prezentują się różnice w cenach?

Oczywiście, jak to z ekonomią bywa, każda rzecz kosztuje tyle, ile ktoś jest w stanie za nią zapłacić. Niekoniecznie zawsze musi to odnosić się do rzeczywistej wartości danego urządzenia. Trzeba jednak odnotować, że dziś, jeżeli kupujemy telefon z iOS, to jest to potencjalnie lepsza inwestycja, ponieważ jeżeli będziemy chcieli go sprzedać, zachowa on większy procent swojej pierwotnej wartości niż jego konkurencja z Androidem. O ile większy? Sprawdźmy to. Zanim jednak zaczniemy - tak, mam świadomość, że premiery różnych urządzeń miały miejsce w różnym czasie. Chociaż starałem się wybrać te, któe wyszły na rynek w zbliżonym czasie i w zbliżonych cenach, pamiętajcie, że to porównanie ma charakter wyłącznie poglądowy.

2021: iPhone 12 vs. Samsung Galaxy S21+ vs. Xiaomi Mi 11 vs. OnePlus 9

Zaczynamy od urządzeń, które mają na karku już rok, bądź też niedługo będą tyle miały. iPhone 12 zadebiutował we wrześniu 2020 r. Jego cena za model 128 GB wynosiła u nas 4449 zł. Przeglądając OLX wciąż można natknąć się na urządzenia w tej cenie, jednak większość ofert to obszar 3300 - 3500 zł. Oczywiście, są tez i tańsze oferty, ale modeli bez dokumentacji etc. raczej warto na rynku wtórnym unikać. Oznacza to, że po roku od zakupu iPhone wciąż trzyma 77 proc. swojej ceny.

Jego największy konkurent, Samsung Galaxy S21 wyszedł w Polsce w styczniu. Żeby ceny w miarę się zgadzały, weźmy na warsztat model S21+ 128 GB, który na premierę miał cenę 4799 zł. Teraz w serwisach aukcyjnych można go kupić za około 2800-3000 zł. Biorąc więc krakowskim targiem cenę 2900 zł widzimy, że telefony te na rynku wtórnym zachowują 60 proc. swojej wartości.

A co z nieco tańszymi od tej dwójki, ale wciąż flagowymi telefonami? Tutaj chociażby możemy spojrzeć na Xiaomi Mi 11. W wersji 256 GB na premierę w styczniu kosztował on 3699 zł. Dziś możemy go kupić za około 2400 zł (tak samo jak w przypadku dwóch pozostałych odrzucając podejrzane oferty). Oznacza to, że na rynku wtórnym można go kupić za około 64 proc. oryginalnej wartości.

Do porównania wziąłem też OnePlusa 9, chociaż jego premiera odbyła się stosunkowo niedawno, bo w marcu. Jego początkowa cena to 3349  za wersję z 8 GB RAM. Ogłoszeń z tym modelem nie ma dużo, alb telefon z paragonem, gwarancją i akcesoriami możemy kupić za około 2300 zł. Oznacza to, że w pół roku jego cena spadła do ok 67 proc. wartości.

2020: iPhone 11 vs. Samsung Galaxy S20 vs. Xiaomi Mi 10 vs. OnePlus 8

Cofnijmy się jednak o rok, kiedy to na rynku królowała poprzednia generacja urządzeń. Zaczynając od iPhone'a 11, Jego cena za model 128 GB na start wynosiła 3849 zł, a dziś możemy kupić ten smartfon za około 2300 zł. Oznacza to, że używany iPhone po 2 latach wciąż trzyma 59 proc. swojej wartości.

Jego rywal, Samsung Galaxy S20 debiutował w cenie 3949 złotych za model 8/128. Teraz możemy go kupić za około 1800 zł, co sprawia, że po niecałych dwóch latach ma on 45 proc. swojej pierwotnej wartości.

2020 był także rokiem, w którym Xiaomi wyszło z naprawdę wysokimi cenami. Mi 10 kosztował na premierę 3499 zł, za wersję z 128 GB pamięci RAM. Obecnie możemy kupić taki smartfon za około 1500 zł, co oznacza, że zachował on 42 proc. swojej podstawowej wartości.

OnePlus 8, podobnie jak w przypadku Xiaomi, w 2020 zaszokował ceną. Podstawowy OnePlus startował z ceną 3299 zł, a obecnie również kosztuje około 1500 zł, co przekłada się na 45 proc utrzymanej wartości.

2019: iPhone XR vs. Samsung Galaxy S10 vs. Xiaomi Mi 9 vs. OnePlus 7

W przypadku iPhone'ów wypuszczonych pod koniec 2018 r. aby móc porównywać jabłka do jabłek (ha-ha) muszę wziąć na warsztat najsłabszy model, a więc XR, który kosztował na start 3999 złotych za model z 128GB RAM. Jego cena to obecnie około 1200 zł, choć zdarzają się i oferty po 1700. Oznacza to, że obecnie ma on około 30 proc. swojej podstawowej wartości.

Samsung Galaxy S10 w dniu premiery kosztował natomiast o 50 zł mniej, a więc - 3949 złotych. Teraz na serwisach pokroju OLX możemy go kupić już za około 700 zł, co stanowi bardzo duży spadek - zaledwie 17 proc. początkowej wartości.

A jak sprawuje się "ostatnie tanie Xiaomi" czyli model Mi 9 za 1999 zł? Cóż, ceny pokroju 450 zł nie należą tutaj do rzadkości, a więc i nie dziwi, że smartfony te mają 24 proc. swojej oryginalnej wartości. Więcej niż Samsungi, ale też - trzeba pamiętać że na start były one 2x tańsze.

Jeżeli chodzi o wartość względem ceny startowej bardzo dobrze wypada tutaj OnePlus 7. Kosztujący na początek 2649 zł OnePlus 7 z pamięcią 256 GB dziś chodzi po około 900 zł, czyli - zachował 33 proc swojej wartości, czym o dziwo przebił nawet Apple.

Jak to jest więc z tymi używanymi telefonami?

Jak widać - jeżeli chodzi o spadki wartości, to widać wyraźnie, że procentowo telefony od Apple tracą jej mniej względem tyle samo kosztującej konkurencji z Androidem o jakieś 10-15 punktów procentowych. iPhone'y zwyczajnie lepiej trzymają wartość. Moim zdaniem po części może to wynikać z faktu, że są to jedne z najdroższych, ale i - najpopularniejszych urządzeń na rynku. Oznacza to, że często widzimy je wśród ofert nie takich telefonów jak S20 czy OnePlus 9, ale wśród średniopółkowców, których cena na rynku wtórnym jest znacznie niższa (bo i cena startowa była niska). To dodatkowo buduje wrażenie, że używane iPhone'y można sprzedać drożej.

Niemniej - różnica w cenie używanych słuchawek jest zdecydowanie zauważalna. Jak to wygląda w waszych obserwacjach? Czy przedstawione wyniki zgadzają się z waszymi oczekiwaniami?

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: