Motoryzacja

UE przygotowała nowe etykiety na opony, dowiemy się jak zachowują się w zimie

KP
Kamil Pieczonka
7

Komisja Europejska szykuje nowe rozporządzenie, które wzbogaci o dodatkowe informacje etykiety jakie od niemal dokładnie 6 lat spotykamy na nowych oponach samochodowych. Teraz poza informacjami o oporach toczenia, trakcji na mokrym oraz hałasie, dowiemy się także jak opona zachowuje się na śniegu i lodzie.

71% kupujących patrzy na etykietę

Według badań przeprowadzonych między innymi w Polsce, aż 71% kupujących opony zwraca uwagę na etykietę, którą musi posiadać każda opona sprzedawana na terenie UE od listopada 2012 roku. Trudno się temu dziwić, dane podane na etykiecie to wyniki standaryzowanych testów, które w teorii możemy bardzo łatwo porównać pomiędzy różnymi modelami opon. Co prawda informacje te nie są zbyt bogate, ale dają pewien pogląd na jakość danej opony.

Opory toczenia mierzone są na specjalnej maszynie przy prędkości 80 km/h i przy 80% dopuszczalnego obciążenia danej opony. Różnica między klasą A (najlepszą), a klasą G (najgorszą) to około 7,5%. To przekłada się oczywiście na mniejsze zużycie paliwa. Według szacunków oszczędność może sięgnąć nawet 80 litrów w trakcie całego "życia" opony. Przyczepność na mokrym asfalcie mierzona jest na torze. Test polega na hamowaniu z 80 do 20 km/h. W zależności od wyniku opona, analogicznie jak przy oporach toczenia, otrzymuje ocenę klasy od A do G. Różnica w drodze hamowania może w takim przypadku wynieść nawet 30%. Hałas również mierzony jest na torze przy prędkości 80 km/h. Wartość podana jest w dB (skala logarytmiczna) co oznacza, że każde kolejne 3 dB oznaczają dwukrotny wzrost poziomu hałasu.

Czas na ocenę zachowania w zimie

Te 3 podstawowe informacje nie powiedzą nam jednak za wiele o tym jaką jakość prezentuje dana opona zimą. Teraz ma się to zmienić, bo Komisja Europejska zaproponowała nowy wzór etykiety i dodatkowe testy. Zmiany, jeśli zostaną zaakceptowane przez państwa członkowskie UE (a będzie to raczej formalność), wejdą w życie od 1 czerwca 2020 roku. Dodatkowy test będzie polegał na pomiarze drogi hamowania z prędkości 28 km/h do 8 km/h w dwóch sytuacjach, na średnio oraz mocno ubitym śniegu (który ma symulować hamowanie na lodzie).

Niestety w tym teście nie będzie stopniowania klasy od A do G, a tylko informacja, czy dana opona przeszła test pomyślnie, czy nie. Jeśli osiągnie pozytywny wynik tylko na średnio ubitym śniegu to otrzyma znaczek góry z płatkiem śniegu. Jeśli zaliczy również test na ubitym śniegu, to na etykiecie pojawi się trójkąt z soplami lodu (patrz etykieta nr 1 na zdjęciu poniżej). Rozporządzenie przewiduje takie detale jak ciśnienie w oponie, czas jej przechowywania w warunkach testowych (temp. od -2 do -15 stopni Celsjusza, min. 2h przed testem) czy temperaturę śniegu. Nie wiemy jednak jaka droga hamowania zadowoli Komisję Europejską. Najbardziej ciekawi mnie jak sklasyfikowane zostaną w takim teście opony wielosezonowe.

Zmiany zaproponowane przez organy europejskie z pewnością trzeba ocenić jako bardzo pozytywne, ale mimo wszystko pozostaje pewien niedosyt. Stopniowanie w skali od A do G dawałoby lepszy pogląd na możliwości danej opony. Wygląda więc na to, że ponownie nie pozostanie nam nic innego jak przeglądać niezależne testy opon wykonywane przez takie organizacje jak ADAC. Nawiasem mówiąc, pogoda właśnie nam przypomniała, że zbliża się zima, więc chyba najwyższa pora aby zaplanować zmianę opon na zimowe.

źródło: Autokult

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: