Felietony

Abonament RTV to paskudna sprawa, ale za jeden kanał chętnie bym zapłacił

MS
Maciej Sikorski
42

Telewizja publiczna (trudno stwierdzić, czy jest już narodowa) ma dzisiaj poważne kłopoty finansowe i chce szybkiego przepchnięcia zmian, dzięki którym społeczeństwo zrzuci się na jej budżet. Duży budżet. Wielokrotnie krytykowałem te plany, w ramach argumentu przywoływałem m.in. kiepską ofertę, naprawdę męczącą ramówkę. Są jednak wyjątki, a jednym z nich jest cały kanał: TVP Kultura. Za to chętnie bym zapłacił. Tylko za to.

TVP Kultura młodym kanałem nie jest (powstał w połowie poprzedniej dekady), ale dla wielu osób to pewnie nadal temat mało znany, obszar słabo eksplorowany: niby trafia się na niego przeskakując programy pilotem, niby jest w programie telewizyjnym i coś się o nim słyszało, lecz tłumy go nie śledzą - kanał cieszy się słabą oglądalnością, to nisza. Szkoda, bo można go uznać za naprawdę wartościowy.

Przeczytaj też: Abonament RTV - wysokości opłat, kar, niezbędne informacje.

Pisaliśmy już o planach wprowadzenia opłaty audiowizualnej, o późniejszej walce o upowszechnienie abonamentu i uczynienie go przymusowym (przynajmniej da klientów kablówek), ale też o problemach finansowych TVP. Firma przekonuje, że nie jest w stanie realizować swojej misji (ba, zapowiada nawet własną śmierć) przy takim budżecie. Pewnie dlatego proponuje widzom powrót do starego serialu czy kolejne programy, które wzbudzają zgrzytanie zębami. Przynajmniej w teorii. Chociaż powtarzam, że za to nie zapłacę dobrowolnie, a zmuszony będę oddawał pieniądze z ciężkim sercem, to muszę pochwalić telewizję publiczną właśnie za TVP Kultura - to jest warte abonamentu.

Ilekroć trafiam przed ekran telewizora, sprawdzam, co akurat emituje ów kanał. Są koncerty, konkursy muzyczne (pianistyczne czy skrzypcowe), znajdziemy tam teatr, programy dokumentalne, archiwalne nagrania, wartościowe rozmowy, ale też filmy. Przy czym nie są to lekkie komedyjki o szkole średniej w USA czy horrory klasy Z o zmutowanej jaszczurce. Nawet jeżeli trafia się horror lub komedia, to zazwyczaj mamy do czynienia z obrazem godnym uwagi, wnoszącym coś do kina i dyskusji. Nie brakuje klasyków, kina niszowego, produkcji polskich. Nierzadko są to pozycje, o których wcześniej nie słyszałem. I traciłem na tym. Pisząc krótko: w TVP Kultura zazwyczaj znajdzie się coś ciekawego.

Tu jednak pojawia się pewien problem: ludzie powtarzają, że abonamentu płacić nie będą/nie chcą, bo w telewizji publicznej dominuje chłam. Trudno przy tym odpowiedzieć na pytanie, dlaczego główne kanały TVP mają milionową widownię, a TVP Kultura stanowi niszę. Może nie jest do końca tak, jak chcielibyśmy to widzieć: telewizja serwuje nam chłam, a my go odrzucamy, brzydzimy się tym. Telewizja serwuje chłam, lecz my go pochłaniamy. Alternatywę dla tego chłamu odrzucamy. Czy TVP 1 oraz 2 miałyby wielką oglądalność, gdyby serwowały taką ramówkę, jaką proponuje TVP Kultura? Może. Ale jakoś trudno to sobie wyobrazić. Można stworzyć jeszcze 10 Kultur, a ich łączny udział w rynku i tak będzie mizerny. Powtórzę: winna nie jest wyłączenie telewizja, jak chcielibyśmy to widzieć.

Odnoszę przy tym wrażenie, że sytuacja ta nie wynika z czystej niechęci do programów wyższych lotów, lecz z niewiedzy - ludzie automatycznie opuszczają ten kanał, bo to Kultura, pewnie coś trudnego, ciężkostrawnego, wymagającego. A człowiek chciałby odpocząć po pracy, obejrzeć coś wesołego przed snem. Błąd. Świat nie może kręcić się tylko wokół ratowania restauracji, poszukiwania męża/żony na oczach milionów ludzi czy paradokumentów dziejących się w szkole, komisariacie, szpitalu. Naprawdę warto się wysilić i poświęcić choć trochę czasu Kulturze. Chociażby po to, by wyrobić sobie opinię i ewentualnie stwierdzić, że program o rolnikach jednak fajniejszy.

Nadal nie jestem przekonany do płacenia abonamentu, nadal uważam, że TVP to struktura anachroniczna, upolityczniona i wymagająca zmian. Jeżeli zostanę zmuszony, pewnie zapłacę i zacisnę zęby. Ale w idealnym rozwiązaniu chciałbym wskazać, na który kanał zostaną przeznaczone moje pieniądze. Chętnie dorzuciłbym coś do kasy programu, który od czasu do czasu, gdy już zasiądę przed telewizorem, przywraca mi wiarę w telewizję.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu